
Tradycyjne żółte kwiaty moreli.
ZACHOWANIE BRYZY MAI QUY
W wiosce Kinh 1B w gminie An Bien, gdy ludzie wspominają o ciernistym drzewie morelowym, od razu myślą o panu Nguyen Van Banh (Tu Banh, 58 lat). W swoim małym ogrodzie pieczołowicie pielęgnuje każde drzewo morelowe, jakby było jego własnym życiem. Jednym z jego „skarbów” jest 35-letnia morela, kupiona od pana Tama Dunga w 2008 roku. Wspominając przeszłość, jego oczy wciąż błyszczą pasją: „Zapłaciłem mu wtedy jednego taela złota, a pan Tam dał mi nawet litr benzyny. Byłem tak zafascynowany; byłem pierwszym w okolicy, który uprawiał drzewa morelowe”.


Pan Nguyen Van Banh pielęgnuje swoje kolczaste drzewo morelowe.
Odmianą moreli, którą ceni najbardziej, jest odmiana o kolczastych kwiatach, o grubych liściach, ząbkowanych brzegach i ciemniejszym kolorze liści niż u pospolitej moreli. Kwiaty w okresie kwitnienia mają grona złożone z 9–12 płatków, jaskrawożółty kolor i utrzymują się długo, nawet do 10 dni przed opadnięciem. Odmianę tę pozyskał ze szkółki w gminie An Minh. Aby zachować jej czystość, w każdym sezonie, przed kwitnieniem, przykrywa je siatkami, aby zebrać czyste nasiona, zapobiegając w ten sposób zapyleniu krzyżowemu z innymi szczepionymi odmianami moreli w okolicy.
Przez lata pan Banh nie tylko uprawiał, ale także kupował, przycinał i sprzedawał drzewa moreli. W pewnym momencie posiadał ich aż 150. Jedna osoba podążała za nim przez dwa lata, tylko po to, by kupić unikatowe, pięciopłatkowe drzewo moreli z baldachimem przypominającym sosnę, o wysokości prawie 5 metrów. „Jeśli klientowi się podobało, czekała ciężarówka, żeby je przywieźć, a potem błagał. Widząc ich szczerość, sprzedałem im je, mimo że nie chciałem się z nimi rozstać” – wspominał pan Banh.
Hobby uprawy kwiatów moreli może wydawać się łatwe, ale zapewnienie ich kwitnienia we właściwym czasie, w okresie Tet (Nowego Roku Księżycowego), to proces obserwacji i oceny, podobnie jak w rolnictwie. Tegoroczna nietypowa pogoda, z dużą ilością deszczu i mgły, wzbudziła u wielu obawy, że kwiaty moreli zakwitną zbyt wcześnie. Pan Banh zachowuje jednak spokój: „Proszę się nie martwić, jest sposób, żeby to naprawić”.
Dla pana Banha najważniejsze jest monitorowanie pąków, liści i pogody. W deszczowe lub mgliste dni przykrywa podstawę drzewa gumową płachtą, aby zapobiec przedostawaniu się wody i przedwczesnemu otwieraniu się pąków. Jeśli pąki rozwijają się powoli, stosuje środki chemiczne stymulujące pąki, ale robi to oszczędnie. „Jeśli otwierają się szybko, szybko też więdną i nie będą tak piękne, jak naturalnie” – powiedział pan Banh. Należy również uważnie obserwować liście moreli. Kiedy liście są stare, a drzewo nie wytwarza już nowych pędów, oznacza to, że wchodzi w cykl przygotowywania pąków. Przyglądając się uważnie kątom liści, można zauważyć małe, okrągłe cząsteczki, które miłośnicy moreli nazywają „ikrą” lub „końcówkami ołówka”, co oznacza, że nadszedł czas na usunięcie liści.
Pan Banh usuwa liście zgodnie z doświadczeniem pokoleń. Małe pąki usuwa się około 20 dni przed Tet (Nowym Rokiem Księżycowym), średnie pąki – 15 dni, a duże – 7-10 dni. Po usunięciu liści należy przerwać podlewanie, aby zapobiec zbyt wczesnemu otwarciu pąków. Jeśli pada deszcz, należy przykryć podstawę, a czasami nawet podlać pień, aby utrzymać równowagę. Żartobliwie mówi: „Dbanie o morele jest jak opieka nad dziećmi; trzeba je rozpieszczać, chronić i martwić się o każdą drobnostkę”. Doświadczenie pana Banha w przesadzaniu moreli jest równie cenne, jak jego zawód. Musi poczekać, aż przestanie padać i liście dojrzeją, zanim przesadzi. Korzenie należy rozluźnić, usuwając trochę ziemi, i starannie przyciąć przed umieszczeniem w doniczce. Po przesadzeniu nie należy od razu pozostawiać drzew na słońcu, ale przenieść je w zacienione miejsce na jeden dzień, a następnie przykryć siatką cieniującą, aby zapobiec utracie soków przez drzewo. „Jeśli zbyt szybko wysiejesz drzewa morelowe, wszystko zniszczysz” – mówi pan Banh.
DBAJ O KWIAT MAI, ABY ODŻYWIĆ DUCHA
W gminie Tan Hoi mieszka również mężczyzna tak zafascynowany drzewami moreli, że uważa je za swoich najbliższych przyjaciół: pan Nguyen Van Thum (Bay Thum, 62 lata), mieszkaniec wioski Dap Da. W swoim ogrodzie o powierzchni 600 m² posiada około 60 drzewek bonsai moreli wartych miliardy dongów. Najbardziej niezwykłym okazem jest kremowe drzewo moreli, genetycznie zmutowana odmiana, o dużych kwiatach (6-8 płatków), mlecznożółtym odcieniu i sękatym pniu przypominającym wazon. Kupił je, gdy było zaledwie maleńką sadzonką za 130 milionów dongów, ponad półtora roku temu.

Pan Nguyen Van Thum ze swoją kolekcją drzewek bonsai morelowych.
Zaczął uprawiać drzewa morelowe w 2011 roku, a jego pasja do bonsai z wiekiem rosła. „Jest takie stare powiedzenie: »Hodowla ryb karmi serce, hodowla ptaków karmi umysł, a uprawa roślin karmi ducha«. Przebywanie w ogrodzie morelowym sprawia, że czuję się szczęśliwy, zdrowy i zrelaksowany. Moja żona narzeka nawet, że kocham rośliny bardziej niż ona mnie” – powiedział pan Thum ze śmiechem. Ale to właśnie ta pasja sprawia, że jest zdrowszy i młodszy niż na swój wiek. Zawsze, gdy wyjeżdża na kilka dni, pierwszą rzeczą, jaką robi po powrocie do domu, jest udanie się do ogrodu, głaskanie każdej gałązki i liścia, wspominając.
Aby zapewnić kwitnienie moreli na czas Tet (wietnamskiego Nowego Roku Księżycowego), pan Thum uważnie monitoruje drzewa od września do października kalendarza księżycowego. Nawozi drzewa z małymi pąkami, podczas gdy te z wieloma pąkami wymagają jedynie podlewania. Po Tet, w lutym kalendarza księżycowego, nawozi drzewa, aby pomóc im się zregenerować, podobnie jak kobiety potrzebują regeneracji po porodzie. Dwa miesiące później nawozi korzenie, aby wzmocnić drzewa i przygotować je do kolejnego cyklu pączkowania. Wszystkie jego morele to tradycyjne odmiany; żadna nie jest szczepiona. „Zachowanie starych odmian moreli, tych sękatych i o unikalnych kształtach sprawia, że są one cenne, niczym talent dany przez niebiosa” – uważa pan Thum.
W delcie Mekongu Tet (Księżycowy Nowy Rok) bez żółtych kwiatów moreli wydaje się być brakiem słońca. Niezależnie od tego, czy chodzi o jaskrawe grona ciernistych kwiatów moreli pana Banha, czy rzadkie kremowe kwiaty moreli pana Thuma, każde drzewo morelowe skrywa swoją historię, ale wszystkie łączy jedno: symbolizują zjednoczenie, nadzieję i wiarę. Dla tych, których urzeka ten złoty odcień, kwiaty moreli to nie tylko hobby, ale także sposób na podtrzymywanie tradycji, sianie szczęścia i wyrażanie uczuć poprzez każdy pąk, każde zbieranie liści i każdą kolejną porę Tet.
Pośród ogrodów wzdłuż małych kanałów, z dnia na dzień rosną maleńkie pąki kwiatów moreli. Niosą one cichą obietnicę hodowców i opiekunów: tego Tet, Południe wciąż będzie płonąć złotymi barwami, jak podczas niezliczonych minionych wiosen, odzwierciedlając niekończącą się pasję miłośników kwiatów moreli.
DANG LINH
Źródło: https://baoangiang.com.vn/nhung-nguoi-canh-mua-mai-no-a476711.html







Komentarz (0)