Część artystów wycofuje się z wydarzenia upamiętniającego powstanie Stanów Zjednoczonych.
Freedom 250 Presents: The Great American State Fair to bezpłatny, 16-dniowy festiwal, który odbędzie się na National Mall w Waszyngtonie, od 25 czerwca do 10 lipca.
Według amerykańskich mediów wydarzenie to, związane z prezydentem Donaldem Trumpem, określane jest jako patriotyczne obchody 250. rocznicy założenia Stanów Zjednoczonych (1776-2026), w ramach których odbędą się koncerty i wydarzenia ku czci wojska.

Jednak wielu artystów niespodziewanie ogłosiło wycofanie się z cyklu koncertów. Twierdzili, że zostali oszukani i nie podzielają już wartości wydarzenia.
28 maja Martina McBride ogłosiła, że nie będzie już uczestniczyć w Freedom 250, nazywając wydarzenie „wprowadzającym w błąd”. Występ McBride miał się odbyć 25 czerwca, w wieczór otwarcia festiwalu.
Legenda muzyki country przyznała, że początkowo zaproszono go, aby użyczył swojego głosu na bezstronnym wydarzeniu, mającym na celu uhonorowanie wszystkich 50 stanów Stanów Zjednoczonych, ale tak się nie stało.
Tego samego dnia rocker Bret Michaels również ogłosił podobną decyzję. Podobnie jak McBride, wokalista zespołu Poison wyjaśnił, że przyjął zaproszenie, ponieważ uważał, że wydarzenie ma na celu uczczenie pamięci o powstaniu narodu, a także oddanie hołdu weteranom, żołnierzom w czynnej służbie, ratownikom, nauczycielom i ciężko pracującym Amerykanom z różnych środowisk.
„Niestety, to, co zostało nam przedstawione jako święto narodowe, przerodziło się w wydarzenie o wiele bardziej kontrowersyjne, niż się zgodziłem wziąć w nim udział. Pojawiły się również obawy o bezpieczeństwo fanów, zespołu, ekipy, mojej rodziny i mnie samego. Otrzymywałem całkowicie bezpodstawne i niedopuszczalne groźby. Dlatego podjąłem trudną decyzję o wycofaniu się z tego występu” – podkreślił.
Tymczasem raper Young MC ogłosił wycofanie się, ponieważ nie został wcześniej poinformowany o wsparciu Trumpa dla wydarzenia. Według artysty, organizatorzy twierdzili, że wydarzenie miało charakter bezpartyjny, ale prasa ujawniła, że było ono powiązane z głową Białego Domu. Wyraził nadzieję na rychły powrót do Waszyngtonu, aby wystąpić na „wydarzeniu, które nie ma charakteru politycznego ”.
Choć nie podali konkretnego powodu, Morris Day z zespołu Morris Day and The Time potwierdził 28 maja, że nie weźmie udziału w koncercie Freedom 250.
Zespół Commodores wydał również krótkie oświadczenie: „Commodores nie wystąpią na Wielkich Targach Stanowych Ameryki. Muzyka zawsze była naszym głosem i nie chcemy publicznie utożsamiać się z żadną partią polityczną. Działamy na rzecz dobra wszystkich Amerykanów”.




Ponadto wielu artystów, mimo kontrowersji, kontynuowało występy w Freedom 250.
Fab Morvan, wokalista zespołu Milli Vanilli, potwierdził plany występu i wyraził poparcie dla patriotycznego przesłania wydarzenia.
„Jestem tu po to, by bawić i łączyć ludzi, a nie ich dzielić. Świętujmy razem życie i muzykę , i przywołajmy piękne wspomnienia z przeszłości” – powiedział Morvan.
To, co wywołało poruszenie wśród widzów, to niespójność wypowiedzi członków Milli Vanilli. Jodie Rocco powiedziała agencji AP , że ona i pozostali członkowie nigdy nie zostali zaproszeni do udziału w programie.
Chociaż występ zespołu C+C Music Factory miał się odbyć, wokalistka Freedom Williams zabrała głos, aby wyjaśnić swoje relacje z panem Trumpem.
Stwierdził, że zamierza wycofać się z programu, gdy dowiedział się, że za jego powstaniem stoi amerykański przywódca, ale ostatecznie wziął udział, by udowodnić, że jego rozgniewani fani, którzy grozili mu „bojkotem”, byli w błędzie.
Pomimo mieszanych reakcji fanów, Vanilla Ice nadal wspiera to wydarzenie. Przedstawiciel rapera powiedział agencji AP , że jest dumny, że może przyczynić się do obchodów 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych.
Flo Rida nie zmienił zdania co do występu na Great American State Fair 2 lipca, ale nie skomentował tej sprawy. Wywołało to falę krytyki w mediach społecznościowych.
Reakcja Trumpa
W odpowiedzi na falę wycofania się artystów z Freedom 250, prezydent Donald Trump wydał 30 maja oświadczenie na platformie Truth Social.
„Rozumiem, że artyści są „nerwowi” przed tym koncertem. Dlatego rozważam zaproszenie na koncert najbardziej charyzmatycznej postaci świata , kogoś, kto potrafi przyciągnąć większą publiczność niż Elvis w szczytowym okresie swojej kariery i to bez gitary. Kogoś, kto kocha nasz kraj bardziej niż ktokolwiek inny, kogoś, kogo niektórzy okrzyknęli najwspanialszym prezydentem w historii. To Donald Trump, który zastąpi tych wysoko opłacanych, trzeciorzędnych „artystów” i wygłosi przemówienie, które popchnie kraj do przodu, tak jak ja to robię od czasu objęcia urzędu prezydenta! Dwa lata temu Ameryka była martwa. Teraz jesteśmy najgorętszym krajem na świecie. Nie chcę samozwańczych „artystów”, którym płaci się za dużo, ale są nieszczęśliwi. Chcę po prostu być otoczonym przez ludzi szczęśliwych, inteligentnych, odnoszących sukcesy i umiejących wygrywać” – oświadczył Trump.

Ponadto Trump poprosił swoich podwładnych o rozważenie możliwości zorganizowania wiecu „America Is Back”. Opisał go jako pełną pasji i spektakularną celebrację Ameryki, na którą zaproszono tylko największych patriotów.
31 maja Trump opublikował kolejną wiadomość związaną z kontrowersją. Tym razem wezwał do odwołania marszu Freedom 250 i zastąpienia go masowym wiecem pod hasłem „Make America Great Again” (Uczyńmy Amerykę Wielką Ponownie), aby uczcić doniosłe wydarzenie dla narodu.
Sprzeciwił się zapraszaniu „drogich piosenkarzy, których nikt nie chce słuchać, którzy tworzą nudną muzykę i potrafią tylko narzekać”.
Źródło: https://tienphong.vn/ong-trump-chi-trich-loat-nghe-si-post1847791.tpo







Komentarz (0)