15 czerwca Centralna Komisja Wyborcza ogłosiła ostateczne wyniki wyborów, w których rządząca, proeuropejska partia, Partia Umowy Obywatelskiej pod przewodnictwem premiera Nikola Paszyniana, zdobyła 49,74% głosów.
Drugie miejsce z wynikiem 23,27% zajął Potężny Blok Ormiański, założony przez rosyjsko-ormiańskiego miliardera Samwela Karapetjana, zaś Unia Ormiańska uzyskała 9,92%.
Ormiańska Partia Dobrobytu uzyskała zaledwie 3,98% głosów, ledwo przekraczając próg 4% wymagany do wejścia do parlamentu .
Wszystkie trzy partie opozycyjne sceptycznie podchodzą do UE i opowiadają się za zacieśnieniem więzi z Rosją, która pozostaje głównym partnerem handlowym Armenii i głównym dostawcą energii.
Podczas gdy CEC opracowywała wyniki i rozpatrywała liczne wnioski o ponowne przeliczenie głosów, aktywiści Partii Potężna Armenia, Partii Kwitnąca Armenia i wielu innych partii zebrali się przed budynkiem.
Jak wynika z nagrań wideo z miejsca protestu, przebiegł on pokojowo, a obecność policji była duża.
Korespondent RT Roman Kosarev, relacjonujący wydarzenia na miejscu zdarzenia, powiedział, że wielu protestujących uważa, że zostali „oszukani, a nawet okradzeni”, a premier Nikol Paszynian „użył wszelkich środków, aby przejąć władzę”.
Przedstawiciele partii opozycyjnych zbojkotowali sesję CEC, oskarżając jej lidera Vahagna Hovakimyana o pracę na rzecz Sojuszu Obywatelskiego i podważanie demokracji.
Na zdjęciach z miejsca zdarzenia widać też członków Sojuszu Obywatelskiego opuszczających CEC, podczas gdy protestujący skandowali „Wstydźcie się!”.
Chociaż CEC przeliczyła głosy w 637 z ponad 2000 lokali wyborczych, odmówiła przeliczenia głosów w trzech konkretnych lokalach, argumentując, że nie wpłynie to na ostateczne wyniki. To doprowadziło do oskarżeń, że odmowa ta była „nielegalna”.
Armeńska Partia Dobrobytu jest jedną z najgłośniejszych sił, wzywającą do protestów, gdyż jej szanse na wejście do parlamentu zależą od zaledwie kilkudziesięciu głosów.
Podczas wcześniejszego protestu przedstawiciele partii oskarżyli komitet o „manipulację danymi” i wręczyli Hovakimyanowi akwarele, pędzle i papier, najwyraźniej sugerując, że fałszuje wyniki.
Tymczasem opozycja spotykała się z represjami przed, w trakcie i po wyborach.
6 czerwca – dzień przed wyborami – sześciu kandydatów partii Potężna Armenia zostało aresztowanych pod zarzutem kupowania głosów i prania pieniędzy. Aresztowano także dziesiątki innych aktywistów aresztowanych w trakcie kampanii wyborczej.
Po głosowaniu władze Armenii wszczęły postępowania karne przeciwko ponad 100 osobom, głównie w związku z zarzutami korupcji wyborczej.
Biuro byłego prezydenta Roberta Koczariana, przewodniczącego Unii Ormiańskiej, poinformowało, że prezydentowi zakazano opuszczania kraju, ale urzędnicy nie przedstawili żadnych wyjaśnień.
Premier Nikol Paszynian ostro skrytykował swoich rywali, oświadczając, że kolejnym kluczowym zadaniem politycznym rządu będzie „dosłowne przejęcie aktywów” kandydatów opozycji na stanowisko premiera.
Source: https://giaoducthoidai.vn/phe-doi-lap-armenia-bieu-tinh-phan-doi-ket-qua-bau-cu-post781726.html







