
Prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski (po prawej) i szef Sztabu Generalnego Waleryj Załużny (zdjęcie: EPA).
Lokalne media poinformowały, że prezydent Ukrainy Zełenski i generał Załużny nie mieli zgody co do wyniku letniej kontrofensywy Ukrainy, która nie doprowadziła do przełomu w przełamaniu rosyjskiej obrony.
Wydaje się, że ta relacja zaostrza się do tego stopnia, że gazeta „Ukrainsk Pravda” twierdzi, że Zełenski ignoruje teraz szefa Sztabu Generalnego, konsultując się wyłącznie z innymi dowódcami wojskowymi. Według „Ukrainsk Pravdy” utrudnia to Załużnemu skuteczne dowodzenie armią.
Źródła wskazują, że Zełenski najwyraźniej potajemnie podzielił armię ukraińską na dwie grupy: „dobrą” grupę dowodzoną przez dowódcę armii Ołeksandra Syrskiego i „złą” grupę składającą się z podwładnych generała Załużnego.
„To bardzo demotywuje szefa sztabu i, co najważniejsze, uniemożliwia mu dowodzenie całą armią” – powiedziało źródło.
Źródło dodało, że Zełenski podjął kilka decyzji wojskowych „w celach politycznych”, co dodatkowo nadwyrężyło jego relacje z generałem Załużnym. Jedną z takich decyzji było zwolnienie oficera wojskowego.
Konflikt między szefem rządu a ukraińskim dowódcą wojskowym stał się bardziej widoczny w zeszłym miesiącu, gdy Zełenski publicznie skrytykował Załużnego za stwierdzenie, że wojna z Rosją utknęła w martwym punkcie i w najbliższej przyszłości nie będzie przełomu.
Wypowiedzi Załużnego rozgniewały Zełenskiego w momencie, gdy jego administracja próbowała przekonać Zachód do kontynuowania pomocy po prawie dwuletnim konflikcie.
Niedawno prezydent Zełenski ostrzegł również dowódców wojskowych przed ingerencją w politykę kraju. Odniósł się głównie do generałów, którzy zaangażowali się w politykę w latach po aneksji Krymu przez Rosję w 2014 roku. Zełenski wymienił jednak z imienia i nazwiska obecnych dowódców, w tym generała Załużnego.
„Przy całym szacunku dla generała Załużnego i wszystkich dowódców na polu bitwy, panuje całkowite zrozumienie hierarchii, może być tylko jedna, nie może być dwóch, trzech, czterech ani pięciu” – powiedział.
Generał Załużny nigdy nie przejawiał ambicji politycznych. Jednak jego sława podsyciła spekulacje, że może być jedyną osobą publiczną zdolną rzucić wyzwanie prezydentowi Zełenskiemu.
Kijowski analityk polityczny Wołodymyr Fesenko zasugerował nawet, że niektórzy członkowie ekipy prezydenta Zełenskiego mogą uważać Załużnego za rywala politycznego.
Doprowadziło to do spekulacji, że Załużny może wkrótce zostać odwołany lub podać się do dymisji. Obserwatorzy uważają jednak, że gdyby taki scenariusz się ziścił, nie byłby on korzystny dla Zełenskiego.
„Wygląda na to, że chcą zrzucić winę na generała Załużnego za problemy na froncie. Jednak biorąc pod uwagę popularność Załużnego zarówno w wojsku, jak i w społeczeństwie, jego dymisja lub rezygnacja mogłyby mieć bardzo niejednoznaczne konsekwencje, w tym podważyć pozycję samego Zełenskiego” – powiedział analityk Fesenko w wywiadzie dla NBC.
Źródło






Komentarz (0)