Finał Ligi Narodów UEFA, rozegrany wczesnym rankiem 9 czerwca (czasu wietnamskiego) pomiędzy Hiszpanią a Portugalią, był niespodziewanie dramatyczny. W starciu z drużyną La Roja, w której grało wielu obiecujących młodych piłkarzy, takich jak Yamal i Nico William, Portugalia i tak wystawiła 40-letniego Ronaldo jako kapitana. CR7, dźwigając na swoich barkach tak wielką odpowiedzialność w meczu, który mógł być finałem jego kariery, niewątpliwie rozumiał ogromną presję, jaka na nim ciążyła.

Wielu piłkarzy z pokolenia Ronaldo przeszło na emeryturę, ustępując miejsca następnemu pokoleniu, ale CR7 postanowił grać dalej. Jego pragnienie podboju jest wciąż płomienne, ale czas dogonił byłego napastnika Realu Madryt. Nie może już biegać sprintem ani wykonywać tych cudownych skoków jak kiedyś, ale portugalska supergwiazda wciąż wytrwale biega po boisku.
Być może to właśnie duchowy przywódca, taki jak Ronaldo, pozwolił portugalskiej reprezentacji wykazać się tak niezłomnym duchem walki przeciwko Hiszpanii – aktualnym mistrzom Europy. Selecao dwukrotnie przegrywał i za każdym razem doprowadzał do remisu, a Ronaldo odegrał kluczową rolę w zdobyciu gola wyrównującego na 2:2 i przywracając nadzieję Portugalii.

Kiedy dwie dogrywki zakończyły się remisem 2:2, zmuszając obie drużyny do zaciętej serii rzutów karnych, Ronaldo, który już został zmieniony, stał tam. Kamery uchwyciły moment, w którym 40-letni gwiazdor zamknął oczy i odwrócił się, gdy jego koledzy z drużyny wykonywali decydujące rzuty karne. Być może w tym momencie Ronaldo zrozumiał, że chwała zwycięstwa lub gorycz porażki rozstrzygną się w jednej chwili. Ponieważ sam nie mógł już grać na boisku, cała nadzieja 40-letniego gwiazdora spoczywała na jego młodszych kolegach z drużyny.

Dramat finału osiągnął apogeum, gdy obie drużyny z powodzeniem wykorzystały swoje pierwsze trzy rzuty karne. Dopiero przy czwartym, niecelnym rzucie karnym, który wykorzystał doświadczony hiszpański napastnik Alvaro Morata, twarz Ronaldo nieco się rozluźniła. Wreszcie, gdy Ruben Neves z powodzeniem wykorzystał ostatni rzut karny dla Portugalii, Ronaldo upadł, a jego ramiona lekko się trzęsły. 40-letni wojownik futbolu płakał niepohamowanie, gdy koledzy z drużyny pomogli mu po raz drugi wygrać Ligę Narodową. To może być ostatni raz, kiedy Ronaldo doświadcza radości ze zdobycia tytułu z reprezentacją Portugalii.
To zwycięstwo było częściowo szczęśliwe, ale wydaje się w pełni zasłużone, biorąc pod uwagę wkład Ronaldo w rozwój Selecão i ten turniej. Dzięki temu mistrzostwu Ronaldo nadal pozostaje najwybitniejszym nazwiskiem w historii portugalskiej piłki nożnej i dołącza do grona legend światowego futbolu.
Źródło: https://cand.com.vn/the-thao/ronaldo-va-giot-nuoc-mat-tuoi-40-i770991/







Komentarz (0)