
Japońska reprezentacja ma duże ambicje przed Mistrzostwami Świata w 2026 roku – zdjęcie: AFP
Jeśli chodzi o azjatycką piłkę nożną na Mistrzostwach Świata, europejskie kręgi piłkarskie często wyobrażają sobie drużyny skupione na obronie, szukające szans na awans z fazy grupowej lub okazjonalnie sprawiające drobne niespodzianki. Jednak w przypadku obecnej reprezentacji Japonii ta koncepcja jest już nieaktualna.
Ambicja historyczna
Przed kluczowym meczem z Anglią 1 kwietnia, drużyna trenera Hajime Moriyasu świetnie się rozgrzewała, pokonując gospodarzy, Szkocję. Pomimo ogromnej presji, reprezentanci Azji pewnie kontrolowali środek pola i strzelili jedynego gola za sprawą Junyi Ito.
Nie zapominajmy, że Japonia była pierwszą drużyną na świecie (nie licząc trzech krajów-gospodarzy), która oficjalnie zakwalifikowała się do Mistrzostw Świata 2026, dominując w azjatyckich rundach kwalifikacyjnych. Ta dominacja stworzyła bezprecedensowe ambicje w historii japońskiej piłki nożnej. Nowy prezes Japońskiego Związku Piłki Nożnej (JFA), Tsuneyasu Miyamoto, bez wahania postawił sobie za cel awans do finału.
Tymczasem kapitan Wataru Endo, grający w Liverpoolu, oświadczył: „Celem drużyny jest zdobycie Mistrzostwa Świata”. Nawet trener znany z ostrożności, Hajime Moriyasu, przyznał swoim zawodnikom: „Chociaż eksperci nie uważają jeszcze Japonii za faworyta, jej szanse na awans do finału są całkiem realne”.
Złote pokolenie nosi w sobie „europejskie DNA”.
Reprezentacja Japonii nie ogranicza się do pustych deklaracji. Weteran Yuto Nagatomo (38 lat), który ma nadzieję na piąty tytuł mistrza świata, potwierdził, że „Samurai Blue” z 2026 roku to zupełnie inna drużyna: „Znacznie poprawiliśmy nasz poziom pod względem taktyki, sprawności fizycznej i mentalności. Ta drużyna naprawdę dojrzała”.
Największym powodem, dla którego Japonia odważa się marzyć o wielkich rzeczach, jest głębia jej składu. Trener Moriyasu kiedyś podkreślił, że aby dotrzeć do mety wyczerpującego, ośmiomeczowego turnieju, takiego jak Mistrzostwa Świata w 2026 roku, reprezentacja potrzebuje co najmniej dwóch składów o porównywalnym poziomie umiejętności.
Obecna reprezentacja Japonii w pełni spełnia ten wymóg. Większość powołanych zawodników gra obecnie w Europie. Od niezwykle konkurencyjnej Premier League z Wataru Endo (Liverpool), Kaoru Mitomą (Brighton), Takehiro Tomiyasu (dawniej Arsenal) po La Ligę z Takefusą Kubo (Real Sociedad); czy też Bundesligę (Niemcy) i Serie A (Włochy) z Ritsu Doanem (Eintracht Frankfurt), Hirokim Ito (Bayern Monachium) i Zionem Suzuki (Parma).
Co ważniejsze, nie wyjeżdżają już za granicę, żeby „nauczyć się fachu”. Zawodnicy tacy jak Endo, Mitoma i Kubo to kluczowi gracze, którzy decydują o wynikach meczów w czołowych europejskich klubach. Co tydzień mogą poczuć atmosferę rywalizacji na najwyższym poziomie, rywalizować z najlepszymi gwiazdami i wnosić to samo „europejskie DNA”, aby wnieść swój wkład w swoje reprezentacje.
Jednak ta siła nie przyszła sama; wynika ona z niezwykle dobrze ustrukturyzowanego fundamentu w sporcie szkolnym. Ponad połowa zawodników rywalizujących w J-League to absolwenci uniwersytetów. Najlepszym przykładem jest gwiazda Kaoru Mitoma, który w wieku 18 lat odrzucił profesjonalny kontrakt, aby studiować na Uniwersytecie Tsukuba, a następnie z sukcesem obronił pracę magisterską na temat „umiejętności dryblingu”, zanim osiągnął status światowej klasy.
Idealne połączenie edukacji , która kładzie nacisk zarówno na intelekt, jak i sprawność fizyczną, ukształtowało japońskich sportowców, którzy są zdyscyplinowani, inteligentni, posiadają bystre myślenie taktyczne i nigdy się nie poddają. Mistrzostwa Świata w Piłce Nożnej 2026 w Ameryce Północnej zbliżają się wielkimi krokami, a wciąż będzie wiele sceptycznych spojrzeń, zastanawiających się, czy reprezentant Azji zdoła unieść złoty puchar.
Jednakże dysponując groźną drużyną o europejskiej renomie i płonącą chęcią sukcesu, „Błękitni Samurajowie” są gotowi wywołać trzęsienie ziemi.
Podróż „Błękitnego Samuraja”
Od debiutu w 1998 roku japońska reprezentacja nigdy nie opuściła Mistrzostw Świata. Mistrzostwa Świata w Ameryce Północnej w 2026 roku to ich ósmy z rzędu występ na największej arenie świata.
W przeszłości ich najlepsze występy to dotarcie do 1/8 finału w latach 2002, 2010, 2018 i 2022. Jednak biorąc pod uwagę obecną „złotą generację” doświadczonych zawodników rywalizujących w Europie, japońska piłka nożna jest zdeterminowana, aby przełamać „klątwę 1/8 finału”.
Źródło: https://tuoitre.vn/samurai-xanh-ung-vien-vo-dich-world-cup-20260329230916588.htm






Komentarz (0)