Julian Alvarez jest obecnie gwiazdą ataku Atletico Madryt. |
Julian Alvarez jest nie tylko godnym następcą Antoine'a Griezmanna, ale także pisze swoją własną historię na Metropolitano w sposób, którego mało kto się spodziewał. Po pierwszym meczu swojego drugiego sezonu argentyński napastnik szybko pokazał, że ma wyjątkowy talent: jest najskuteczniejszym specjalistą od rzutów wolnych w Atletico od prawie dwóch dekad.
Ten gol oznaczał początek nowego rozdziału.
W zeszły weekend stadion Metropolitano był świadkiem chwili triumfu, gdy Alvarez perfekcyjnie wykonał rzut wolny, posyłając piłkę prosto do siatki Espanyolu. Gol był zarówno piękny, jak i efektowny, jakby potwierdzając, że jest tu nie tylko po to, by strzelać gole w grze otwartej, ale także po to, by rozwiązywać pozornie nierozstrzygnięte sytuacje ze stałych fragmentów gry.
Dla kibiców był to zaskakujący przełom. Ale dla tych, którzy uważnie śledzili poczynania Alvareza, było to nieuniknione, biorąc pod uwagę, że wcześniej strzelił dwa inne celne gole z rzutów wolnych – jednego w maju przeciwko Realowi Betis i drugiego w Pradze w europejskich pucharach.
W ciągu niecałego roku „Mały Pająk” udowodnił swój wszechstronny instynkt strzelecki, potrafiąc z łatwością przekształcić każdą sytuację ze stałego fragmentu gry w realną szansę.
Statystyki z sezonu 2008/09 pokazują, że nikt w koszulce Atletico Madryt nie osiągnął takiej skuteczności rzutów wolnych jak Alvarez. Po 12 próbach strzelił 3 gole – skuteczność na poziomie 25%. To rzadkość wśród współczesnych wykonawców rzutów wolnych. W ciągu ostatnich dwóch dekad tylko Radamel Falcao zbliżył się do tego wyniku, strzelając średnio jedną bramkę na cztery próby.
Alvarez jest nową gwiazdą ofensywy Atletico. |
Dla porównania, argentyński napastnik Sergio Aguero strzelił 2 gole z 13 bezpośrednich rzutów wolnych, co daje skuteczność na poziomie 15,38%. Kilku innych zawodników, takich jak Elías i Emre Belözoğlu, również strzeliło gole, ale tylko raz – liczba niewystarczająca do porównania.
Najwyraźniejszym porównaniem jest Antoine Griezmann. Francuski napastnik przez wiele lat był uważany za najlepszego wykonawcę rzutów wolnych Atletico, z 9 golami z 74 rzutów wolnych (wskaźnik 12,16%). To niezły występ, ale w porównaniu z Alvarezem – któremu wystarczyło zaledwie 12 prób, by strzelić 3 gole – Griezmann wyraźnie ustępuje swojemu następcy pod względem celności i skuteczności.
Europejski status
Warto zauważyć, że w tym samym okresie żaden piłkarz z pięciu czołowych lig europejskich nie strzelił trzech goli bezpośrednio z rzutów wolnych. Biorąc pod uwagę, że najlepsi specjaliści, tacy jak Messi, James Ward-Prowse i Kostic, mają już na koncie sukcesy, awans Alvareza na szczyt pokazuje, że dołącza on do grona najgroźniejszych obecnie wykonawców rzutów wolnych na świecie .
Pomaga to również zrozumieć, dlaczego Atletico oczekuje od niego, że zostanie ich nowym liderem, nie tylko pod względem liczby bramek zdobywanych w grze otwartej, ale także pod względem jego umiejętności odwrócenia losów meczu po stałych fragmentach gry.
Dla Diego Simeone przybycie Alvareza to nie tylko odpowiedź na pustkę po Griezmannie, ale także strategiczny krok naprzód w stylu gry. Pod wodzą „El Cholo” Atletico zawsze stawiało na solidność, dyscyplinę i maksymalne wykorzystanie nawet najmniejszych okazji. Specjalista od rzutów wolnych z 25% skutecznością, taki jak Alvarez, to „dar”, o jakim marzy każdy trener.
W wieku 25 lat Alvarez ma jeszcze długą drogę przed sobą. |
Za każdym razem, gdy były gwiazdor Manchesteru City wybija piłkę z odległości 20-25 metrów, bramka przeciwnika natychmiast staje w gotowości. Z broni wykorzystywanej wyłącznie do kreowania sytuacji, rzuty wolne stały się dla klubu niezawodną opcją zdobywania bramek. To nie tylko pomaga im w budowaniu atutów w zaciętych meczach, ale także wzbogaca i tak już zróżnicowany arsenał taktyczny Simeone.
W wieku 25 lat Alvarez ma przed sobą długą drogę. Czeka go jeszcze co najmniej pięć lat szczytowej formy. Jego błyskotliwe rzuty wolne to zaledwie przedsmak jego kariery, ale to wystarczy, by potwierdzić, że nie przyszedł do Atletico tylko po to, by być w cieniu Griezmanna, ale by budować własną historię.
Kibice Metropolitano mają powody, by wierzyć, że mają w sobie prawdziwą gwiazdę: wszechstronnego strzelca bramek, pasjonata, a teraz także „supermoc” w rzutach wolnych. Jeśli utrzyma tę formę, Alvarez może stać się nową ikoną, prowadząc Atlético z powrotem do sezonów, które będą przekraczać wszelkie granice.
Przybył, aby zmienić historię i teraz żadna bariera nie jest wystarczająco wysoka, aby powstrzymać postępy „Małego Pająka”.
Źródło: https://znews.vn/sieu-nang-luc-cua-julian-alvarez-post1579314.html






Komentarz (0)