Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Temu: Szał niskich cen i obawy o Europę

Việt NamViệt Nam03/11/2024

Temu obniżył ceny do „niewiarygodnego” poziomu, co wzbudziło niepokój nie tylko europejskich sprzedawców detalicznych, ale także chińskiego giganta AliExpress.

Ilustracja poglądowa. (Źródło: AP)

Temu nie tylko złamało wszelkie zasady, ale także przyciągnęło miliony konsumentów swoimi produktami po niespotykanie niskich cenach.

Jednak za tą zakupową gorączką kryje się wiele niepokojących kwestii dotyczących ukrytych kosztów, a także zagrożeń dla europejskiej gospodarki .

Belgijski dziennik Le Soir szczegółowo przeanalizował to zagadnienie.

Niewiarygodna cena

W niecałe dwa lata Temu, początkowo zupełnie nieznana marka, rozrosło się do rozmiarów globalnej marki, obejmującej również rynki europejskie.

Znana z tysięcy produktów nieżywnościowych w cenie zaledwie kilku euro firma Temu obniżyła ceny do „niewiarygodnych” poziomów, co wzbudziło niepokój nie tylko europejskich sprzedawców detalicznych, ale także chińskiego giganta AliExpress.

Obietnica pozostaje niezmienna: w Temu użytkownicy mogą kupować wszystko w niewiarygodnie niskich cenach. To skuteczna strategia pozycjonowania. Według niedawnego badania Belgijskiej Federacji Handlu Elektronicznego (BECOM), rozsądne ceny i oczekiwanie na atrakcyjne okazje to nadal główne czynniki motywujące belgijskich konsumentów do zakupów online.

Aby zachęcić konsumentów do zakupów i przekonać tych, którzy wciąż się wahają, Temu wdraża szereg wyrafinowanych strategii marketingowych. Oprócz skupienia się na marketingu i ulepszaniu interfejsu strony internetowej, Temu integruje również element gry z doświadczeniem klienta. Po uruchomieniu aplikacji użytkownicy są zapraszani do zakręcenia kołem, obiecując otrzymanie kodu rabatowego.

„Moim zdaniem Temu jest pierwszą dużą marką, która włączyła do swojej oferty element rozrywki” – analizuje psycholog konsumencka Alexandra Balikdjian z Wolnego Uniwersytetu Brukselskiego (ULB).

Strategia Temu doprowadziła firmę do sukcesu w rekordowym czasie. Temu nie ujawnia konkretnych danych dotyczących liczby użytkowników w Belgii. Jednak po zaledwie roku obecności na rynku europejskim platforma zbudowała silny wizerunek marki, szybko zdobywając uwagę wielu grup konsumentów podejmujących decyzje zakupowe.

Jak firma może osiągać zysk sprzedając produkty takie jak koszulki, aparaty fotograficzne czy garnki za kilka euro, oferując jednocześnie darmową wysyłkę z Chin?

Obecnie, według wielu obserwatorów, zysk nie jest priorytetem Temu. Ta platforma e-commerce koncentruje się przede wszystkim na zwiększeniu swojej popularności i udziału w rynku. Bezpośrednio łącząc głównych chińskich dystrybutorów z resztą świata , platforma może obniżyć ceny, eliminując wielu zbędnych pośredników.

Jednak te czynniki nie są jedynymi powodami, dla których obrali taką strategię biznesową. „Kiedy coś jest za darmo, to ty jesteś produktem”. Ten słynny cytat idealnie pasuje do modelu biznesowego Temu.

Według Axela Legaya, badacza cyberbezpieczeństwa z Politechniki UCClouvain, kwestia wykorzystania i potencjalnej odsprzedaży danych osobowych użytkowników pozostaje kwestią budzącą obawy. Innym aspektem związanym z tak niskimi cenami jest jakość produktu, która często jest postrzegana jako słaba.

Na początku tego roku belgijskie stowarzyszenie konsumentów (Testachats) przyznało platformie ocenę niedostateczną po przeanalizowaniu kilkudziesięciu produktów. Testachats wskazało na kilka problemów, w tym brak oznakowania CE (obowiązkowego wymogu wprowadzania produktów na rynek europejski, potwierdzającego zgodność z normami bezpieczeństwa), obecność podróbek oraz inne naruszenia związane z wymogami bezpieczeństwa.

Obawy Europy

Chiński e-commerce, który rozkwitł podczas pandemii COVID-19, ma znaczący wpływ na konkurentów w branży. Jest to jeszcze bardziej widoczne, gdy konkurencja nie odbywa się na równych zasadach.

Pierre-Alexandre Billiet, dyrektor generalny Grupy Gondola, stwierdził: „Europa nie wypełnia swojej roli. Narzucamy zasady na rynku wewnętrznym Unii, ale zasady te nie są przestrzegane na rynkach zewnętrznych, ponieważ nie są egzekwowane”.

Ta luka jest w pełni wykorzystywana przez chińskich gigantów technologii cyfrowej , powodując poważne zakłócenia na rynku europejskim. Krajowa produkcja boryka się z problemami, a konsumenci coraz częściej przenoszą część swoich zakupów do dostawców spoza Europy.

W Belgijskiej Izbie Handlowej (COMEOS) i Niezależnym Związku Zawodowym (SNI) wiele osób wyraziło obawy dotyczące nierównego traktowania krajowych przedsiębiorstw i zagranicznych platform handlu elektronicznego.

W tym roku COMEOS zaprosił profesora Roela Gevaersa z Uniwersytetu w Antwerpii do przeprowadzenia badania dotyczącego sytuacji handlu elektronicznego w Belgii.

Zwrócił uwagę, że rola chińskich operatorów jest coraz ważniejsza, zwłaszcza w sektorze mody, a takie marki jak Shein i AliExpress znajdują się obecnie w pierwszej piątce największych dostawców.

Zdając sobie sprawę, że nie mogą wygrać wojny cenowej z chińskimi dostawcami, związek zawodowy SNI skupia się na wartości dodanej, jaką oferują lokalni handlowcy, aby coś zmienić.

Dążą do stworzenia modelu „niszowego”, który teoretycznie nie będzie bezpośrednio konkurował z dużymi chińskimi platformami e-commerce. Jednak wpływ tych platform nadal rozciąga się na kasy w sklepach detalicznych.

„Prawdziwym kosztem tanich produktów nie jest wyłącznie deindustrializacja, ale także monopole w handlu elektronicznym i niekontrolowana konsumpcja” – analizował Pierre-Alexandre Billiet, podkreślając stopniowy upadek europejskiego przemysłu tekstylnego.

Podczas gdy konsumenci gromadzący „plastikowe towary bez realnej wartości” utrudniają kontynuację cyklu gospodarczego, wzrost Temu to prawdziwy sygnał ostrzegawczy. „Ich model jest niezwykle solidny”.

„To społeczno-ekonomiczne tsunami” – podkreślił ekonomista. „Szkody to utrata miejsc pracy i całej lokalnej sieci produkcji i dystrybucji – wszystko to przytłoczone przez duże, niekonkurencyjne platformy e-commerce, akceptujące sprzedaż po cenach niemalże poniżej kosztów”. Upadłość wielu marek modowych, od produkcji po dystrybucję, w ciągu ostatnich kilku lat jest pierwszym sygnałem ostrzegawczym tego trendu.

Pierre-Alexandre Billiet zauważył: „W Europie koszty zanieczyszczenia i pracy są coraz częściej bezpośrednio wliczane w koszty produkcji, co podnosi ceny produktów. Tymczasem w Azji sytuacja jest odwrotna. Mamy do czynienia zarówno z upadkiem krajowego przemysłu, jak i nadmierną konsumpcją, co tworzy dwa wzajemnie się wzmacniające zjawiska”.

Krytyka z wielu stron.

Komisja Europejska (KE) prowadzi dochodzenie w sprawie Temu, podejrzewając, że platforma e-commerce nie przestrzega przepisów Ustawy o usługach cyfrowych (DSA). Po szybkim rozszerzeniu działalności w Europie, Temu spotyka się obecnie z krytyką z wielu stron, choć nadal cieszy się popularnością wśród konsumentów.

Komisja Europejska wszczęła dochodzenie w celu ustalenia, czy Temu naruszyło przepisy ustawy DSA. Ustawa DSA to nowe europejskie ramy prawne mające na celu zapobieganie podejrzanym praktykom i nielegalnym treściom na głównych platformach cyfrowych.

Firmy z ponad 45 milionami aktywnych użytkowników miesięcznie w Unii Europejskiej (UE) są zobowiązane do przestrzegania tego prawa. Na dzień 31 maja 2024 r. Temu (które według stanu na wrzesień 2024 r. miało 92 miliony użytkowników) zostało sklasyfikowane jako duża platforma cyfrowa i w związku z tym podlega tym przepisom.

Pytanie jednak brzmi, czy Temu faktycznie zastosował się do tego żądania. Europa zaczyna mieć co do tego wątpliwości, co doprowadziło do wszczęcia dochodzenia.

W komunikacie prasowym UE ostrzegła przed „ryzykiem związanym z potencjalnie uzależniającą konstrukcją usługi, co może mieć negatywne konsekwencje dla zdrowia fizycznego i psychicznego użytkowników”.

Co więcej, w ciągu ostatnich kilku miesięcy stowarzyszenia ochrony konsumentów wielokrotnie ostrzegały przed niezgodnością z przepisami, a nawet zagrożeniami związanymi z niektórymi produktami sprzedawanymi na tej platformie. Komisja Europejska zbada również środki podjęte przez Temu w celu „ograniczenia sprzedaży produktów niespełniających norm UE”.

Przeprowadzona zostanie również analiza tego, w jaki sposób chińska firma zapobiegła powrotowi zawieszonych sprzedawców. Komisja Europejska sprawdza, w jaki sposób Temu oferuje użytkownikom treści i usługi, aby upewnić się, że stosowane techniki są zgodne z ustawą DSA.

Agencja sprawdzi również, czy Temu wywiązało się ze swojego obowiązku zapewnienia badaczom dostępu do danych na platformie.

Należy podkreślić, że obecnie istnieją jedynie podejrzenia. Niniejsze dochodzenie pomoże zweryfikować lub obalić te podejrzenia. W nadchodzących miesiącach Komisja Europejska zwróci się do Temu o dalsze informacje i będzie kontynuować gromadzenie dowodów przed podjęciem decyzji o dalszych działaniach.

Jeśli podejrzenia się potwierdzą, Temu mogą zostać ukarane różnymi karami, w tym grzywnami sięgającymi do 6% rocznych przychodów.

Śledztwo w sprawie Temu rozpoczęło się w momencie, gdy narastają podejrzenia wobec chińskiej platformy e-commerce.

Pod koniec września sześć państw członkowskich UE, w tym Francja i Niemcy, formalnie zwróciło się do Komisji Europejskiej z prośbą o podjęcie środków zaradczych przeciwko Temu.

W Belgii wiele przedsiębiorstw z sektora handlowego również wyraziło zaniepokojenie rzekomo „nieuczciwymi” praktykami tego „giganta”. Kwestia ta była omawiana w Parlamencie Europejskim (PE) w październiku, gdzie wywiązała się burzliwa debata.

Wielu parlamentarzystów apelowało o wprowadzenie bardziej rygorystycznych przepisów, zwłaszcza dotyczących ceł, biorąc pod uwagę obecne zwolnienia podatkowe dla produktów o wartości poniżej 150 euro.

Wszystkie te działania mają na celu ograniczenie importu z Chin i stworzenie bardziej wyrównanych warunków działania dla przedsiębiorstw europejskich i tych spoza regionu.


Źródło

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

W wioskach kwiatowych w Hanoi trwają przygotowania do Nowego Roku Księżycowego.
Wraz ze zbliżaniem się święta Tet w wyjątkowych wioskach rzemieślniczych zaczyna panować ożywienie.
Podziwiaj wyjątkowy i bezcenny ogród kumkwatów w sercu Hanoi.
Pomelo Dien zalewają południe wcześnie rano, ceny rosną przed świętem Tet.

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Pomelo z Dien, warte ponad 100 milionów VND, właśnie dotarły do ​​Ho Chi Minh City i już zostały zamówione przez klientów.

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt