![]() |
Powrót Pogby był niezapomniany. |
Powrót Pogby po czteromiesięcznej przerwie powinien podnieść morale AS Monaco. Rzeczywistość okazała się jednak dla pomocnika brutalna.
Monaco załamało się po porażce 1:4 z Paris FC, przerywając serię siedmiu zwycięstw z rzędu. Pogba wszedł na boisko przy entuzjastycznych okrzykach kibiców, ale to był chyba jedyny promyk nadziei w ponurym dniu dla gości.
Od początku sezonu wpływ Pogby na grę był praktycznie zerowy. Wcześniej zagrał w trzech meczach po zaledwie 30 minut, a nawet jeśli, to nie wniósł znaczącego wkładu.
Po długiej przerwie od grudnia, powrót mistrza świata był więc bardzo oczekiwany. Jednak Monaco, które na początku meczu zawiodło, nie miało zbyt wielu okazji, by zaprezentować swoje umiejętności.
Mecz rozstrzygnął się w zasadzie w ciągu pierwszych 20 minut. Pod wodzą Ciro Immobile, Paris FC grał dynamicznie i strzelił trzy gole w krótkich odstępach czasu. Chociaż Folarin Balogun zmniejszył stratę, a Ansu Fati grał energicznie, mając wiele klarownych okazji, goście nie zdołali odwrócić losów meczu. Kiedy w 70. minucie na boisko wszedł Pogba, wszystko było praktycznie przesądzone.
Zaledwie dwie minuty po wejściu na boisko Lucas Koleosho oddał nie do obrony strzał, przypieczętowując zwycięstwo Paris FC 4:1. Pogba starał się jak mógł, ale nie zdołał przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, odzwierciedlając obecną sytuację: brak rytmu, brak wpływu na grę i niezdolność do pomocy Monaco w przezwyciężeniu trudności.
Dla Monaco to był bolesny cios. A dla Pogby droga do odnalezienia siebie na nowo jest wciąż długa.
Źródło: https://znews.vn/tinh-canh-eo-le-cua-pogba-post1642656.html







Komentarz (0)