ZDOBYŁ TYLKO 5/21 PUNKTÓW
Przed ostatnią kolejką Fulham był jedną z dwóch drużyn, które nigdy nie wygrały na wyjeździe w Premier League w tym sezonie (drugą był ostatni w tabeli Wolverhampton). Na szczęście dla Fulham: „dano im szansę” na grę na wyjeździe z Tottenhamem! We wszystkich sześciu poprzednich meczach wyjazdowych Fulham zdobył tylko 1 punkt. Jednak grając na wyjeździe z Tottenhamem, Fulham strzelił 2 gole w pierwszych 6 minutach i zgarnął wszystkie 3 punkty do końca meczu.

Tottenham często przegrywał u siebie w tym sezonie.
Zdjęcie: AFP
Nie licząc słabego Wolverhamptonu (który prawie na pewno spadnie z ligi, mając zaledwie 2 punkty po 12 kolejkach), Tottenham będzie... najniższą drużyną w Premier League, jeśli oceniać ją na podstawie wyników u siebie. Wygrali tylko jeden mecz z Tottenhamem, zdobywając 5 punktów z 21 możliwych. Taki jest wynik... drużyny, która spadła z ligi.
Nie warto byłoby o tym wspominać, gdyby Tottenham był po prostu przeciętną drużyną. Ale to jeden z reprezentantów Anglii, którzy podbijają Ligę Mistrzów. W Premier League, pierwszy wyjazdowy mecz Tottenhamu w tym sezonie zakończył się przekonującym zwycięstwem 2:0 nad Manchesterem City. Tottenham jest obecnie jedną z najbardziej utytułowanych drużyn w angielskiej piłce nożnej, nawet jeśli liczyć tylko wyniki na wyjazdach.
Co jeszcze bardziej zastanawiające, „nawyk” Tottenhamu przegrywania u siebie nie dotyczy tylko tego sezonu. Jest tak od dawna. W ciągu ostatnich 12 miesięcy Tottenham odniósł zaledwie 3 zwycięstwa (na 20 meczów) u siebie.
Czy to „wina” nowego stadionu Tottenham Hotspurs, otwartego w 2019 roku? Kibice Tottenhamu żałują teraz świetności starego White Hart Lane. W porównaniu z nowym, wspaniałym, nowoczesnym stadionem o pojemności 62 000 widzów, White Hart Lane z zaledwie 36 000 miejsc jest naprawdę mały. Ale to właśnie w tym miejscu Tottenham sprawił, że wszyscy mocni rywale zawiedli. W ostatnim sezonie gry na tym stadionie (2016-2017) Tottenham zdobył 53 punkty – na 57 możliwych – w Premier League!
KREATYWNOŚĆ JEST WADĄ
Według komentatora Danny'ego Murphy'ego, byłego piłkarza Tottenhamu, głównymi przyczynami są pomoc i brak kreatywności trenera Thomasa Franka. Brak kreatywności w pomocy sprawia, że napastnicy mają niewiele okazji, a sami tracą pewność siebie, gdy mają okazję do oddania strzału.
Murphy powiedział: „Grając na wyjeździe, Tottenham po prostu cierpliwie czeka na kontrataki lub okazje po stałych fragmentach gry. Łatwiej im się z tym pogodzić, lepiej koncentrując się na utrzymaniu odpowiedniego składu, gdy przeciwnik jest zajęty utrzymywaniem piłki i jej rozwijaniem. Tottenham ma to do siebie, że jest drużyną bardzo trudną do pokonania, więc sytuacja, w której muszą grać na wyjeździe, jest odpowiednia. Grając u siebie, Tottenham musi bardziej rozwijać piłkę i staje się trudnym przeciwnikiem, który gra kompaktowo. Brak kreatywności pomocników Tottenhamu jest natychmiast widoczny”.
Tottenham oddał tylko 2 strzały na bramkę w ostatnim meczu (tyle, co... liczba bramek zdobytych przez przyjezdnych Fulham). Średnia w całym sezonie nie jest dużo lepsza (20 celnych strzałów w 7 meczach u siebie). W przegranym 0:1 meczu u siebie z Chelsea niedawno, wskaźnik xG (oczekiwanej liczby bramek) Tottenhamu wynosił prawie 0 – najniższy od czasu wprowadzenia tego niezwykłego wskaźnika przez firmę statystyczną Opta. Fakt, że napastnicy Tottenhamu musieli zmagać się z rzadkimi i trudnymi strzałami, świadczy o ich niskiej skuteczności w kreowaniu sytuacji. To oznacza, że pomocnikom brakuje kreatywności.
Warto również zwrócić uwagę na kwestię presji – gdy kibice Tottenhamu liczą dwukrotnie więcej kibiców. W zeszły weekend kibice Tottenhamu po raz kolejny wygwizdali i wygwizdali swoją drużynę – zwłaszcza „biednego” bramkarza Guglielmo Vicario!
Źródło: https://thanhnien.vn/tottenham-va-noi-am-anh-san-nha-185251130210631676.htm






Komentarz (0)