Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Obowiązki po artykule

Wiele osób uważa prasę za czwartą władzę, co brzmi imponująco, ale w rzeczywistości zdarzają się chwile, gdy czujemy się zniechęceni, ponieważ istnieje większe prawdopodobieństwo, że będziemy „wykorzystywani”, niż szanowani.

Báo Thái NguyênBáo Thái Nguyên08/06/2025

Reporter gazety Thai Nguyen pracujący na sali operacyjnej szpitala. (Zdjęcie ilustracyjne)
Reporter gazety Thai Nguyen pracujący na sali operacyjnej szpitala. (Zdjęcie ilustracyjne)

Na przykład, w planach inspekcji międzyagencyjnych, nierzadko czujemy się „zaszczyceni” możliwością uczestnictwa, ale w rzeczywistości jesteśmy nieobecni. Niektóre jednostki wyraźnie zaznaczają w zaproszeniach, że reporterzy z redakcji A powinni być obecni, ale potem „zapominają” o tym, gdy przychodzi czas na wdrożenie planu. Kiedy proaktywnie się z nimi kontaktujemy, odpowiedź, którą otrzymujemy, może brzmieć: „plan nie został jeszcze sfinalizowany” lub „zadzwonimy, gdy będziemy gotowi do działania”. Ale kiedy pytamy ponownie kilka dni później, odpowiadają… że zespół wyjechał już dzień wcześniej.

Jeden z moich kolegów kiedyś się zastanawiał: „Czy to dlatego, że ostatnim razem, gdy z nimi byłem, zadałem kilka trudnych pytań lub wspomniałem o pewnych niedociągnięciach, że tym razem mnie unikają?”

Zdarzają się też sytuacje, gdy dziennikarze są „niespodziewanie zapraszani” – tuż w porze lunchu, w palącym słońcu, a czasem nawet tuż przed snem. „Właśnie rozwaliliśmy sprawę z towarem nieznanego pochodzenia; czy mógłby pan przyjść i zrelacjonować nam tę sprawę?” – jak ktokolwiek mógłby odmówić takiego telefonu?

Pospieszyłem więc na miejsce zdarzenia. Ale po dotarciu na miejsce zrozumiałem prawdę: właściciela towaru nigdzie nie było widać, był tylko właściciel, a reporter najwyraźniej został wezwany tylko po to, by… wywrzeć presję na osobę zamieszaną w sprawę, żeby się pojawiła.

Po tym, jak zostaliśmy „zaproszeni” na wywiady, ze smutkiem zdaliśmy sobie sprawę, że niektóre liczby nie zgadzają się z podanymi danymi, a do niektórych zapisów, do których kiedyś można było uzyskać łatwy dostęp, teraz odmawiano dostępu z powodu „nowych przepisów”. W tym momencie dziennikarze nie mogli powstrzymać się od pytania: czy możliwe jest, że są rzeczy, o których ludzie po prostu nie chcą, aby prasa była ich świadkiem od samego początku?

Rozumiemy, że nie każdy incydent wymaga lub powinien angażować prasę, ale zdarzają się incydenty, które przyciągają znaczną uwagę opinii publicznej i zasługują na szeroki rozgłos, a mimo to „oni” nie chcą ich zapraszać.

W rzeczywistości obecność prasy podczas inspekcji nie tylko pomaga zwiększyć obiektywizm, ale także przyczynia się do promowania przejrzystości i szybkiego przekazywania informacji społeczności. Niestety, choć wiele agencji aktywnie zaprasza prasę i traktuje ją jak partnera, niektóre nadal postrzegają „obecność reporterów” jako uciążliwość, a czasem nawet jako straszak służący do zastraszania lub „pochwalenia się” osiągnięciami przed przełożonymi.

Dziennikarstwo to zawód pełen presji i niewypowiedzianych zmagań. Dziennikarze nie oczekują powitania na „czerwonym dywanie”; po prostu liczą na szacunek w prawdziwym tego słowa znaczeniu, za swoją rolę: walkę z błędnymi i wrogimi ideologiami, ujawnianie negatywnych postaw i potępianie nieprawidłowości dla lepszego życia. Przede wszystkim liczymy na to, że zostaniemy usłyszani, nie dlatego, że jesteśmy „czwartą władzą”, ale dlatego, że za każdym artykułem kryje się odpowiedzialność wobec naszych czytelników, społeczeństwa i zawodu, który wybraliśmy.

Źródło: https://baothainguyen.vn/xa-hoi/202506/trach-nhiem-sau-bai-viet-0621dce/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Pośród złotego słońca, czerwona flaga powiewa w moim sercu!

Pośród złotego słońca, czerwona flaga powiewa w moim sercu!

Me Linh, moje miasto rodzinne

Me Linh, moje miasto rodzinne

Wyruszamy w rejs jutro

Wyruszamy w rejs jutro