
Rywalizacja o tytuł mistrza V.League dobiega końca, ale dolna część tabeli pozostaje niestabilna.
Na czele tabeli Hanoi Police (CAHN) kontynuuje passę zwycięstw, umacniając swoją pozycję. W dalszej części tabeli rywalizacja o pierwsze trzy miejsca jest zacięta, a Hanoi FC wysuwa się na prowadzenie, spychając Ninh Binh o jeden stopień w dół. Na dole tabeli każdy punkt staje się „czynnikiem decydującym o życiu lub śmierci”, a pozornie drobne szczegóły, takie jak żółte kartki czy decyzje VAR, mogą zmienić bieg całego sezonu.
Po 21 kolejkach CAHN prowadzi z 54 punktami i różnicą bramek +33 (50 strzelonych, 17 straconych), wyprzedzając o 11 punktów drugą w tabeli drużynę The Cong. Ta różnica jest szczególnie znacząca, ponieważ do końca rozgrywek pozostało zaledwie 5 kolejek; w wyścigu długodystansowym to wystarczająca przewaga, aby czołowa drużyna „rozstrzygnęła swój los”, podczas gdy reszta musi wygrywać kolejno i liczyć na potknięcia rywali.
Zaproponowano konkretny scenariusz: gdyby CAHN wygrało dwa kolejne mecze, osiągnęłoby 60 punktów i potencjalnie zapewniłoby sobie mistrzostwo na wczesnym etapie, ponieważ nawet gdyby The Cong wygrało wszystkie pięć pozostałych rund, mogłoby osiągnąć maksymalnie 58 punktów. Nie wspominając o możliwości jeszcze wcześniejszego zwycięstwa w mistrzostwach, gdyby CAHN nadal zdobywało trzy punkty, a The Cong nie odniosłoby zwycięstwa w kolejnej rundzie.
Pod względem formy, CAHN wchodzi w decydującą fazę z rzadko spotykaną regularnością. Statystyki pokazują, że w ostatnich 6 meczach CAHN zdobył 16 z 18 możliwych punktów, tracąc punkty tylko raz – tempo wystarczające, by zamienić pościg w pogoń za plecami.
Warto zauważyć, że CAHN jest silny nie tylko pod względem zdobytych punktów, ale także pod względem struktury i głębi składu. Eksperci analizują, że w drużynie policyjnej znajduje się wielu zawodników reprezentacji narodowej i reprezentacji U23, a trener Mano Polking utrzymuje stabilność na ławce trenerskiej. W turnieju, w którym często występują zmienne w składach, terminarzach i zawieszeniach, ta stabilność jest największym atutem drużyny w walce o mistrzostwo.
Biorąc pod uwagę terminarz, 22. kolejka może być kluczowa w sezonie, ponieważ CAHN podejmie Nam Định na stadionie Hàng Đẫy wieczorem 10 maja. Jeśli CAHN wygra i zostaną spełnione sprzyjające warunki punktowe (zwłaszcza jeśli Thể Công nie wygra), wczesne zwycięstwo w mistrzostwach jest jak najbardziej możliwe.
Z kolei The Cong wykazywał oznaki słabości, konsekwentnie tracąc punkty (remis 1:1 z Ninh Binh w 21. rundzie). W wyścigu o mistrzostwo zdarzają się momenty, gdy punkty to nie tylko liczba, ale kwestia „psychologii”. Kiedy różnica się powiększa, każdy remis dla drużyny goniącej wydaje się porażką.
Podczas gdy historia mistrzostw stopniowo znajduje swoją „rozpoznaną” odpowiedź, V-League 2025/26 wkracza w swoją najbardziej ekscytującą fazę: walkę o uniknięcie spadku. Pierwsze miejsce jest już prawie przesądzone, ale kwestia bezpośredniego spadku i miejsc w barażach pozostaje nierozstrzygnięta.
Według tej analizy, walka o utrzymanie zacieśnia się wokół pięciu klubów: Thanh Hoa, Becamex Ho Chi Minh City, HAGL, PVF-CAND iSHB Da Nang. Wspólnym mianownikiem tej grupy jest niewielka różnica punktowa, a w pozostałych meczach wciąż dochodzi do wielu bezpośrednich starć – co oznacza, że nawet jeden mecz o „sześć punktów” może zmienić pozycję całej grupy.
Na dole tabeli najczęściej wymieniane są dwie drużyny: PVF-CAND i SHB Da Nang. Zarówno PVF-CAND, jak i Da Nang wygrały tylko dwa mecze od początku sezonu, stale plasując się na ostatnich dwóch pozycjach, a ich walka jest najbardziej zacięta w dolnej grupie.
Choć niektórzy twierdzą, że walka o utrzymanie jest „spleciona” między pięcioma drużynami, wielu ekspertów podkreśla, że teoretycznie wiele drużyn z dolnej połowy tabeli nie jest jeszcze w stu procentach bezpiecznych, zwłaszcza te, które mają 24 punkty lub mniej.
Różnica między tymi dwoma perspektywami tkwi w ich podejściu: jedna skupia się na rzeczywistym „wirowaniu” strefy spadkowej, druga zaś wydaje ostrzeżenie na podstawie pozostałych punktów. Jednak obie strony zgadzają się w jednym: SHB Da Nang jest w największej defensywie, zmuszone polegać na sobie w kluczowych meczach.
W 22. rundzie SHB Da Nang rozegra kluczowy mecz z Becamex Ho Chi Minh City, który w pełni zasługuje na miano meczu „o sześć punktów”. W tej samej rundzie PVF-CAND zmierzy się z HAGL – kolejnym meczem, który może odmienić losy rywalizacji, ponieważ przegrana drużyna może jeszcze bardziej pogrążyć się w strefie spadkowej.
Patrząc szerzej, reszta sezonu będzie „gorąca”, z bezpośrednimi starciami między drużynami walczącymi o uniknięcie spadku. W tym kontekście koncepcja „walki o utrzymanie” nie jest już przesadą, lecz odzwierciedla istotę tych ostatnich pięciu rund: każdy mecz może być punktem zwrotnym – ratującym drużynę lub przybliżającym ją do Championship.
Co ciekawe, nawet pomimo zdecydowanej przewagi CAHN w walce o mistrzostwo, liga nie stała się nudna. Wręcz przeciwnie, V-League weszła w fazę, w której kibice mogą obserwować dwa skrajnie odmienne nurty. Pierwszy należy do CAHN – drużyny, która wydaje się „nie do zatrzymania”, wystarczająco stabilna i zrównoważona, by dążyć do szybkiego mistrzostwa. Drugi należy do dolnej grupy – gdzie każda kalkulacja nie pozostawia miejsca na błąd, zwycięstwo może oznaczać cały sezon, a porażka może wywołać szereg psychologicznych konsekwencji, po których trudno się otrząsnąć.
Dlatego, gdybyśmy mieli wybrać jedno zdanie opisujące V-League po 21. kolejce, prawdopodobnie brzmiałoby ono: o pierwsze miejsce może się wkrótce zadecydować, ale najbardziej emocjonująca jest walka o utrzymanie. I to właśnie tam V-League utrzymuje swoją intensywność – nie tylko dzięki bramkom, ale także dzięki „chwilom losu” w ostatnich pięciu kolejkach.
Źródło: https://baovanhoa.vn/the-thao/tren-dinh-hinh-duoi-chua-co-loi-ra-225226.html
Komentarz (0)