
Jamał (po prawej) symbolem odrodzenia Barcelony – zdjęcie: REUTERS
Wczesnym rankiem 16 maja (czasu wietnamskiego) Barca pokonała Espanyol 2:0, zapewniając sobie tytuł mistrza La Liga dwie rundy przed końcem rozgrywek. Te mistrzostwa zapowiadają wspaniałą erę dla drużyny z Camp Nou, podobną do lat 2008-2015 z czasów pokolenia Messiego.
Prawdziwa dominacja w piłce nożnej na najwyższym poziomie nie opiera się tylko na jednym czy dwóch trofeach. Dotyczy to zwłaszcza La Liga, gdzie walka o tytuł toczy się zazwyczaj między trzema drużynami: Realem Madryt, Barceloną i Atletico Madryt. Dwa lata temu Barcelona wygrała La Liga, ponieważ Real Madryt stracił koncentrację. Teraz jednak wydaje się, że Real Madryt został zepchnięty na pozycję pościgową w starciu z Barceloną.
Cztery lata temu Barca pogrążyła się w kryzysie finansowym, mając długi przekraczające miliard euro. Klub został zmuszony do sprzedaży Messiego, aby uwolnić część budżetu płacowego, a następnie wdrożył politykę „sprzedaj, co się da”.
Przez trzy lata Barca stała się pośmiewiskiem na całym świecie, gdy musiała wynajmować swój stadion na wesela, a nawet sprzedawać murawę. Jednocześnie stale sprzedawała prawa do wizerunku, aby finansować swoją działalność piłkarską.
Z zawodowego punktu widzenia, Barca mogła jedynie zwracać się do gwiazd, których kontrakty wygasały, wykorzystując ich reputację, by je przekonać. Rezultatem była seria prowizorycznych umów. Barca sukcesywnie sprowadzała Depaya, Kessiego, Christensena, Bellerina, Alonso, Gundogana i Cancelo – zawodników, których przydatność dla drużyny nie budziła obaw zarządu, o ile byli wolni. Niewielka grupa z nich, na przykład Christensen i Depay, w miarę spełniała oczekiwania.
Ale dla tak potężnej drużyny jak Barça, po okresie skrajnego upadku często następuje okres wielkiej prosperity. W istocie, pojawienie się cudownego dziecka Jamału symbolizowało odrodzenie akademii La Masia. I Barça znów odżyła.
Łącznie 17 zawodników, którzy przeszli przez akademię La Masia, wystąpiło w tym sezonie w pierwszej drużynie Barcelony – to prawdziwy rekord. Wielu z nich, jak Hector Fort i Gerard Martin, rozpoczęło sezon nawet w drużynie rezerw.
Ale potem spektakularnie wznieśli się na wyżyny, stając się filarami drużyny. Liczba 17 nie uwzględnia nawet Pedriego, który dołączył do Barcelony w wieku 17 lat (nadal liczony jako zawodnik akademii młodzieżowej klubu).
Z wyjątkiem Olmo, który ma 27 lat, wszyscy pozostali zawodnicy akademii mają 23 lata lub mniej. Ich wartość transferowa jest zatem niezwykle wysoka. Gdyby Barcelona borykała się z problemami finansowymi, mogłaby z łatwością odzyskać setki milionów euro, sprzedając tylko jedną z tych młodych gwiazd.
Ale być może nie jest to konieczne, gdyż zarząd klubu już zdołał zredukować zadłużenie do kwoty poniżej pół miliarda euro.
Wszystkie te symbole wskazują na jedną prawdę: wielka Barça odrodziła się, a przyszłość jest w ich rękach.
Źródło: https://tuoitre.vn/tuong-lai-rong-mo-voi-barca-20250517101940941.htm






Komentarz (0)