Na kilka miesięcy przed Mistrzostwami Świata w Piłce Nożnej 2026, Joshua Kimmich niespodziewanie znalazł się w centrum uwagi w obliczu politycznych kontrowersji. Nie jest to spowodowane szokującym oświadczeniem, ale raczej jego świadomą decyzją o wycofaniu się.
Po zwycięstwie Bayernu Monachium 2:0 nad Union Saint-Gilloise w Lidze Mistrzów 22 stycznia kapitan niemieckiej reprezentacji otwarcie oświadczył, że nie chce już brać udziału w dyskusjach politycznych dotyczących Mistrzostw Świata.
Ta perspektywa nie jest ani wymijająca, ani obojętna. Wręcz przeciwnie, wynika z bardzo realnych doświadczeń niemieckiej piłki nożnej na Mistrzostwach Świata 2022 w Katarze. W tamtym czasie drużyna była w wirze debat poza boiskiem, poruszających kwestie od praw człowieka po symbolikę polityczną. Rezultatem był mundial, który zakończył się porażką zarówno pod względem zawodowym, jak i pod względem atmosfery.
Dla Kimmicha była to kosztowna lekcja. Przyznał, że zbyt głośne wypowiadanie się zawodników na tematy polityczne nie pomaga drużynie jako całości, a nawet może odciągać uwagę od głównego celu.
Warto zauważyć, że Kimmich nie jest typem piłkarza obojętnego na kwestie społeczne. Wręcz przeciwnie, kiedyś był jednym z najbardziej dojrzałych i odpowiedzialnych głosów w niemieckiej piłce nożnej. Dlatego jego decyzja o „zrobieniu kroku w tył” dodatkowo dowodzi jego trzeźwości umysłu.
Kimmich nie neguje społecznej odpowiedzialności zawodników, ale jasno określa granice. Według niego boisko piłkarskie nie jest miejscem rozwiązywania skomplikowanych sporów politycznych.
Z szerszej perspektywy, wypowiedź Kimmicha odzwierciedla zmianę w myśleniu o niemieckiej piłce nożnej po Igrzyskach Olimpijskich w Katarze w 2022 roku. Zamiast pozwolić, aby reprezentacja narodowa stała się symbolem wszelkiego rodzaju debat, wielu chce przywrócić jej właściwą funkcję: rywalizację, bycie konkurencyjnym i przywrócenie wiary w sport .
Kimmich jasno dał do zrozumienia, że w Niemczech są inni, bardziej odpowiedni ludzie do zabierania głosu, od polityków po działaczy Niemieckiego Związku Piłki Nożnej. Ten podział ról jest konieczny, aby piłka nożna nie była wciągana w konflikty poza boiskiem.
Wpływ Kimmicha oznacza, że przesłanie to wykracza poza osobiste opinie. Jako lider Bayernu Monachium i reprezentacji Niemiec, jego słowa mają istotny wpływ na kierunek. Sygnalizuje potrzebę spokoju, skupienia i zdyscyplinowanego myślenia w przygotowaniach do Mistrzostw Świata w Piłce Nożnej 2026.
Debata na temat potencjalnego bojkotu może się przeciągać, a wraz z nią mogą pojawić się kolejne, sprzeczne punkty widzenia. Ale przynajmniej Joshua Kimmich obrał jasną drogę. Nie uchyla się od odpowiedzialności, ale wręcz przeciwnie, umieścił ją we właściwym miejscu. W coraz bardziej upolitycznionym świecie piłki nożnej, to wyraźne rozróżnienie może być właśnie tym, czego potrzebuje teraz niemiecka reprezentacja.
Source: https://znews.vn/vi-sao-kimmich-ne-tranh-tranh-luan-tay-chay-world-cup-post1622160.html









Komentarz (0)