Pan Dang Thanh Sang, mieszkaniec katolickiej dzielnicy Long Xuyen, przeglądając w telefonie stare zdjęcia pięknych i wyjątkowych szopek, które zrobił podczas Bożego Narodzenia w 2024 roku, nie krył radości. Planuje w tym roku również bogato udekorować szopkę przed swoim domem.

Kościół był jednym z pierwszych miejsc, w których ukończono budowę szopki bożonarodzeniowej. Zdjęcie: PHUONG LAN
W rozmowie z nami pan Sang przyznał, że sam nie jest religijny, jedynie jego żona jest wierząca. Jednak przez prawie 20 lat małżeństwa, co roku na Boże Narodzenie, ten mężczyzna skrupulatnie i starannie budował małą szopkę bożonarodzeniową przed ich domem. Opowiadał, że początkowo poprosiła go o to żona. Później zgłębił i zrozumiał święte znaczenie Bożego Narodzenia, a szopka, przedstawiająca miejsce narodzin Jezusa, stała się nieodzownym symbolem tego wyjątkowego święta.
Każdego roku pan Sang poświęca swój czas, pasję i wysiłek, aby udekorować swoją szopkę w najbardziej olśniewający i pełen życia sposób. Dla niego to nie tylko dekoracja, ale także święte miejsce, gdzie wszyscy członkowie rodziny mogą się zebrać, by modlić się i wspólnie śpiewać piękne pieśni, celebrując spokojne narodziny Chrystusa. Jego miłość i szacunek dla wiary żony przemieniły pana Sanga w cichego „artystę”, który przyczynia się do ożywionej i ciepłej atmosfery świąt w katolickiej wspólnocie Long Xuyen.
W miarę zbliżania się świąt Bożego Narodzenia ulice wijące się przez katolickie dzielnice zdają się przybierać nowe barwy. Przemierzając dzielnice mieszkalne, pierwszą rzeczą, która rzuca się w oczy, są szopki bożonarodzeniowe. Każda szopka ma swoje niepowtarzalne piękno. Niektóre są olśniewające i wspaniałe, z niezliczonymi kolorowymi światełkami i misternymi dekoracjami, inne zaś są proste i rustykalne, a jednocześnie emanują głęboką czcią.
Nie tylko szopki, ale także kolorowe transparenty i migające światełka rozwieszone są wszędzie. Gdy zapada zmrok, wieś staje się cieplejsza i bardziej wyjątkowa. W chłodnym grudniowym powietrzu w każdym domu i zaułku rozbrzmiewają kolędy. W tym czasie wieś to nie tylko miejsce do życia, ale przestrzeń wypełniona miłością, gdzie wszyscy oczekują świętej chwili – narodzin Chrystusa.
Do połowy grudnia większość kościołów zakończyła dekorowanie, ustawiając szopki bożonarodzeniowe różnej wielkości. Starannie wybierając kilka ozdób na choinkę i szopkę przed domem, pani Nguyen Thu Quyen, mieszkanka okręgu Long Xuyen, nieustannie chwaliła piękno wszystkiego. Dla pani Quyen dekorowanie domu to nie tylko zajęcie, ale stała się „rodzinną tradycją”. Kiedy nadchodzi chłodny wiatr, pilnie sprząta i układa choinkę oraz małą szopkę na ganku. Pani Quyen powiedziała: „Nie musi być ekstrawagancko ani wyszukanie; wystarczy, że świąteczna atmosfera przenika każdy zakątek domu, pozwalając mi poczuć spokój i ciepło… to wystarczy, by poczuć szczęście”.
Dziś, przejeżdżając przez katolickie wioski lub kościoły, każdy z łatwością zachwyca się drobiazgowością i dbałością o szczegóły w każdym aspekcie przygotowań. Zazwyczaj spokojna przestrzeń jest teraz ozdobiona żywymi kolorami świateł i misternymi szopkami, które przyciągają nawet osoby niebędące katolikami, by się nimi zachwycać.
W kościele Can Xay w okręgu Binh Duc, pani Anh Thu, mieszkanka gminy An Chau, szuka najlepszych ujęć do zdjęć przy nowo ukończonej grocie. Powiedziała, że musiała przybyć wcześnie, aby uchwycić najpiękniejsze ujęcia, ponieważ w główne święto (24 i 25 grudnia) miejsce to będzie bardzo zatłoczone, co utrudni znalezienie idealnego ujęcia.
Dla Anh Thu Boże Narodzenie od dawna jest piękną częścią jej wspomnień, mimo że nie jest religijna. Anh Thu powiedziała: „Co roku chodzę do kościoła z przyjaciółmi nie tylko po to, żeby się dobrze bawić, ale także dlatego, że podziwiam uroczystą atmosferę i nabożność parafian modlących się razem w kościele”.
Harmonijne połączenie wiary i codziennego życia sprawia, że życzenia pokoju stają się mostem łączącym ludzi, rozprzestrzeniającym ciepło i współczucie w okresie Bożego Narodzenia.
PHUONG LAN
Źródło: https://baoangiang.com.vn/xom-dao-ron-rang-don-giang-sinh-a471299.html







Komentarz (0)