- Zaledwie dwa miesiące po tym, jak towarzysz Nguyen Canh Toan, zastępca sekretarza Prowincjonalnego Komitetu Partii i przewodniczący Prowincjonalnego Komitetu Ludowego, przeprowadził inspekcję osiedla Lan Nong w wiosce Loi w gminie Cai Kinh, mieszkańcy Lan Nong mają teraz zasięg telefonii komórkowej i dostęp do prądu, co jest niezbędne do codziennego życia. Tegoroczna wiosna nadeszła wcześniej, napełniając radością mieszkańców tej małej i dziewiczej doliny.
Lan Nong to osiedle mieszkaniowe w wiosce Loi, w gminie Cai Kinh. Jednak to osiedle znajduje się dwie godziny spacerem od centrum wioski i kolejne 15 km od centrum gminy. Dlatego przejazd przez gminę Van Linh (dawniej dystrykt Chi Lang) byłby wygodniejszy i bliższy. Na początku 2025 roku Lan Nong nie posiadał drogi; dojazd wymagał przejścia przez las. Do kwietnia 2025 roku, dzięki wsparciu społeczności, mieszkańcy Lan Nong przyczynili się do otwarcia i wybrukowania ponad 4-kilometrowej drogi do centrum gminy Van Linh. Droga ta niczym nić wijąca się po zboczu góry, obsługuje jedynie ruch motocyklowy…
Pod górę do Lan Nong
Napęd na cztery koła Toyota Fortuner, wioząca delegację urzędników i pracowników Lang Son Power Company, zatrzymała się na drodze prowadzącej do Lan Nong. Kierowca, z prawie 30-letnim doświadczeniem w poruszaniu się po trudnych drogach Lang Son, zatrzymał się, kalkulując. Droga była wystarczająco szeroka tylko dla dwóch kół, z betonowym pasem pośrodku, ledwie na tyle szerokim, by zmieściły się motocykle. Dzisiejsze ulewne deszcze sprawiły, że czerwona gleba stała się śliska. Spacer w tym deszczu z pewnością zajmie dwie godziny, a prąd pojawi się później niż oczekiwano. Mieszkańcy wioski z niecierpliwością oczekiwali na instalację fotowoltaiczną od kilku dni. Gdy pan Pham Van Tinh, przedstawiciel dzielnicy mieszkaniowej, zadzwonił dziś rano, mieszkańcy Lan Nong byli niespokojni, z niecierpliwością oczekując na prąd.
Trudny odcinek drogi do Lan Nong.
Należy dodać, że w Lan Nong wcześniej nie było zasięgu sieci komórkowej. Po przeprowadzeniu ankiety przez Przewodniczącego Prowincjonalnego Komitetu Ludowego, Viettel Lang Son szybko wysłał sprzęt do Lan Nong. Dwa dni przed naszym przybyciem, 7 lutego, Lan Nong miał już zasięg sieci komórkowej Viettel. Dzięki temu mieszkańcy mogli skontaktować się z grupą roboczą z Lang Son Power Company i odwrotnie.
Wykonano jeszcze kilka telefonów do Lan Nong, aby dokładnie zorientować się w sytuacji na trasie, sprawdzić stan techniczny pojazdu i zebrać więcej informacji, ponieważ ekipa filmowa wcześniej transportowała sprzęt do tej dzielnicy mieszkalnej samochodami… Mając te dane, zespół zdecydował się pojechać do Lan Nong samochodem. Byłoby to bardziej uciążliwe i niebezpieczne, ale prąd dotarłby szybciej, a mieszkańcy nie musieliby czekać.
Każdy, kto kiedykolwiek jechał motocyklem z lokalnym kierowcą tą trasą, zrozumie zapierające dech w piersiach uczucie pokonywania stromych, krętych zboczy wapiennych gór, z przepaścią po drugiej stronie. Samochód, z zablokowanym mechanizmem różnicowym, aby zwiększyć przyczepność, dudni i kołysze się, wspinając się po stromym zboczu; kierowca jest w pełni skupiony, samochód jest upiornie cichy, nie słychać ani jednego oddechu. Tymczasem ja pogrążam się w myślach, zastanawiając się, jak pracownicy Viettel Lang Son i firmy energetycznej radzą sobie z transportem całego tego sprzętu, aby zapewnić sygnał i prąd mieszkańcom wzdłuż tej trasy.
Przypominam sobie moją dzisiejszą poranną rozmowę z panem Vu Thanh Danh, dyrektorem spółki akcyjnej Dung Linh Construction Investment and Trading Joint Stock Company (dzielnica Tam Thanh) – jednostki odpowiedzialnej za budowę czterech bloków słonecznych w Lan Nong: „Pracownicy naszej firmy, we współpracy z sektorem energetycznym i lokalną społecznością, używali specjalistycznego sprzętu do ciężkich i nieporęcznych elementów; lżejsze przedmioty wnosili na zbocza; a jeszcze lżejsze transportowali na motocyklach… Pracowali tak niestrudzenie aż do dziś (19 lutego), kiedy cała instalacja została ukończona i gotowa do podłączenia do prądu, tydzień przed planowanym terminem…”.
Projekt zaopatrzenia w energię elektryczną osiedla mieszkaniowego Lan Nong pochłonął łącznie ponad 2 miliardy VND. Prace obejmują instalację 4 systemów fotowoltaicznych, które zasilą 13 gospodarstw domowych w Lan Nong w następujących skalach: Klaster 1 (18,6 kWp), Klaster 2 (22,32 kWp), Klaster 3 (22,32 kWp), Klaster 4 (12,4 kWp); 13 akumulatorów (51,2 V-200 Ah, 10 kWh/jednostkę); konstrukcja ramy nośnej; uziemienie; szafy elektryczne; przewody przyłączeniowe; przewody do gospodarstw domowych; żarówki; oraz akcesoria towarzyszące. |
Spełnianie życzeń

„Dotarliśmy!” – krzyki ludzi w samochodzie przerwały moje myśli. Przede mną znajdowała się prosta, rustykalna drewniana brama osiedla mieszkaniowego z tabliczką z napisem „Lân Nóng Net Zero Tourist Village”. W delikatnym wiosennym deszczu Lân Nóng powitał nas żywopłotami z kwitnących róż. Przez mgłę wyłaniały się przebłyski starożytnych domów na palach z dachówkami yin-yang.
Pani Trieu Thi So siedziała na parapecie, uśmiechając się do nas życzliwie. W tym roku skończyła osiemdziesiąt osiem lat i jest najstarszą mieszkanką tej dzielnicy. Wyglądało na to, że siedziała tam bardzo długo, bo kiedy jej synowa, Hoang Thi Thoa, pomogła jej wstać, musiała długo masować kolana i nogi, aby złagodzić drętwienie. Patrząc na pracowników zakładu energetycznego, promieniała: „Tak długo na to czekałam!”.
Wysiadając z pojazdu, urzędnicy i pracownicy Lang Son Power Company oraz zespoły zarządzające energią w dzielnicach Huu Lung i Chi Lang powitali mieszkańców i szybko zabrali się do pracy. Nie chcieli, żeby mieszkańcy czekali dłużej. Pan Ngo Quang Duc, zastępca kierownika zespołu zarządzającego energią w dzielnicy Chi Lang, ostrożnie otworzył skrzynkę techniczną pierwszego klastra energii słonecznej znajdującego się na terenie pensjonatu „Lay Lum” i zmierzył oraz monitorował każdy parametr. Nie rozumiałem, co te parametry oznaczają, ale widząc ulgę na twarzy zastępcy kierownika, zrozumiałem, że wszystko jest w porządku. W tym czasie inni urzędnicy i pracownicy firmy energetycznej również sprawdzali pozostałe klastry energii.

Po wykonaniu ostatnich kroków pan Duc delikatnie otworzył skrzynkę z bezpiecznikami, lekko nacisnął włącznik i zawołał: „Panie Dung (gospodarzu Phama Van Dunga, właściciela pensjonatu „Lay Lum”), zapal światło!”. Z góry rozległy się radosne okrzyki: „Światło! Mamy prąd!”. Z innych skupisk energii rozległy się podobne głosy: „Już wszystko w porządku! Lan Nong ma prąd!”.
Pan Duc uśmiechnął się szeroko, jakby w jego domu był prąd. Zwracając się do mnie, wyjaśnił: „Dzisiaj pada deszcz i jest ponuro, ale pojemność magazynowania energii elektrycznej przekroczyła już 70%, a wszystkie inne parametry są w porządku. Nawet w tak ponure dni, jak ten, jest jeszcze wystarczająco dużo prądu, aby ludzie mogli bezpiecznie i nieprzerwanie oświetlać swoje domy, oglądać telewizję i korzystać z innych urządzeń elektrycznych. System automatycznie wysyła parametry do urządzenia; będziemy monitorować i korygować ustawienia w przypadku wykrycia jakichkolwiek problemów. Wystarczy z niego korzystać”.

Gdy tylko weszliśmy do domu pana Phama Van Dunga, zobaczyliśmy pana Hoanga Van Thuana, zastępcę kierownika Zespołu Zarządzania Energią Elektryczną w rejonie Huu Lung, który instruował parę w zakresie bezpiecznego korzystania z energii elektrycznej. Pan Dung słuchał uważnie i kiwał głową, mówiąc: „To nie jest zbyt skomplikowane, prawda?”. Następnie delikatnie odsunął materiał zakrywający jego nowiutki telewizor, prezentując go: „To prezent od prowincji. Wszystkie 13 naszych gospodarstw domowych otrzymało po jednym telewizorze, ale to jest najtrudniejsza część; potrzebujemy pomocy funkcjonariusza”.

Trudno powiedzieć, ale po zaledwie kilku minutach nauki pan Dung potrafił z niego korzystać. W tym momencie mieszkańcy Lan Nong i pracownicy zakładu energetycznego wypełnili dom. Gdy właściciel domu włączył telewizor i pojawił się program informacyjny, cały dom wybuchnął aplauzem. „Wow, klaszczą wiadomości jak na meczu piłki nożnej!” – ktoś krzyknął głośno, wypełniając salę śmiechem. Oto radość z posiadania prądu!

Gorące pragnienie tańca lwa
Podczas gdy wszyscy dobrze się bawili, skorzystałem z okazji, by pospacerować i zwiedzić dzielnicę mieszkalną. Lan Nong nie jest zbyt duży, otoczony majestatycznymi wapiennymi górami, na terenie Geoparku Światowego UNESCO Lang Son. Mieszka tu 13 gospodarstw domowych, wszystkie żyjące w ubóstwie lub bliskie ubóstwu.
Tutejszy krajobraz jest jednocześnie majestatyczny i dziwnie spokojny. Pianie kogutów i śpiew ptaków tworzą tu wyjątkową, powolną i spokojną symfonię życia. Choć pozornie brakuje zasobów, to dziewicze piękno jest nieocenionym atutem Lan Nong, stanowiąc fundament rozwoju turystyki. Wsparcia udzieliło również Prowincjonalne Centrum Promocji Inwestycji, Handlu i Turystyki, które pomogło lokalnym mieszkańcom w remoncie domów, założeniu kwater prywatnych i nawiązaniu kontaktów z grupami turystycznymi.

Od kwietnia ubiegłego roku mieszkańcy Lan Nong po raz pierwszy czerpią dochody z turystyki. Pan Pham Van Tinh, przedstawiciel wsi, pokazał mi kody QR umieszczone przy wejściu na teren osiedla: „Pomogli nam nawet stworzyć kody QR do „elektronicznych przewodników turystycznych”. Wystarczy, że odwiedzający je zeskanują, aby dowiedzieć się o historii Lan Nong, czyli o „skarbie zerowej emisji netto”, i zostawić po sobie wrażenia z pobytu w tym miejscu”. „W Lan Nong jest już pięć domów gościnnych, a teraz mamy internet, sygnał telefoniczny i prąd – to niezwykle cenne rzeczy dla naszego rozwoju. Ale w procesie rozwoju musimy zachować ten dziewiczy krajobraz i unikalną kulturę, aby zapewnić zrównoważony rozwój” – zapewnił pan Tinh z nadzieją w oczach.
Po długim i niechętnym pożegnaniu nadszedł wreszcie czas pożegnania. Samochód z hukiem wznosił się po stromym zboczu w stronę miasta. Na najbardziej zdradliwym odcinku, w najwyższym punkcie, wyjrzałem przez okno i ledwo dostrzegłem starożytne dachy kryte dachówką yin-yang. Ta spokojna wioska prawdopodobnie nie zaśnie dziś w nocy; z sygnałem telefonicznym i elektrycznością wszystko zmieni się bardzo szybko.
Przed wyjazdem rozmawiałem telefonicznie z towarzyszką Dinh Thi Anh Thu, sekretarzem komitetu partyjnego gminy Cai Kinh. Lider gminy podzielił się ze mną bardzo dobrą nowiną: „Rząd prowincji zdecydował, że droga do Lan Nong zostanie ukończona w czerwcu tego roku. Obecnie gminy Cai Kinh i Van Linh koordynują działania w celu poinformowania mieszkańców i przygotowania warunków niezbędnych do jak najszybszego rozpoczęcia budowy”.
Już wkrótce ta wyboista, zdradliwa droga stanie się gładka, łącząc Lan Nong ze światem zewnętrznym i silnie wspierając rozwój tutejszej ludności. To uwaga prowincji, wspólne wysiłki różnych jednostek i ciężka praca tutejszych mieszkańców przyniosły Lan Nong wiosnę, której mieszkańcy Lan Nong nigdy nie zapomną…
Źródło: https://baolangson.vn/xuan-ve-lan-nong-5077183.html







Komentarz (0)