Dobroczyńcy przekazali kuchni wegetariańskiej wiele warzyw i owoców.
Dokładnie o godzinie 10:00 ryż podzielono na pojedyncze pudełka z siedmioma daniami: 4 daniami smażonymi i gotowanymi; 2 daniami duszonymi i 1 zupą. Następnie motocykle wiozące ryż dostarczyły go do trzech znanych punktów dystrybucji: na targowisko w Dzielnicy 4 (ulica Vo Thi Sau, Dzielnica Tan Ninh), Bramę 4 Stolicy Apostolskiej (dzielnica Long Hoa) oraz do punktu w Alei 4, przy ulicy Nguyen Van Rop (dzielnica Tan Ninh). Oczywiście, kuchnia przygotowywała również posiłki do dystrybucji na miejscu, w kuchni przy Alei 14A, przy ulicy Dien Bien Phu.
Poza dostarczaniem posiłków, gdy rodziny w trudnej sytuacji życiowej borykają się z trudnościami lub kryzysem rodzinnym, pani Lan, wraz ze swoimi parafianami i przyjaciółmi, zapewnia wsparcie, od organizacji pogrzebu po pomoc logistyczną. „Niezależnie od tego, czy mieszkamy w prowincji, czy poza nią, zawsze jesteśmy gotowi pomóc rodzinie. Wszystko jest bezpłatne. Wielu życzliwych ludzi, świadomych naszej działalności, również włącza się w pomoc rodzinom w pokonywaniu trudności”.
Podczas niedawnego Święta Środka Jesieni (15. dnia 7. miesiąca księżycowego) kuchnia wegetariańska hojnie przygotowała ponad 2000 kulek z kleistego ryżu w słodkiej zupie, aby rozdać je wszystkim. To regularne działanie grupy podczas każdego Święta Vu Lan. Dla pani Lan otrzymanie uśmiechu w zamian za każdą porcję słodkiej zupy to najcenniejsza nagroda.
Dzielenie się z serca
Mimo że czas gotowania nie jest stały, grupa wolontariuszy pod przewodnictwem pani Nguyen Thi Kim Lien (66 lat, mieszkanki okręgu Ninh Son) nadal praktykuje przynoszenie ciepłych posiłków biednym pacjentom 2-3 razy w miesiącu.
Grupa pani Lien składa się z około 6 członków rodziny. Gdy zbliżał się dzień gotowania, skontaktowała się z działem opieki społecznej Szpitala Ogólnego Tay Ninh, aby zarejestrować datę i ilość posiłku.
„Średnio przygotowujemy około 500 posiłków na raz, czasem zupę z makaronem, czasem gotowane na parze sajgonki ryżowe, czasem ryż wegetariański, czasem ryż mięsny. Moje siostry i ja nie zabiegamy o datki, ale bliscy przyjaciele od czasu do czasu dorzucają się do datków, żeby podzielić się nimi z pacjentami” – powiedziała pani Lien.
Posiłki przygotowane przez grupę wolontariuszy pani Nguyen Thi Kim Lien zostały dostarczone do Szpitala Ogólnego Tay Ninh.
Od świtu cały zespół był zajęty przygotowywaniem i gotowaniem jedzenia. Do południa posiłki ładowano na ciężarówkę i transportowano do szpitala. Tam każdy posiłek podawano bezpośrednio pacjentom i ich rodzinom. „Czasami, stojąc na dziedzińcu szpitala i patrząc, jak pacjenci i ich bliscy radośnie zajadają się miską zupy z makaronem, całe zmęczenie po prostu znika” – powiedziała pani Lien z delikatnym uśmiechem.
Dla pani Lien i jej grupy wolontariat nie polega na czekaniu, aż będzie się miało środki; można pomóc tyle, ile się da, albo tyle, ile się da. Jej historia jest tak prosta, jak posiłki, które grupa pieczołowicie przygotowuje.
Wiele osób w trudnej sytuacji materialnej korzysta z posiłków w kuchni wegetariańskiej.
Wśród zgiełku życia wciąż istnieją ciche kuchnie, w których ogień płonie jasno każdego dnia. Od małej alejki pani Lan po rodzinną kuchnię pani Lien, w każdy posiłek wlewa się miłość.
To nie tylko posiłki, ale także zachęta i dzielenie się. To właśnie te charytatywne kuchnie przyczyniają się do szerzenia dobra w życiu.
Khai Tuong
Źródło: https://baolongan.vn/bep-an-tu-thien-hon-ca-mot-bua-com-a202281.html






Komentarz (0)