Rozdzierająca serce scena.
Przybyliśmy do ośrodka hodowli ryb nad jeziorem Tri An (znajdującego się w okręgu 1, gmina Tri An) rano 2 czerwca.
Smród martwych ryb był nie do zniesienia, łodzie leżały nieruchomo na wodzie, a w hodowlach ryb było mało ludzi.
Incydent masowego wymierania ryb, który dotknął 15 gospodarstw domowych, sprawił, że okolica stała się opustoszała.

Pan Nguyen Van Manh (52 lata, mieszkaniec okręgu Tri An) powiedział, że jego rodzina hoduje ryby w jeziorze od ponad 20 lat, ale nigdy nie byli świadkami tak masowego masowego śnięcia ryb, jakie miało miejsce ostatnio.
Rodzina pana Manha należy do największych gospodarstw zajmujących się hodowlą ryb i to ona poniosła największe straty: stracono ponad 64 tony amuru białego, karpia pospolitego, sumów i karpi koi, hodowanych przez 17 miesięcy i oczekujących na zakup przez handlarzy. Całkowita szacowana wartość wyniosła ponad 3 miliardy VND.

„Gdy tylko zobaczyliśmy wynurzające się ryby, zwiększyłem dopływ tlenu jedną pompą, a następnie uruchomiłem rufę motorówki na pełną moc, aby dodać więcej tlenu do wody. Jednak ryby zdechły zbyt szybko, nie mogliśmy zareagować na czas, więc musieliśmy współpracować z krewnymi, aby zbierać martwe ryby od wieczora do rana i prosić o pomoc w ich utylizacji jako nawozu” – wspominał ze smutkiem pan Mạnh.

Zrozpaczony utratą ryb, które były gotowe do połowu, i większości majątku zainwestowanego w ten zbiór, pan Mạnh doznał szoku i upadł. Doznał obrażeń obu łokci, gdy schodził z łodzi na brzeg. Wymagało to założenia pięciu szwów i poruszania się o kulach.
Mimo wszystko znalazł sposób na uratowanie 200 kg umierających narybku ryb.

Według pana Manha wspomniane straty mają charakter przejściowy; obecnie importuje się nadwyżki paszy w ilości 300 worków o wartości prawie 1,5 miliarda VND, za które nie ma żadnego źródła płatności.
Początkowo uchodził za zamożną rodzinę w okolicy, ale z dnia na dzień stracił wszystko, jego życie jest w rozsypce i nie wie, kiedy odzyska siły i wznowi produkcję.

Na farmie rybnej pana Le Van Trunga (51 lat, z 8-letnim doświadczeniem w hodowli ryb w klatkach na jeziorze Tri An) znaleźliśmy go i trzech jego przyjaciół, którzy rozmawiali i wzajemnie dodawali sobie otuchy, aby wytrwać i pokonywać trudności.
Pan Trung zakrztusił się, mówiąc: „Wszystkie ryby, które hodowałem w klatkach, około 25 ton, zdechły. Cały mój majątek przepadł wraz z rybami”.

Podobnie jak wielu rybaków zajmujących się hodowlą ryb w tym regionie, pan Trung ma nadzieję, że w przyszłości lokalne władze i odpowiednie agencje będą prowadzić politykę wspierania kapitału i tworzenia warunków umożliwiających rybakom stabilną produkcję. Przede wszystkim liczy na plan rozszerzenia rynku zbytu dla swoich produktów, unikając uzależnienia od kilku agentów skupu, co prowadzi do niestabilności cen.

Rozwiązanie fundamentalne
Według pana Nguyen Van Thang, zastępcy dyrektora Departamentu Rolnictwa i Środowiska miasta Dong Nai , w najbliższym czasie służby porządkowe pomagały ludziom w zbieraniu martwych ryb, oczyszczaniu środowiska i przenoszeniu klatek z rybami w bezpieczne miejsca.
Departament dokonuje również przeglądu warunków podjęcia studiów i proponuje wsparcie dla osób zgodnie z przepisami.
Departament nadal współpracuje z Rezerwatem Przyrody i Kultury Dong Nai oraz lokalnymi władzami w celu wdrożenia projektu reorganizacji obszarów hodowli ryb w klatkach, przeniesienia i usunięcia nadmiarowych klatek z jeziora Tri An (faza 1).
W szczególności, nacisk zostanie położony na reorganizację obszarów hodowli, zmniejszenie zagęszczenia klatek, usunięcie nadmiaru klatek oraz wspieranie rozwoju zaawansowanych technologicznie, nowoczesnych i przyjaznych dla środowiska modeli hodowli ryb w klatkach. Przyczyni się to do poprawy efektywności produkcji, ochrony jakości wody jeziora Tri An oraz rozwoju zrównoważonej akwakultury.

W maju 2019 r. w prowincji Dong Nai (dawniej) doszło również do masowego wymierania ryb hodowanych w klatkach w rzece La Nga (na odcinku przepływającym przez gminy La Nga i Phu Ngoc, dawny dystrykt Dinh Quan).
W sumie około 81 gospodarstw domowych poniosło straty w wysokości ponad 976 ton ryb, w tym tilapii, sumów i karpi. Przyczyną były ulewne deszcze, które zwiększyły przepływ wody na teren hodowli ryb i mogły przenosić zanieczyszczenia, zwiększając toksyczność niektórych gazów, co doprowadziło do szoku u ryb i masowych zgonów.

Dokładnie rok wcześniej, w maju 2018 r., zginęło 1500 ton ryb należących do hodowców ryb z rzeki La Nga. Uważa się, że przyczyną były niekorzystne zmiany środowiskowe, które nastąpiły na skutek długotrwałych, ulewnych deszczy w tym rejonie.
W tym czasie badania próbek wody przeprowadzone przez Departament Rybołówstwa Prowincji Dong Nai wykazały, że zawartość rozpuszczonego tlenu (DO) była niska i wahała się w granicach 2,6–3,2 mg/litr wody, podczas gdy optymalny poziom DO zalecany w akwakulturze wynosi 4 mg/litr wody lub więcej.
Ponadto stwierdzono około 5-11-krotne przekroczenie dopuszczalnej zawartości amoniaku (NH4) w wodzie, określonej w krajowej normie technicznej dotyczącej jakości wód powierzchniowych do hodowli ryb, w przypadku dwutlenku azotu (NO2) aż 10-20-krotnie.


Źródło: https://www.sggp.org.vn/ca-chet-trang-be-nguoi-dan-trang-tay-post855603.html






Komentarz (0)