To nasuwa ważne pytanie.
Barcelona oficjalnie podpisała z Anthonym Gordonem pięcioletni kontrakt. Łącznie z dodatkami, łączna wartość tej umowy może przekroczyć 80 milionów euro. Biorąc pod uwagę stosunkowo szczupłe zasoby finansowe katalońskiego klubu, ta ogromna kwota za zawodnika, który nie jest jeszcze uważany za gwiazdę europejskiej ekstraklasy, od razu budzi poważne wątpliwości.

Anthony Gordon pozostanie w Barcelonie do 2031 roku (zdjęcie: Barcelona FC)
Na pierwszy rzut oka Gordon nie jest typem napastnika o imponujących statystykach. W ciągu ostatnich dwóch sezonów urodzony w 2001 roku zawodnik strzelił dla Newcastle zaledwie 12 bramek w Premier League, co jest dość skromną kwotą w porównaniu z kwotą transferu, którą za niego zapłacono. Regularność nigdy nie była mocną stroną angielskiego napastnika. Dlatego kibice zastanawiają się, co skłoniło Barcelonę do tak zdecydowanego dążenia do tego porozumienia i sfinalizowania ceny szybciej niż Bayern Monachium i Liverpool.
Odpowiedź leży w taktycznych wartościach systemu trenera Hansiego Flicka. Pod wodzą niemieckiego trenera Barcelona dąży do zbudowania zespołu, który jest pełen energii, wywiera intensywny pressing i wymaga od zawodników ofensywnych również udziału w obronie z pierwszej linii.
W przeciwieństwie do Marcusa Rashforda, który jest raczej klasycznym napastnikiem, Gordon jest pracowitym skrzydłowym, który często atakuje, a następnie szybko się cofa, aby wesprzeć obronę.
Nadaj priorytet stosowności.
Co więcej, 25-letni napastnik jest dość wszechstronny i w razie potrzeby może grać na różnych pozycjach w ataku, od skrzydłowego po środkowego napastnika. Jest to szczególnie ważne, ponieważ klub Camp Nou poszukuje długoterminowego rozwiązania, które wypełni lukę po Robercie Lewandowskim.

Gordon (po prawej) może lepiej pasować do stylu gry menedżera Hansiego Flicka niż Rashford (zdjęcie: The FA)
Co ważniejsze, Gordon jest cztery lata młodszy od Rashforda, brakuje mu doświadczenia, ale jest pełen entuzjazmu, by się wykazać. Zespół skautów Barcelony wyraźnie wierzy w potencjał młodego zawodnika. W tak konkurencyjnym środowisku, jak Camp Nou, gra u boku takich gwiazd jak Lamine Yamal czy Raphinha, mogłaby pomóc Gordonowi stopniowo rozwijać swoje umiejętności.
Jednak ta wiara wiąże się ze znacznym ryzykiem. Gordon mógłby zabłysnąć na Mistrzostwach Świata w 2026 roku z reprezentacją Anglii i sprawić, że kwota transferu będzie bardziej rozsądna. Jednak 80 milionów euro oznacza, że napastnik urodzony w 2001 roku nie będzie miał wiele czasu do stracenia. Musi natychmiast wywrzeć wpływ na grę i powalczyć o miejsce w podstawowym składzie i tak już wysokiej klasy formacji ofensywnej. Na Camp Nou cierpliwość rzadko trwa długo.
Co więcej, ta transakcja wzbudziła obawy dotyczące strategii inwestycyjnej Barcelony. Za te same pieniądze kataloński gigant mógłby z łatwością pozyskać zawodników, którzy już udowodnili swoją klasę na najwyższym poziomie. Mogliby nawet odkupić Rashforda z Manchesteru United za jedyne 30 milionów euro. Wybór Gordona pokazuje, że Flick przedkłada dopasowanie do systemu nad reputację.
Gordon może stać się jednym z najbardziej udanych transferów Barcelony w ostatnich latach, ale może też okazać się kosztowną inwestycją, biorąc pod uwagę jego potencjał. Dopiero na początku nowego sezonu kibice na Camp Nou będą mieli rzetelną odpowiedź na pytanie, czy 80 milionów euro wydane na Anthony'ego Gordona było mądrą decyzją, czy ryzykownym hazardem.
Źródło: https://nld.com.vn/canh-bac-tao-bao-anthony-gordon-cua-barcelona-196260530130636958.htm








Komentarz (0)