Willian Pacho rzucił się i zablokował piłkę prawym udem, ratując PSG przed stratą gola. |
Odkąd Luis Enrique objął stery, PSG dotarło do półfinału Ligi Mistrzów dwa razy z rzędu. To osiągnięcie, które PSG udało się osiągnąć tylko pięć razy w swojej historii. Jednak w przeciwieństwie do zeszłego sezonu, kiedy to PSG wygrało więcej dzięki indywidualnym momentom niż ogólnej grze, tym razem zespół grał przekonująco i pokazał wysoki poziom umiejętności zespołowych.
Jednym z powodów tej transformacji był Willian Pacho. Ekwadorski środkowy obrońca został pozyskany za kwotę prawie 50 milionów euro. Kiedy przybył do Paryża, nie był gwiazdą wielkiego formatu, ale zarząd PSG dostrzegł w Pacho coś, czego wielu nie dostrzegało: idealnego defensywnego obrońcę u boku Marquinhosa.
I pokazał to w kluczowym momencie. W 90+3 minucie rewanżowego meczu ćwierćfinałowego na Villa Park rano 16 kwietnia, kiedy paryska drużyna miała niewielką przewagę, potężny wolej Iana Maatsena (Aston Villa) zdawał się doprowadzić do dogrywki.
To był moment, w którym Pacho rzucił się, by zablokować piłkę prawym udem, niszcząc ostatnie nadzieje gospodarzy. Kamery uchwyciły Unaia Emery'ego padającego na ławce rezerwowych, a PSG awansowało prosto do półfinału.
„Luis Enrique i jego koledzy z drużyny są teraz winni Pacho kolację, ponieważ bez tej cudownej interwencji marzenie PSG o Lidze Mistrzów mogłoby rozpłynąć się w mgnieniu oka” – napisał Mundo Deportivo .
Po emocjonującym zwycięstwie nad Aston Villą 5-3, PSG zmierzy się w półfinale tegorocznej Ligi Mistrzów z Arsenalem lub Realem Madryt.
Źródło: https://znews.vn/cau-thu-vo-danh-giup-psg-thoat-hiem-phut-90-3-post1546199.html






Komentarz (0)