Oto reakcja kibiców Liverpoolu na zachowanie właściciela klubu. |
Atmosfera na Anfield wieczorem 25 kwietnia nie koncentrowała się wyłącznie na zwycięstwie Liverpoolu nad Crystal Palace. Na trybunach fala protestów kibiców skierowanych przeciwko zarządowi klubu stała się punktem kulminacyjnym.
W 13. minucie meczu tysiące kibiców jednocześnie podniosło żółte kartki z wizerunkiem Johna Henry'ego i napisem: „ Uwaga: Dusza Anfield jest zagrożona ”.
Komunikat ten został opublikowany po tym, jak klub zdecydował się na podwyżkę cen biletów przez trzy kolejne sezony. Decyzja ta rozgniewała wielu kibiców, którzy uważają, że tożsamość Liverpoolu zawsze była związana z bliską relacją między drużyną a lokalną społecznością.
Anfield od dawna uważany jest za jeden z najbardziej utytułowanych i kultowych stadionów w angielskiej piłce nożnej, a trybuny przyczyniły się do powstania unikalnej tożsamości Liverpoolu. Dlatego podwyżka cen biletów jest przez wielu postrzegana jako krok przeciwko tradycji, potencjalnie utrudniający wielu wiernym kibicom regularne uczęszczanie na mecze.
Protest był zorganizowany i pokojowy, ale wystarczająco silny, by przekazać przesłanie. Pokazał również, że relacje między kibicami a właścicielami klubów pozostają napięte, pomimo pozytywnych wyników drużyny na boisku.
Tymczasem zwycięstwo 3:1 nad Crystal Palace pomogło Liverpoolowi FC umocnić pozycję kwalifikacyjną do Ligi Mistrzów w końcowej fazie sezonu, awansując na czwarte miejsce, z Manchesterem United, który ma 58 punktów. Jednak dla wielu kibiców trzy punkty nie mogą przesłonić obaw, że tradycyjne wartości klubu schodzą na dalszy plan w obliczu względów komercyjnych.
Źródło: https://znews.vn/cdv-liverpool-phan-doi-ong-chu-doi-bong-post1646741.html






Komentarz (0)