Dzieci uważnie ćwiczą pod okiem mistrza sztuk walki na dziedzińcu świątyni. |
„Sianie nasion” dyscypliny i silnej woli.
Każdego letniego popołudnia, na czystym, ceglanym dziedzińcu, rozbrzmiewają radosne okrzyki dzieci, rozpoczynając specjalny, bezpłatny trening tradycyjnych sztuk walki. Zajęcia te zostały zainicjowane i zorganizowane przez Czcigodnego Thich Thanh Hiena, przywódcę pagody Khanh Long, we współpracy z mistrzem sztuk walki Trinh Duc Sung. Zajęcia harmonijnie łączą trening fizyczny, rozwój moralny i rozbudzanie ducha rycerskości w młodym pokoleniu. W tej uroczystej scenerii trening sztuk walki dla dzieci różni się od tego, jaki oferuje jakikolwiek inny ośrodek sportowy .
Czcigodny Thich Thanh Hien powitał nas w swoim małym pensjonacie, wśród brzęku dzwonków wietrznych na werandzie. Jego głos był ciepły i delikatny, na tyle, że od pierwszych słów wprowadzał słuchacza w stan relaksu. Pochodzący z prowincji Khanh Hoa , Czcigodny Thich Thanh Hien jest związany z Thai Nguyenem od 2010 roku. Następnie spędził cztery lata studiując buddyzm na Sri Lance, jednej z kolebek buddyzmu theravada. Powrócił do Wietnamu pod koniec 2019 roku.
A potem, jakby szczęśliwym zbiegiem okoliczności, został zaproszony do tego kraju, aby pomagać miejscowej ludności i wyznawcom buddyzmu. Dzięki jego łagodnemu dzieleniu się zrodziło się w nim głębokie pragnienie: nie tylko propagowania buddyzmu, ale także stworzenia przestrzeni, w której zasady buddyjskie przeplatają się z tradycyjną kulturą narodu, w tym wietnamskimi sztukami walki.
| Mistrz sztuk walki skrupulatnie korygował każdy ruch dłoni i pracę nóg swojego ucznia. |
Szkoła sztuk walki Khanh Long Tu zrodziła się z tego właśnie pragnienia, cichej, ale silnej chęci wychowania młodego pokolenia w duchu zasad moralnych i woli życia. Nie chodzi tu o nic nadzwyczajnego, ale o to, co najprostsze: prawidłowy ukłon, stabilna postawa i stały rytm oddechu.
W oczach nauczyciela każdy ruch, każde słowo rady, było sposobem na zasianie dobrych nasion w duszach dzieci. Stojąc tu, zastanawiam się: czy to wciąż tylko zajęcia sztuk walki? A może raczej miejsce, gdzie dzieci uczą się, jak być dobrymi ludźmi, gdzie sztuki walki i buddyzm łączą się ze sobą, wspierając młode dusze w ich drodze do intelektualnego i duchowego oświecenia?
Szkoła sztuk walki Khánh Long liczy 10 członków, w tym mistrza Trịnh Đức Sunga – głównego instruktora. Reprezentuje ona 5 nauczycieli, którzy bezpośrednio nauczają. Zajęcia są organizowane zgodnie ze standardami tradycyjnych sztuk walki Południowego Shaolin. Mogą w nich uczestniczyć dzieci w wieku od 9 lat. W ciągu normalnego roku szkolnego dzieci trenują dwa razy w tygodniu, w weekendy; latem zajęcia są zintensyfikowane do trzech razy w tygodniu.
Kurs trwa około czterech miesięcy i kończy się egzaminem na pas zgodny ze standardami sztuk walki, od żółtego, przez czerwony, aż do czarnego. Osoby z predyspozycjami i pasją są wybierane do grupy podstawowej, stając się przyszłymi asystentami instruktorów i trenerami.
Latem bezpłatne zajęcia sztuk walki są dostępne dla wszystkich dzieci w okolicy. Mundur, materiały, sprzęt, instruktorzy… wszystko w pełni zapewnia świątynia. Obecnie trwa drugi kurs letni, w którym uczestniczy prawie 70 uczniów z wiosek Ngo, Ca, Lang U, Lang Vau, Gian, Vuc Giang, Vang Ngoai, Gieng Mat… Czasami w zajęciach uczestniczy ponad 100 uczniów.
To, co wyróżnia te zajęcia, to nie to, że są darmowe, ale metoda treningowa. Zanim uczniowie nauczą się sztuk walki, muszą opanować kontrolę ciała, zasady zajęć, regulamin dojo i zasady zachowania obowiązujące w świątyni. Niespokojny umysł tworzy silne ciało; to jest podstawowa zasada. Dlatego każda sesja sztuk walki rozpoczyna się tutaj od spokoju, a nie od żywiołowego podniecenia.
Ten, który rozpala ogień umysłu i ciała.
Do profesjonalizmu i skuteczności zajęć sztuk walki w pagodzie Khanh Long przyczynia się mistrz Trinh Duc Sung, który poświęcił swoje życie tradycyjnym sztukom walki Południowego Shaolin. Wielu pieszczotliwie nazywa go „mistrzem sztuk walki regionu herbacianego”. Nie tylko wprowadza sztuki walki do zajęć w pagodzie Khanh Long, ale także wpaja ducha rycerskości, kładąc nacisk na moralność i cierpliwość.
Na dziedzińcu świątyni mistrz sztuk walki Trinh Duc Sung, ubrany w czarny mundur haftowany złotą nicią i z efektownym czerwonym pasem – charakterystyczny strój szkoły Południowego Shaolin – przemówił pewnym, lecz mocnym głosem: „Lewa postawa, pewny krok, nie upadnij!”. Dzieci słuchały uważnie, chłonąc każde słowo. Niektóre, ucząc się sztuk walki po raz pierwszy, poruszały się niezdarnie, ale po kilku lekcjach były w stanie wykonywać techniki z ogromną precyzją.
| Po sesji treningu technicznego uczniowie zostali podzieleni na grupy w celu odbycia lżejszych ćwiczeń sparingowych, co stworzyło ożywioną i pełną entuzjazmu atmosferę. |
Wśród młodszych uczniów, Nguyen Gia Linh, uczennica ósmej klasy ze szkoły średniej Tan Hoa, podzieliła się krótką i szczerą opinią: „Lekcje są dla mnie łatwe do zrozumienia, przyjemne i pomagają mi lepiej się skoncentrować. Mam nadzieję, że będę mogła kontynuować naukę sztuk walki w świątyni przez długi czas”.
Pham Van Dam, uczeń z wioski Vang Ngoai, położonej prawie 5 km od pagody, nadal regularnie dojeżdża rowerem na zajęcia co tydzień. Chociaż każdy uczeń uczęszcza na zajęcia z własnych powodów, wspólnym mianownikiem jest zauważalna zmiana po każdej lekcji: są bardziej pewni siebie, uprzejmi i bardziej zżyci z grupą.
Obserwując trening swojego dziecka, pani Nguyen Thi An (z wioski Tró w gminie Luong Phu) nie kryła radości. Zwierzyła się: „Moje dziecko kończy w tym roku 13 lat. To wiek, o którym ludzie często mówią, że jest niezdarny i nieprzewidywalny. Ale odkąd zaczęła uczęszczać na zajęcia sztuk walki w świątyni, zmieniła się diametralnie: jest grzeczniejsza, mówi bardziej uprzejmie i nie jest już nieposłuszna dorosłym. Przede wszystkim spędza mniej czasu wpatrzona w telewizor i telefon”.
Tymczasem pani Bui Thi Hoa, matka dwójki dzieci w wieku 6 i 8 lat, z radością podzieliła się: „Kiedy dzieci wracają do domu, spontanicznie witają dziadków, porządkują swoje rzeczy i nie boją się już ćwiczyć jak kiedyś. Widząc, jak się zmieniają, czuję prawdziwą ulgę”.
Środowisko edukacyjne nie ogranicza się do czterech ścian. Pod drzewami, na wyłożonym płytkami dziedzińcu świątyni, wśród dźwięku dzwonów i posągów Buddy, każda lekcja to chwila komunii między tym, co fizyczne, a tym, co duchowe. Czasami dzieci zatrzymują się, by posłuchać śpiewu, innym razem siedzą po turecku w spokojnej medytacji.
Architektura pagody Khanh Long jest harmonijnie zbudowana z naturą, nosząc silny ślad sztuki buddyjskiej. Tutaj sztuki walki i nauki buddyjskie są nierozerwalnie związane. Jedno ćwiczy ciało, drugie umysł; oba przyczyniają się do rozwoju jednostki. Letnie zajęcia sztuk walki w pagodzie Khanh Long dyskretnie wypełniają tę misję, bez ostentacji i ekstrawagancji, lecz w ciszy i spokoju zasiewając ziarna dobra.
Letnie dni na wsi zazwyczaj mijają pośród palącego słońca i brzęczenia cykad. Ale w pagodzie Khanh Long lato rozświetlają stanowcze okrzyki, oczy błyszczące determinacją i pot przesiąknięty miłością. Gdy każdego popołudnia małe kroki opuszczają teren pagody, powraca cisza, lecz echa tych wyjątkowych dni wciąż rozbrzmiewają w każdym kamiennym stopniu. Lato, które w milczeniu sieje ziarna miłości, dyscypliny i niezłomnego ducha, który z każdym dniem staje się silniejszy.
Źródło: https://baothainguyen.vn/van-hoa/202507/chon-thien-mon-uom-mam-vo-dao-fed26bc/






Komentarz (0)