
Generał Trinh Van Quyet – sekretarz Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Wietnamu, szef Wydziału Polityki Ogólnej Wietnamskiej Armii Ludowej (obecnie członek Biura Politycznego, sekretarz Komitetu Centralnego Komunistycznej Partii Wietnamu, szef Centralnego Wydziału Propagandy i Mobilizacji Masowej) odwiedza stoisko wystawowe gazety Vietnam Veterans Newspaper podczas Krajowej Konferencji Prasowej w 2025 r.
Zdjęcie: Hoang Linh
W każdą środę rano, trzymając gazetę pachnącą świeżym papierem, czytelnicy często zatrzymują się, by podziwiać uderzające nagłówki, urzekające artykuły czy poruszające zdjęcia. Niewielu zdaje sobie sprawę, że oprócz reporterów i redaktorów bezpośrednio zaangażowanych w tworzenie treści, za kulisami pracuje wielu nieznanych bohaterów, którzy dbają o to, by każdy numer ukazał się zgodnie z planem. Ich nazwiska nie pojawiają się w artykułach, nie pojawiają się na ceremoniach wręczania nagród dziennikarskich, a czytelnicy nie znają ich twarzy, a jednak to oni przyczyniają się do ukończenia, publikacji i dystrybucji każdego numeru wśród czytelników w całym kraju.
Właśnie teraz, w czerwcu, gdy dziennikarze w całym kraju obchodzą 101. rocznicę Dnia Prasy Rewolucyjnej Wietnamu, często myślę o tych nieznanych bohaterach — ludziach, którzy po cichu dbają o to, aby machina redakcji działała dzień po dniu.
Późnym popołudniem, gdy wiele biur w redakcji świeciło pustkami, w biurze sekretarza redakcji światła pozostały zapalone. Na ekranie komputera strony gazety były stopniowo finalizowane. Każdy wiersz tekstu, każde zdjęcie, każda pusta przestrzeń na stronie były skrupulatnie sprawdzane przed drukiem. Przed ekranem siedział pan Nguyen Tuan Anh, technik składu, który pracuje w Vietnam Veterans Newspaper od 2009 roku. Siedemnaście lat to wystarczająco dużo czasu, aby zaobserwować wiele zmian w gazecie, od tradycyjnych metod produkcji gazet po transformację cyfrową, od czasów ręcznego składu po współczesne oprogramowanie. Ale jedno pozostaje niezmienne: wymóg dokładności. Nawet niewielki błąd w układzie może wpłynąć na jakość całego numeru. Zdjęcie umieszczone w niewłaściwym miejscu, błędny podpis, niesymetryczny nagłówek, a nawet po prostu błąd techniczny w procesie składu – wszystko to może okazać się godne ubolewania po wydrukowaniu gazety. Dlatego ostrożność stała się niemal odruchem zawodowym osób pracujących w branży technicznej.
Zapytany, co sprawiło, że przez tyle lat poświęcił się tej często pomijanej pracy, uśmiechnął się delikatnie i odpowiedział: „Bycie technikiem to jak praca za kulisami. Publiczność cię nie widzi, ale i tak musisz dobrze wykonywać swoją pracę”. Czytelnicy mogą nie wiedzieć, kto projektuje gazetę, ale za każdym razem, gdy trzymają w rękach pięknie wydany, naukowo uporządkowany i łatwy w czytaniu numer, wiedzą, że to efekt ciężkiej pracy ludzi takich jak on. Podczas ważnych świąt, ważnych wydarzeń politycznych kraju i Stowarzyszenia Weteranów Wojny w Wietnamie, gdy wiele osób odpoczywa z rodzinami, technicy są nadal obecni w redakcji, aby zapewnić terminowe wydanie gazety i najwyższą jakość.
Technologia przyczynia się do identyfikacji wizualnej gazety, natomiast dystrybucja i reklama stanowią pomost łączący redakcję z czytelnikami i partnerami.
Pani Nguyen Thu Hai, Kierownik Działu Administracji i Finansów, przez wiele lat dyskretnie podejmowała się tego zadania. To praca wymagająca skrupulatnej dbałości o szczegóły i umiejętności godzenia różnorodnych wymagań. Za każdą reklamą ukazującą się w gazecie stoją liczne dyskusje, korekty i rozważania między kierownikiem ds. reklamy a Sekretariatem Redakcji i działem składu. Gdzie powinna zostać umieszczona reklama, ile miejsca powinna zajmować i jak powinna być zaaranżowana, aby zapewnić ochronę interesów klienta i utrzymać jakość gazety? Pani Hai dodała: „Klienci, którzy płacą za reklamę, chcą mieć doskonałą lokalizację. Musimy znaleźć równowagę, aby zadowolić klienta, zachowując jednocześnie estetykę gazety”. Brzmi to prosto, ale to cały proces kalkulacji i odpowiedzialności, ponieważ za każdą umową reklamową stoją nie tylko przychody, ale także reputacja organizacji medialnej.
Ponadto proces dystrybucji ma kluczowe znaczenie; zapewnienie, że każdy numer trafi pod właściwy adres i na czas, jest wynikiem ścisłego monitorowania i koordynacji między wieloma działami. Opóźnienie w dotarciu do czytelników może zmniejszyć aktualność wiadomości, a błąd w dystrybucji może nadszarpnąć zaufanie czytelników. Dlatego osoby zaangażowane w dystrybucję zawsze zachowują szczególną ostrożność. Mogą nie być autorami artykułów, ale przyczyniają się do ich dotarcia do czytelników.
W procesie produkcji gazety istnieje mniej omawiany, ale niezbędny dział: finanse. Wiele osób uważa, że praca w finansach to tylko liczby, dokumenty i księgi rachunkowe. W rzeczywistości jednak za każdym problemem kryje się mnóstwo zadań wymagających skrupulatnego monitorowania. Od współpracy z drukarnią, śledzenia postępów w realizacji kontraktów, sprawdzania wykonanych prac, po obsługę płatności z partnerami i klientami – każdy krok musi być dokładny i terminowy. Opóźniona płatność może wpłynąć na harmonogram druku. Niekompletna procedura może zakłócić pracę wielu innych działów. Koniec miesiąca, kwartału, roku lub okres przed ważnymi wydarzeniami to zazwyczaj okresy największej aktywności. Wszystko to ma na celu zapewnienie sprawnego działania systemu. Praca ta nie pojawia się na łamach gazety, ale jest obecna w regularności każdego wydania. Niczym ciche tryby w maszynie, przyczynia się ona do terminowego dotarcia gazety do czytelników.
W innym zakątku redakcji są ludzie, którzy zarówno wykonują swoje obowiązki zawodowe, jak i chętnie podejmują się dodatkowych zadań dla dobra wspólnego. Pan Tran Hoang Linh jest jedną z takich osób. Jako zastępca kierownika Działu Elektroniki (obecnie Sekretariatu Redakcji – Dział Elektroniki), chętnie przejmuje obowiązki kierowcy w razie potrzeby. Podczas podróży służbowych, przewożenia pracowników czy dostarczania dokumentów, naturalnie przyjmuje te zadania. Nie jest to obowiązek obowiązkowy ani nie jest to zadanie wymienione w jego stanowisku. Po prostu dlatego, że rozumie, że kolektyw zawsze potrzebuje dzielenia się. Zapytany, czy trudno mu pełnić kilka ról jednocześnie, tylko się uśmiecha: „Wkład w dobro wspólne wystarczy, aby praca szła gładko”. Prostota tej odpowiedzi przypomina mi cechy żołnierzy z dawnych lat: niezłomność, bezinteresowność, gotowość do działania, gdy kolektyw ich potrzebuje. Tego właśnie uczymy się od weteranów dziennikarstwa wietnamskiego, którzy byli tu przed nami, i naśladujemy ich przykład.
Od ponad wieku Wietnamska Prasa Rewolucyjna towarzyszy naszemu narodowi na każdym etapie historii. Za wpływowymi pracami dziennikarskimi kryje się ciężka praca wielu pokoleń dziennikarzy. Za tymi pracami kryje się również cichy wkład niezliczonych innych osób. Każda osoba ma swoje własne zadanie, swoje stanowisko, ale wszyscy przyczyniają się do wspólnego celu, jakim jest dostarczanie czytelnikom rzetelnych, użytecznych i humanitarnych informacji. Niektórzy są częściej wspominani, inni pozostają cicho, ale wartość każdej pracy jest równie godna szacunku. Bo bez jednego ogniwa maszyna nie może funkcjonować w pełni.
Za każdym razem, gdy sięgam po nowy numer gazety, często myślę o tych niedocenianych bohaterach. Nie pojawiają się na łamach gazety, ale ich wysiłki są obecne na każdej stronie. Te proste czyny być może wiele mówią, pokazując, że za każdą stroną stoją ludzie, którzy w milczeniu wnoszą swój wkład. Nie są hałaśliwi ani krzykliwi, ale są wytrwali i odpowiedzialni.
To właśnie to zaangażowanie gwarantuje, że gazeta ukazuje się regularnie, oddając rytm życia narodu, głos weteranów i zaufanie czytelników. To także wyjątkowe piękno dziennikarstwa: piękno ludzi stojących za każdą stroną.
Źródło: https://cuuchienbinh.vn/chung-toi-noi-ve-chung-toi-d43442.html










