Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

W Sa Phin jest zacofany rynek.

Wczesnym rankiem gęsta mgła spowija płaskowyż Dong Van Stone. W wirującej mgle grupy Hmongów i Dao, ubranych w jaskrawe, tradycyjne stroje, powoli schodzą z gór ze swoich odległych wiosek. Niosąc na plecach kosze i tobołki z warzywami, ziołami, kurczakami lub prosiętami – produktami, które sami wyhodowali – idą w zimnym wietrze w kierunku centrum gminy Sa Phin, gdzie tętniący życiem targ stopniowo się budzi.

Báo Tuyên QuangBáo Tuyên Quang06/11/2025

Koszyk towarzyszy kobietom Hmong na każdym targu.
Koszyk towarzyszy kobietom Hmong na każdym targu.

Kolor lnu, dusza koszyka.

Targ Sa Phin znajduje się przy drodze krajowej nr 4C, tuż obok krętej Drogi Szczęścia – legendarnego szlaku Kamiennego Płaskowyżu Dong Van. To jeden z najbardziej wyjątkowych i charakterystycznych targów w tym regionie.

Targ odbywa się co sześć dni, a każda sesja jest „przesunięta” o jeden dzień w stosunku do poprzedniej. Jeśli w tym tygodniu wypada w niedzielę, to w przyszłym tygodniu będzie w sobotę, potem w piątek, czwartek… Ten wyjątkowy rytm zdaje się przeczyć współczesnemu rytmowi czasu, podążając za cyklami rolnictwa, sezonami kukurydzy i ryżu. Zgodnie z planem, gdy mgła wciąż spowija zbocze góry, mieszkańcy wioski znoszą swoje towary na targ.

Od świtu do zmierzchu targ tętni życiem, odgłosami ludzi, targowania się i śmiechu, a wszystko to miesza się z dymem ognisk. Ludzie przychodzą tu nie tylko po to, by kupować i sprzedawać, ale także po to, by się spotykać, dzielić – by spotykać się w trudnych chwilach górskiego życia.

Pośród gwarnego targu, wizerunek kobiety Hmong wyróżnia się w jej jaskrawym stroju – kolorze, który zdaje się wyciągać światło słoneczne z mgły. To one są strażniczkami przędzenia i tkania lnu – zawodu, który od pokoleń pielęgnuje i kształtuje tożsamość Hmongów. Kobiety Hmong zawsze trzymają w dłoniach lnianą nić w trakcie przędzenia – przechadzają się po targu, rozmawiają i jednocześnie przędą len. Każda delikatna lniana nić jest przędziona, tkana, barwiona indygo i ręcznie haftowana w sukienki, bluzki i szale – nie tylko do noszenia, ale także jako sposób na wyrażenie swojej duszy.

W rękach kobiety Hmong zawsze znajduje się lniana nić, która jest w trakcie przędzenia.
W rękach kobiety Hmong zawsze znajduje się lniana nić, która jest w trakcie przędzenia.

Jeśli lniana nić to coś, z czym nigdy się nie rozstają, to wiklinowy kosz na ich plecach jest nieodłączną częścią życia Hmongów. Na targu, kosz za koszem, tworzy prosty przepływ pracy. W koszach może znajdować się żółta kukurydza, dzika fasola, miód lub kilka nowych spódnic na wymianę za zioła. Te proste wymiany odbywają się w ciepłym, radosnym języku Hmong, bez zbędnych targów.

Ten prosty kosz stał się integralną częścią życia i kultury ludzi. Ludzie mogą zapomnieć imiona i wiek, ale widząc kobietę Hmong niosącą kosz, wszyscy wiedzą – to obraz gór i lasów Tuyen Quang .

Targ to również miejsce pełne barw góralskiej kuchni . Z garnka unosi się parujący garnek gulaszu z końskiego mięsa – charakterystycznego dania ludu Hmong, przyrządzanego z końskiego mięsa i kości oraz górskich przypraw. Obok stoją kosze ze złocistożółtą, gotowaną na parze mąką kukurydzianą i pachnącymi plackami gryczanymi z fioletowych kwiatów, które kwitną na zboczach gór każdej jesieni. Wszystko to miesza się z ostrym aromatem fermentowanego wina kukurydzianego – napoju, który sprawia, że ​​ludzie chętniej się śmieją, więcej rozmawiają i zapominają o chłodzie szarego, skalistego regionu.

Ludzie chodzą na targ nie tylko po to, by sprzedawać towary, ale także by znaleźć przyjaciół, poznać znajomych, a nawet umówić się na randkę. Młode pary Hmongów idą na targ razem, ich ubrania wciąż pachną świeżą pościelą, a oczy mają nieśmiałe, lecz bystre. Dla nich dzień targowy to święto, okazja do wyrażenia uczuć, do rozpoczęcia długich opowieści.

Pozostające echa zacofanego rynku i podróży przez skalisty region.

Na targu Sa Phin można kupić szeroką gamę lokalnych produktów rolnych.
Na targu Sa Phin można kupić szeroką gamę lokalnych produktów rolnych.

Obecnie targowisko Sa Phin jest nie tylko miejscem spotkań mieszkańców gór, ale także ulubionym przystankiem turystów krajowych i zagranicznych. Wśród żywych kolorów brokatowych tkanin widok zachodnich turystów z aparatami w dłoniach stał się czymś naturalnym. Miejscowi są przyzwyczajeni do aparatów – uśmiechają się delikatnie i naturalnie, niczym sama ziemia.

Z targu Sa Phin turyści mogą kontynuować podróż, aby odwiedzić rezydencję rodziny Vuong – arcydzieło architektury z niebieskiego kamienia i szlachetnego drewna, niegdyś „pałac króla Miao”; lub odwiedzić wioskę Lao Xa, gdzie tradycyjne domy z ubitej ziemi przytulone są do zbocza góry, a starożytne rzemiosło rzeźbiarskie w srebrze wciąż jasno płonie każdego popołudnia. Dalej znajduje się Stare Miasto Dong Van – miejsce, w którym zachowały się zniszczone przez erozję żółte domy z ubitej ziemi i kawiarnie ukryte w skałach, gdzie czas zdaje się stać w miejscu pośród przejmującego dźwięku fletu Hmong.

W południe, gdy słońce osuszyło poranną rosę, targ stopniowo pustoszał. Kosze z towarami były puste, garnki z thang co (tradycyjnym gulaszem) stały puste, pozostawiając jedynie odgłos kroków niesionych przez wiatr. Za sześć dni targ zostanie ponownie otwarty – ponownie „przesunięty” o jeden dzień – ale ludzkie ciepło, żywe kolory i kulturowa dusza skalistego płaskowyżu pozostały nienaruszone. Bo w Sa Phin targ to nie tylko miejsce handlu, ale także skarbnica wspomnień, kultury i samo tchnienie życia górali.

Notatki: Hoang Anh

Źródło: https://baotuyenquang.com.vn/van-hoa/du-lich/202511/co-mot-cho-lui-o-sa-phin-01c2c4b/


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
WIETNAM – KRAJ SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI

WIETNAM – KRAJ SZCZĘŚCIA I MIŁOŚCI

Wspaniała natura

Wspaniała natura

Krajobraz górski Przyjaźni

Krajobraz górski Przyjaźni