|
Como zrobiło duże wrażenie we Włoszech. |
W meczu 29. kolejki Serie A drużyna prowadzona przez trenera Cesca Fàbregasa nadal imponowała. Chociaż Roma otworzyła wynik już na początku 7. minuty, kiedy to Donyell Malen wykorzystał rzut karny, gospodarze pozostali niewzruszeni.
Przez całą pierwszą połowę Como kontrolował posiadanie piłki, ale brakowało mu precyzji w wykończeniu akcji. Trener Fabregas dokonał zmiany w drugiej połowie, wprowadzając z ławki rezerwowych Anastasiosa Douvikasa.
I to właśnie Douvikas wyrównał w 59. minucie potężnym strzałem. Mecz całkowicie się zmienił w 64. minucie, kiedy Wesley Franca otrzymał bezpośrednio czerwoną kartkę (druga żółta kartka za faul na Assane Diao).
Roma grała w dziesiątkę, a Como wykorzystało tę sytuację, wywierając nieustanną presję. Pomimo wysiłków defensywy Romy, Como zdobyło decydującego gola w 79. minucie, kiedy Diego Carlos trafił do pustej bramki.
|
Como awansowało do Serie A dopiero w zeszłym sezonie. |
Dominując pod każdym względem, Como niemal powiększyło przewagę do 3:1 pod koniec meczu, gdy strzał Lucasa Da Cunhy trafił w poprzeczkę. Dzięki temu wynikowi drużyna z Lombardii zapewniła sobie czwarte z rzędu zwycięstwo w Serie A, co jest ich najlepszym wynikiem w tym sezonie.
W tym samym czasie Como po raz pierwszy awansowało na czwarte miejsce w tabeli Serie A, wyprzedzając Juventus (o 1 punkt) i dostając się do grupy kwalifikacyjnej Ligi Mistrzów.
Dla Romy Gian Piero Gasperiniego ta porażka to poważny cios dla ich nadziei na awans do europejskich pucharów. Stołeczny klub wygrał tylko dwa z ostatnich dziesięciu meczów we wszystkich rozgrywkach i przystępuje do rewanżowego meczu 1/8 finału Ligi Europy z Bologną w słabej formie.
Tymczasem Como, tym zwycięstwem, udowodniło, że nie jest tylko chwilowym fenomenem. Pod wodzą Fàbregasa drużyna prezentowała atrakcyjny, a zarazem niezwykle skuteczny styl gry.
Kibice Como marzą o tym, by ich klub zapisał się w historii, zapewniając sobie miejsce w Lidze Mistrzów w przyszłym sezonie. Jeśli to się stanie, po raz pierwszy od wielu lat, Serie A zobaczy drużynę, która nie należy do „siedmiu sióstr” i awansowała zaledwie w jednym sezonie, a zakwalifikuje się do najważniejszych rozgrywek w Europie.
Źródło: https://znews.vn/como-lam-dao-lon-trat-tu-serie-a-post1635293.html








Komentarz (0)