Como Cesca Fabregasa w ostatnim czasie zdecydowało się na kilka dużych ruchów finansowych. |
Ale to nie tylko impulsywność nowobogackiego. Kryje się za tym skrupulatnie zaplanowany projekt, z solidnymi zasobami finansowymi, nowoczesnym podejściem do zarządzania i wpływowymi nazwiskami z piłkarskiej elity.
Como - Przełom outsidera
Niecałe sześć lat temu Como było wciąż mało znaną marką, dryfującą po Serie D, czwartej lidze włoskiej. Dziś jest trzecim klubem z największymi wydatkami w Serie A, wyprzedzając Milan, Inter, Romę i Napoli.
W ciągu zaledwie sześciu miesięcy na rynku transferowym pojawiło się ponad 100 milionów euro – niewiarygodna kwota jak na klub, który niedawno awansował. Ale jeszcze bardziej niezwykłe jest to, jak Como to zrobił: systematycznie, strategicznie i… bez pożyczania pieniędzy.
Cesc Fabregas, były członek legendarnego stylu tiki-taka, jest obecnie pomysłodawcą projektu Como. Dołączając do klubu jako trener w połowie 2024 roku, Fabregas jest udziałowcem już od dwóch lat.
Pod jego wodzą Como nie tylko uniknął spadku w swoim pierwszym sezonie, ale także znalazł się w pierwszej dziesiątce Serie A – co było cichym osiągnięciem. Jednak historia ta nie dotyczy tylko taktyki czy futbolu, ale zupełnie nowego modelu inwestowania w piłkę nożną.
Zacznijmy od pieniędzy. Jak każdy współczesny cud, Como również miało swoją „wróżkę chrzestną”: indonezyjskich braci miliarderów, Roberta Budiego i Michaela Hartono – potentatów Grupy Djarum, zdywersyfikowanego konglomeratu działającego w sektorze bankowym, nieruchomości, tytoniowym i technologicznym. Przejęli oni Como za zaledwie 200 000 euro w 2019 roku, gdy klub był na skraju upadku.
![]() |
Fabregas pomógł Como wznieść się na wyżyny w sezonie 2024/25. |
Właściciele Como inwestują dziesiątki milionów euro w każdym sezonie, bez zaciągania pożyczek i ograniczeń finansowych. Według Forbesa , majątek każdego z nich przekracza 25 miliardów dolarów – więcej niż większość właścicieli klubów w Europie.
Tylko latem 2025 roku Como wydało 53,5 mln euro na pozyskanie obiecujących zawodników: Jesusa Rodrigueza (22,5 mln euro), Baturiny (18 mln euro), Álexa Valle, Van der Brempta i Fellipe Jacka. Wcześniej, w zimowym oknie transferowym, pozyskano również równie wysokiej klasy zawodników, takich jak Caqueret, Douvikas i Assane Diao. Łącznie w ciągu zaledwie pół roku wydano ponad 100 mln euro – podczas gdy przychody ze sprzedaży zawodników wyniosły zaledwie 4,4 mln euro.
Czy Como postępuje lekkomyślnie, wydając takie pieniądze? Absolutnie nie. W zeszłym sezonie ponieśli stratę operacyjną w wysokości 47 milionów euro, ale i tak wypracowali zysk netto w wysokości 3,3 miliona euro – to trafny rachunek finansowy dzięki inwestycjom w infrastrukturę i wycenom aktywów.
Klub remontuje stadion Giuseppe Sinigaglii i buduje nowoczesny ośrodek treningowy. To inwestycja długoterminowa, a nie typowe podejście „kupowania gwiazd dla rozgłosu”, często spotykane w klubach pozbawionych wizji.
Wizja Como
Co ciekawe, zespół Como nie składa się wyłącznie z miliarderów. Fabregasa, jako trenera, wspierają również Thierry Henry i Dennis Wise na stanowiskach menedżerskich – osoby, które rozumieją futbol na najwyższym poziomie, ale nie boją się też eksperymentować z nowymi modelami zarządzania w sporcie .
To właśnie sprawia, że Como jest wyjątkowy: nie próbuje przyspieszać procesu, ale zamiast tego wytrwale buduje nowoczesny ekosystem piłkarski, od akademii szkoleniowej po biura administracyjne.
![]() |
Fabregas pisze bajkę z Como. |
Como nie zamierza się zatrzymywać. Álvaro Morata jest niemal pewny za 8-10 milionów euro. Na ich celowniku znajduje się również Jayden Addai z AZ Alkmaar, a także kolejny lewonożny środkowy obrońca o międzynarodowej renomie. Oznacza to, że skład klubu jest wciąż w fazie finalizacji, a każdy element jest starannie dobierany.
Z pięknej, lecz nieznanej drużyny z regionu jezior, Como ucieleśnia współczesny model futbolu: duże pieniądze, ale wydawane mądrze; nie goniąc za sławą, lecz dążąc do zrównoważonego rozwoju. A skoro kibice wciąż dyskutują o przyszłości Juventusu, Interu czy Milanu, może powinni zacząć spoglądać w stronę północnej Lombardii – gdzie „outsider” po cichu buduje coś naprawdę wielkiego.
Włoska piłka nożna zawsze potrzebowała świeżego spojrzenia. A Como 1907, z odwagą i sprytem, tworzy wyjątkowy rozdział w starej księdze Serie A.
Źródło: https://znews.vn/como-lay-tien-dau-ra-de-bao-chi-post1566177.html









Komentarz (0)