Rynek nieruchomości w Nhon Trach przeżywa rozkwit.
W palącym słońcu, małe stoisko z napojami przed Biurem Obsługi Klienta w dystrykcie Nhon Trach (prowincja Dong Nai ) stało się punktem spotkań dla dziesiątek pośredników w obrocie nieruchomościami. Dokładnie o 13:30, kiedy biuro zostało otwarte, niecałe 20 minut później, wszystkie miejsca w sali były zajęte.
Nguyen Thi Hien na co dzień pracuje w Nhon Trach jako robotnica fabryczna, ale z powodu szaleństwa spekulacyjnego związanego z gruntami, podjęła się dodatkowej pracy jako agentka nieruchomości. Pani Hien powiedziała: „Jest teraz bardzo dużo pracy, trzeba być cierpliwym i czekać. Rynek gruntów kwitnie wszędzie przez cały tydzień, mój telefon nie nadąża się ładować, bo ciągle odbieram telefony, żeby sfinalizować transakcje”.
Dokładnie o 13:47 w biurze transakcyjnym pani Hien otrzymała numer kolejki 1050. Powiedziała, że zanim nadeszła jej kolej, wpłynęło jeszcze ponad 30 innych wniosków.
Według brokerów, w ciągu zaledwie jednego tygodnia ceny gruntów w Nhon Trach wzrosły o 15%, a w niektórych obszarach nawet o 50% w porównaniu z końcem 2024 roku. Uważa się, że powodem są pogłoski o planowanym włączeniu dzielnicy Nhon Trach do Ho Chi Minh City, a także o przyspieszeniu realizacji szeregu kluczowych projektów infrastrukturalnych, takich jak obwodnica nr 3, autostrada Ben Luc – Long Thanh, lotnisko Long Thanh i most Phuoc An.
Większość z nich to transakcje „krótkoterminowe”.
Jednak gwar i pośpiech w biurach transakcyjnych blednie w porównaniu z atmosferą panującą w kawiarniach w centrum dzielnicy. W kawiarni przy ulicy Nhon Trach przy każdym stoliku siedzi 3-5 osób, które rozmawiają o różnych sprawach. Niektórzy uważnie studiują mapy, inni sprawdzają plany zagospodarowania przestrzennego, a jeszcze inni pilnie wypisują potwierdzenia wpłat.
NVH, młody i pełen entuzjazmu agent nieruchomości, wspominał: „Wypisywanie dowodów wpłaty było wyczerpujące. W pewnym przypadku właśnie skończyłem pisać jeden, gdy ktoś inny przyszedł i poprosił o podarcie go, aby zapłacić dodatkowe 50 milionów VND. To był żart. Za jedną działkę musiałem wypisać osiem dowodów wpłaty, cena gruntu wzrosła o 500 milionów VND w ciągu zaledwie jednego tygodnia, a ja otrzymałem tylko 5 milionów VND prowizji od każdego klienta”.
Nie tylko grunty mieszkaniowe, ale także projekty deweloperskie odnotowują gwałtowny wzrost cen. Pan NVT, zawodowy agent nieruchomości, z entuzjazmem podszedł do reportera, który przyjechał samochodem z tablicami rejestracyjnymi z Hanoi : „Czy jest pan z Hanoi i tu inwestuje? Musi pan szybko podjąć decyzję, bo inaczej straci pan okazję”. Mówiąc to, pan T wskazał na mapę: „To działka o powierzchni 170 m² w ramach tego projektu. Dziś rano sfinalizowaliśmy transakcję za 2,6 mld VND (15,2 mln VND/m²), ale po południu cena wzrosła już do 16 mln VND/m². Jeśli będzie pan zdecydowany, mogę panu zaproponować jej zakup za 16,4 mln VND/m²”.
Brokerzy są tu tak zajęci, że jeśli klient zadaje zbyt wiele pytań i transakcja nie zostanie jeszcze sfinalizowana, natychmiast przechodzą do innego celu.
Według lokalnych brokerów, większość obecnych transakcji odbywa się online. Po opublikowaniu ogłoszenia klienci proszą o możliwość obejrzenia działki, a następnie spotkania się z właścicielem w celu podpisania umowy depozytowej. Jednak w ostatnich dniach wielu klientów, obawiając się, że mogą przegapić okazję, sfinalizowało zakupy online. Zapytany, dlaczego odważają się przeprowadzać wielomiliardowe transakcje online z nieznajomymi, jeden z brokerów wyjaśnił: „Większość to stali klienci z poprzednich fal. To po prostu fala za falą. Na 10 transakcji depozytowych, może tylko jedna będzie faktycznie przelewem. Gdy ceny osiągną szczyt, udadzą się do Biura Obsługi Klienta One-Stop, aby dopełnić formalności”.
Pani Nguyen Thi Hien, brokerka z wieloletnim doświadczeniem w branży, skomentowała: „To obecne szaleństwo opiera się na projektach infrastrukturalnych, ale inwestorzy muszą zachować szczególną ostrożność, aby uniknąć ryzyka, gdy rynek wykazuje oznaki nadmiernej spekulacji”.
Niedawno, w wywiadzie dla prasy, przedstawiciel Batdongsan.com.vn stwierdził, że dystrykt Nhon Trach jest obecnie gorącym punktem, który przyciąga znaczną uwagę. Liczba wyszukiwań nieruchomości wzrosła tam o ponad 40% w ciągu zaledwie jednego tygodnia, podczas gdy w dystryktach Binh Duong i Ba Ria-Vung Tau wzrost ten wahał się jedynie od 5 do 26%. Eksperci uważają, że duzi inwestorzy po cichu gromadzili ziemię w Nhon Trach od czasów przed Tet (Nowym Rokiem Księżycowym), a teraz inwestorzy indywidualni dopiero zaczynają wchodzić na rynek.
Przez wiele lat miejsce to było pastwiskiem dla bawołów i bydła.
Około 50 metrów od siedziby Komitetu Ludowego Dystryktu Nhon Trach reporter VOV.VN spotkał pana Nguyena Van Dunga, pochodzącego z prowincji Thai Binh, który mieszka w Nhon Trach od prawie 40 lat. Hoduje on 15 krów i codziennie wypasa je wokół siedziby Komitetu Ludowego Dystryktu Nhon Trach. Stado zazwyczaj pasie się na pustych działkach, opuszczonych przez inwestorów od wielu lat.
Po przejechaniu kolejnych 3 km reporter odkrył 150-hektarowy projekt deweloperski, realizowany od 2007 roku przez agencję nieruchomości. Wcześniej deweloper reklamował go jako prężnie rozwijający się obszar miejski, przyciągający setki, a nawet tysiące mieszkańców. Jednak obecnie projekt pozostaje jedynie chaotycznym gąszczem pustych terenów, wykorzystywanych dosłownie do wypasu bydła. Szyld projektu jest wyblakły i zniszczony, a dom modelowy również zaniedbany i opuszczony. Jedyny ochroniarz projektu zeznał, że od wielu lat jest jedyną osobą dbającą o teren.
Źródło: https://vov.vn/kinh-te/con-sot-dat-da-lan-den-nhon-trach-dong-nai-post1163542.vov







Komentarz (0)