Mój przyjaciel z My Tho napisał do mnie: „Wróć do My Tho w ten weekend, moja mama od dawna pyta, gdzie byłeś. Wróć, zrobi ci smażone banany”.
Moja koleżanka ze studiów mieszka w My Tho. Kiedy studiowałyśmy, prawie co miesiąc odwiedzałyśmy ją w domu, częściowo dlatego, że mieszkaliśmy dość blisko, a częściowo dlatego, że jej mama, ciocia Muoi, gotowała wiele pysznych potraw, a moją ulubioną były smażone banany.
Po ukończeniu studiów i rozpoczęciu pracy nie miałam już zbyt wiele czasu na odwiedziny w jej domu. Od dwóch lat moja przyjaciółka wróciła do My Tho, żeby mieszkać i pracować, więc widujemy się jeszcze rzadziej. Dlatego, gdy otrzymałam jej wiadomość, natychmiast ułożyłam sobie grafik pracy, żeby wrócić do My Tho.
Kiedy przyjechałem, ciocia Muoi krzątała się w kuchni, jak zwykle smażąc banany. Chętnie zaoferowałem pomoc, licząc na to, że nauczę się fachu. Powiedziała: „Obierz plantany, pokrój je na ukos, a następnie ugotuj. Nie używaj dojrzałych bananów, bo zrobią się papkowate, a zielone banany są gorzkie i trudne do jedzenia”.
Banany i słodkie ziemniaki gotuje się na parze, aż będą ugotowane.
Mleko kokosowe i orzeszki ziemne to dwa podstawowe składniki smażonych bananów.
W misce ułożono ukośne plasterki banana i batata. Lekko niedojrzałe, gotowane plantany nabrały jasnożółtego koloru, a na wierzchu przełożono żółte jak kurkuma bataty. Poleto gęstym mlekiem kokosowym, a ciocia Mười posypała wierzch pokruszonymi, prażonymi orzeszkami ziemnymi. I to nie wszystko; posypała je również kilkoma pokruszonymi plasterkami jackfruita. „Jackfruit też był ugotowany” – powiedziała, uśmiechając się na widok mojego zdumienia.
Smażone banany cioci wyglądały tak kusząco, że z trudem przełknęłam ślinę. Widząc moją ślinę, uśmiechnęła się i powiedziała: „Widząc twoją niecierpliwą minę, czuję się szczęśliwa. No, jedz szybko”.
Nie czekając, aż ciotka zaproponuje więcej, chwyciłam łyżkę i zaczęłam pochłaniać. Banany, bataty i jackfruit były miękkie, ciągnące i słodkie, w połączeniu z bogatym, aromatycznym mlekiem kokosowym i orzechowym smakiem prażonych orzeszków ziemnych – to było absolutnie cudowne.
Dziwne, jak niektóre rzeczy, tak proste i rustykalne, wywierają na nas tak głębokie wrażenie. Być może dlatego, że kryją w sobie bezpretensjonalność i miłość matki ze wsi do swoich dzieci mieszkających daleko.
Smażone banany, proste, ale niezapomniane danie.
Następnie ciocia wzięła kilka batatów, umyła je i ugotowała do miękkości. Po wyjęciu bananów i batatów, ciocia Muoi kontynuowała, wlewając mleko kokosowe do garnka, stawiając go na kuchence i wyjmując trochę skrobi z tapioki oraz posiekaną dymkę. Powiedziała: „Wymieszaj skrobię z tapioki z mlekiem kokosowym, aby je zagęścić, i dodaj dymkę, aby nadać potrawie niepowtarzalny smak”.
Zastanawiałam się: „Widzę cię tylko gotującą, więc dlaczego nazywasz to smażonymi bananami?”. Ciocia Muoi uśmiechnęła się życzliwie i powiedziała: „To przez tę małą szczypiorkę, moja droga. W mleku kokosowym jest szczypiorek i kiedy go zjesz, poczujesz smak smażonych bananów”.
Kiedy wróciłam do miasta, tak jak wtedy, gdy moja przyjaciółka z dzieciństwa wróciła do szkoły, ciocia Muoi spakowała dużą torbę gotowanych bananów i słodkich ziemniaków, a także mleko kokosowe i prażone orzeszki ziemne i powiedziała mi, żebym zabrała to ze sobą: „Zabierz to tam i jedz do syta, a jak będziesz miała czas, wróć tutaj, to zrobię ci więcej”.
Źródło: https://nld.com.vn/diem-den-hap-dan/dan-da-mon-chuoi-xao-20210121211624342.htm






Komentarz (0)