Zaledwie tydzień po rozpoczęciu nowego roku szkolnego rodzice narzekają na zakłócenia w organizacji systemu nauczania z dwiema sesjami dziennie w niektórych szkołach. Najbardziej frustruje ich konieczność wyboru między drugą sesją a kolejnymi zajęciami, co jest wynikiem różnych „sztuczek” stosowanych przez szkoły. Niektóre szkoły naprzemiennie organizują zajęcia powtórkowe i utrwalające (za które nie wolno pobierać opłat) oraz zajęcia pozalekcyjne (za które są płatne), aby zmusić uczniów do wyboru. Inne organizują drugą sesję obejmującą zaledwie kilka lekcji, kończącą się na kilka godzin przed wyjściem rodziców z pracy, zmuszając ich do zapisania dzieci na zajęcia pozalekcyjne, czasami płacąc bardzo wysokie opłaty, tylko po to, aby „zabić czas”…
Zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Edukacji i Szkolenia, treść drugiej sesji dydaktycznej będzie zasadniczo różnić się od metody „rozszerzonej pierwszej sesji”. Jednak szkoły i rodzice nadal przyzwyczajeni są do starego sposobu prowadzenia zajęć, a druga sesja jest wykorzystywana głównie przez nauczycieli do prowadzenia dodatkowych lekcji i „zaawansowanego” nauczania z „ważnych” przedmiotów, takich jak matematyka, literatura i języki obce.
Niektórzy rodzice narzekali, że chociaż klub nazywa się klubem umiejętności, to w zasadzie nadal prowadzą go nauczyciele matematyki i języka wietnamskiego, którzy uczą przedmiotów podstawowych. Nazwy przedmiotów są „zakodowane”, aby uniknąć naruszenia przepisów dotyczących korepetycji. Wielu rodziców chce również, aby ich dzieci uczyły się matematyki i literatury, a nie przedmiotów, które nie służą egzaminom ani ocenie, takich jak umiejętności życiowe, wychowanie fizyczne i sport .
Szkoły również borykają się z trudnościami w zmianie nastawienia rodziców. Dyrektor gimnazjum przyznał, że szkoła bardzo chce włączyć treści edukacyjne z zakresu STEM (nauki ścisłe, technologia, inżynieria i matematyka) lub zajęcia pozalekcyjne do sesji popołudniowej, zgodnie z wytycznymi Ministerstwa Edukacji i Szkolenia, ale przyznał, że niewielu rodziców jest tym entuzjastycznie nastawionych. Rodzice, zwłaszcza ci, których dzieci są w ostatniej klasie gimnazjum, szczerze przyznali, że chcą poświęcić „cenny” czas sesji popołudniowej swoim dzieciom przygotowującym się do egzaminu wstępnego do 10 klasy, zgodnie z ich osobistymi preferencjami.
Uczniowie szkół średnich i ich rodzice mają podobne obawy, gdy stają w obliczu stresującego egzaminu ukończenia szkoły średniej i egzaminu wstępnego na studia, zamiast skupić się na innych umiejętnościach, na których zależy decydentom w dziedzinie edukacji.
Prawidłowe wdrożenie rozsądnej polityki możliwe jest jedynie przy zachowaniu synchronizacji i konsensusu. Jednak sposób, w jaki została ona ostatnio wdrożona w wielu szkołach, sprawił, że rodzice stracili wiarę w to, że zajęcia popołudniowe są rzeczywiście organizowane z myślą o dobru uczniów. Z drugiej strony, wielu podejrzewa, że jest to sposób na legitymizację wprowadzenia usług edukacyjnych, zwiększający dochody szkół po wprowadzeniu zakazu pobierania opłat za zajęcia dodatkowe na mocy Okólnika nr 29.
Co więcej, jeśli nauczyciele wymagają od uczniów, aby szukali podręczników do matematyki i literatury w celu wykonania ćwiczeń w ramach lekcji rozwijających umiejętności, nie ma sposobu na wzmocnienie przekonania rodziców o konieczności holistycznego kształcenia.
Chociaż zależy nam na tym, aby uczniowie rozwijali się pod każdym względem, obecny, ciężki i stresujący system egzaminacyjny oraz włączanie przedmiotów spoza egzaminu jedynie dla pozoru, bez rzeczywistej troski o skuteczność, utrudniają przekonanie uczniów i rodziców o znaczeniu i potrzebie drugiej sesji.
Source: https://thanhnien.vn/dung-bien-tuong-day-hoc-2-buoi-ngay-185250912221847875.htm






Komentarz (0)