Bycie wrażliwym, pięknym i życzliwym to ważna „broń” dla kobiet. Reprezentują one „miękką siłę”, którą dziewczęta powinny wykorzystać dla własnej obrony. Nie oznacza to jednak, że powinna jej towarzyszyć postawa zależności, czekania, aż ktoś pojawi się i obdarzy je cudem!
Bo w tym życiu, im bardziej jęczymy, płaczemy i obwiniamy kogoś lub coś za naszą niezdolność do pokonania trudności… nawet jeśli płaczemy, aż łzy wyschną, żadna wróżka chrzestna, dżin, książę ani król nie przyjdzie nam z pomocą. Uroda z czasem przemija, a nadmierna dobroć może czasem prowadzić do wyzysku. Kiedy księżniczka nie ma już czego się uchwycić, uświadamia sobie, ile szans wpadło w ręce innych dziewcząt. Bo szczęście i cuda nie spadają po prostu z nieba ani nie są zsyłane przez wróżkę chrzestną czy dżina.
Kim zatem powinny stać się kobiety w dzisiejszych czasach? To pytanie, które autorka sama sobie zadaje przez ponad 20 lat budowania swojej marki osobistej. Urodziła się z wieloma ograniczeniami – nie mogła chodzić, mówić, a nawet chodzić do szkoły – te niepełnosprawności fizyczne, w połączeniu z uprzedzeniami społecznymi, sprawiły, że znalezienie „cudu” w swoim życiu, zbudowanie marki osobistej i przełamanie barier uprzedzeń ze strony społeczności, a nawet własnej rodziny, było bardzo długą i żmudną podróżą.
Podczas tej podróży w umyśle autorki nieustannie pojawiał się obraz anioła. Anioła zawsze pięknego, zawsze uśmiechającego się delikatnie, nie szlochającego niekontrolowanie, a przede wszystkim zawsze swobodnie latającego po niebie, zazwyczaj dzierżącego magiczną różdżkę, która obdarza cudami wielu ludzi na Ziemi. Bycie aniołem oznacza, że uratował własne życie, dzięki czemu może swobodnie latać po całym świecie, pomagając wielu różnym grupom ludzi. Dlatego też, pewnego pięknego dnia, ponad 10 lat temu, nagle w głowie autorki pojawiło się określenie „sześcionogi anioł”.
Podczas interakcji z czytelnikami i inspirujących rozmów z różnymi grupami społecznymi, autor często jest pytany, dlaczego wybrał imię „Sześcionogi Anioł”. W takich przypadkach autor żartobliwie odpowiada ze śmiechem: „Ponieważ chodzę na sześciu nogach”, mając na myśli dwie własne nogi plus pomoc swojego czworonożnego „supersamochodu”, co daje łącznie sześć nóg. Jednak metaforyczne wyjaśnienie ujawnia szczególne znaczenie wizerunku anioła. W końcu niewielu aniołów siedziałoby biernie i płakało, czekając na cud, który je uratuje; są zajęci szukaniem rozwiązań dla siebie.
Anioły tworzą własne cuda, ciesząc się wolnością umysłu i szybując po błękitnym niebie, wiodąc niewinne i beztroskie życie, pomagając różnym grupom społecznym, a co najważniejsze, nie mają pojęcia o czekaniu na księcia czy króla, który obdarzy je szczęściem. Ponieważ posiadają wewnętrzną siłę, by wierzyć, że znajdą swojego prawdziwego „towarzysza” w swojej anielskiej podróży przez życie.
Dlatego jeśli autorka kiedykolwiek będzie miała córkę, z pewnością nauczy ją: „Zostań aniołem, aby tworzyć własne cuda i inspirować innych do tworzenia cudów!”, bo niewiele księżniczek potrafi to zrobić.
Źródło: https://baobinhphuoc.com.vn/news/9/174468/dung-day-con-gai-lam-cong-chua







Komentarz (0)