
Oliver Bearman cudem uniknął śmierci na torze wyścigowym Suzuka (Japonia) – zdjęcie: AP
Od sytuacji życia i śmierci w wypadku Olivera Bearmana w Japonii, przez wyczerpanie kierowców, aż po groźbę wycofania się z wyścigu ze strony mistrza Maxa Verstappena.
Luki prawne
Koszmarny wypadek Olivera Bearmana (zespołu Haas) na torze Suzuka (Japonia) nie był osobistym błędem, ale nieuniknioną konsekwencją nowych przepisów na rok 2026. Pędząc z prędkością 307 km/h przed zakrętem Spoon (szybkim zakrętem na torze Suzuka), Bearman nagle zderzył się z samochodem Alpine Franco Colapinto, który poruszał się bardzo wolno.
Różnica prędkości nie pozostawiła Bearmanowi innego wyboru, jak tylko zjechać na trawę i gwałtownie uderzyć w barierę. Samochód został rozbity, ale na szczęście wyszedł z tego bez szwanku. Przyczyną był system hybrydowy nowej generacji. Silnik elektryczny zapewniał ogromną moc 350 kW, ale rzeczywisty czas hamowania na torze wyścigowym był niewystarczający do naładowania akumulatora (odzysk energii).
Aby temu zaradzić, kierowcy są zmuszeni do celowego, gwałtownego zwalniania na niektórych odcinkach w celu naładowania akumulatora (super-clipping). Nieprzewidywalna różnica prędkości między samochodem przyspieszającym a samochodem celowo zwalniającym w celu naładowania akumulatora stanowi potencjalne zagrożenie.
Były dyrektor techniczny Formuły 1, Gary Anderson, ostrzega, że sport ten może wkrótce stanąć w obliczu prawdziwej tragedii. Przeżycie Bearmana było częściowo zasługą przestronnej strefy bezpieczeństwa na torze Suzuka. Jednak na wąskich torach ulicznych, otoczonych grubymi betonowymi ścianami, takich jak te w Baku, Singapurze czy w przyszłości w Las Vegas, konsekwencje będą katastrofalne.
The Guardian twierdzi, że nowe przepisy techniczne Międzynarodowej Federacji Samochodowej (FIA) narażają kierowców na niebezpieczeństwo.
Ryzyko utraty symbolu.
Nie dość, że grozi im niebezpieczeństwo, to jeszcze obecni kierowcy są wyczerpani wewnętrznie. Kondycja fizyczna nie jest już największą przeszkodą ze względu na niższą prędkość ogólną samochodów w porównaniu z ubiegłym rokiem. A wyczerpanie psychiczne osiąga alarmujący poziom.
Legendarny kierowca Jacques Villeneuve i mistrz Damon Hill zgodnie twierdzą, że prowadzenie samochodu Formuły 1 na sezon 2026 jest jak „jednoczesne pocieranie brzucha, klepanie się po głowie, żonglowanie i rozwiązywanie równań matematycznych”.
Kierowcy byli przytłoczeni ciągłym zadaniem manipulowania niezliczonymi przyciskami, monitorowania systemu ładowania i obliczania strategii alokacji energii. Młody kierowca Liam Lawson przyznał, że po wyścigu w Japonii był całkowicie „pusty i wyczerpany psychicznie”.
Co jeszcze bardziej niepokojące, niezadowolenie sięgnęło zenitu, ponieważ mistrz świata Max Verstappen publicznie rozważa odejście z Formuły 1 pod koniec tego roku. Zajmując ósme miejsce w bolidzie Red Bulla na torze Suzuka, szczerze przyznał, że nowe przepisy pozbawiają go radości z wyścigów.
„Konieczność celowego zwalniania, aby odzyskać energię, sprawia, że Formuła 1 traci istotę czystego sportu motorowego ” – powiedział z goryczą Verstappen. Dzięki odwołaniu wyścigów w Bahrajnie i Arabii Saudyjskiej, Formuła 1 miała szczęście, że miała pięciotygodniową przerwę przed kolejnym wyścigiem w Miami (USA), aby zająć się tą kwestią.
Szef zespołu McLaren, Andrea Stella, uważa, że zmiana stosunku mocy do mocy elektrycznej z 50:50 na 70:30 wymagałaby przeprojektowania większego zbiornika paliwa. Grozi to jednak niezadowoleniem głównych producentów samochodów, takich jak Audi i Honda, partnerów, którzy zgodzili się powrócić do Formuły 1 dzięki jej ekologicznym przepisom.
Formuła 1 stoi na rozdrożu: uparcie trzymać się przepisów komercyjnych czy pilnie je zmienić, aby zapewnić bezpieczeństwo i utrzymać najlepszych kierowców. Decyzja FIA w nadchodzących tygodniach będzie historyczna i zadecyduje o sukcesie lub porażce najszybszego motorsportu świata.
Dlaczego samochody Formuły 1 w 2026 roku są bardziej narażone na wypadki?
Problem, który sprawia, że generacja Formuły 1 z 2026 r. jest niebezpieczna, leży w nierównowadze nowego układu silnika, który rozdziela moc równo pomiędzy benzynę i energię elektryczną, przy czym 50% przypada na benzynę, a 50% na energię elektryczną.
Z uwagi na niezwykle wysoką moc wyjściową, która spadała już po około 11 sekundach jazdy z maksymalnym otwarciem przepustnicy, a także fakt, że naturalny czas hamowania w zakrętach był zbyt krótki, aby samochód miał czas na naładowanie akumulatora, kierowcy znaleźli się w ironicznej sytuacji.
Aby utrzymać moc pojazdu, kierowcy zmuszeni są do zwolnienia pedału przyspieszenia i gwałtownego zwolnienia, nawet na prostych odcinkach drogi z dużą prędkością, tak aby system mógł naładować akumulator.
Tego typu „awaryjna” jazda nieumyślnie tworzy śmiertelną pułapkę, ponieważ na tym samym odcinku drogi samochód jadący z prędkością ponad 300 km/h może nagle spotkać samochód jadący powoli przed nim, tylko dlatego, że ten jest zajęty ładowaniem.
Ta duża i nieprzewidywalna różnica prędkości sprawia, że kierowca zostaje z tyłu i nie ma czasu na reakcję. Samochód z przodu staje się niezwykle niebezpieczną przeszkodą, która w każdej chwili może doprowadzić do katastrofalnego wypadku.
THANH DINH
Source: https://tuoitre.vn/f1-dung-truc-quyet-dinh-lich-su-20260401073137235.htm
Komentarz (0)