Grając na wyjeździe na Goodison Park Evertonu, menedżer Amorim i Manchester United są pod ogromną presją. Od czasu zastąpienia Erika ten Haga w listopadzie 2024 roku, Amorim i „Czerwone Diabły” przegrali 9 meczów, zremisowali 3 i wygrali tylko 9. W samej Premier League 40-latek ma wskaźnik zwycięstw na poziomie 28,57% – najniższy wśród 11 menedżerów, którzy prowadzili MU w erze Premier League, wliczając menedżerów tymczasowych. Ten rozczarowujący występ sprawił, że MU spadło na 15. miejsce z 29 punktami, jeden punkt za Evertonem. Co więcej, brak zwycięstwa w tym meczu może sprawić, że strefa spadkowa zbliży się do nich.
Po drugiej stronie boiska gospodarze, Everton, kipią pewnością siebie. Od czasu powrotu menedżera Davida Moyesa, Everton wygrał cztery i zremisował jeden z ostatnich sześciu meczów. Chociaż nie udało im się pokonać MU w czterech poprzednich spotkaniach, 61-letni menedżer zapewnia, że to idealny moment dla niego i jego piłkarzy, aby zmienić historię.

Menedżer Amorim jest o krok od zwolnienia po serii rozczarowujących wyników w Manchesterze United.
Everton zdominował MU, prowadząc 2-0 po pierwszej połowie.
Zgodnie z zapewnieniami menedżera Davida Moyesa, Everton zdominował i zdominował Manchester United w pierwszej połowie. Drużyna z Goodison Park utrzymywała się przy piłce tylko przez 45% czasu, ale stale stwarzała okazje bramkowe, oddając osiem strzałów (dwa razy więcej niż Manchester United). W 19. minucie, wykorzystując zamieszanie w polu karnym, napastnik Beto oddał strzał z bliskiej odległości, otwierając wynik dla Evertonu. Nie poprzestając na tym, w 39. minucie Abdoulaye Doucoure ukarał niezdecydowanie Manchesteru United celnym strzałem głową, podwajając prowadzenie.Z drugiej strony, MU było nieskuteczne przez całą pierwszą połowę i nie oddało ani jednego celnego strzału. Pomocnicy Bruno Fernandes, Casemiro i Manuel Ugarte grali słabo, często tracąc piłkę z niewytłumaczalnych przyczyn. Gdy Everton atakował, pomocnicy MU nie byli w stanie dotrzymać kroku defensywie. Tymczasem ofensywny duet Rasmus Højlund i Joshua Zirkzee nieustannie cierpiał z powodu braku piłki, zmuszony do gry tyłem do bramki Evertonu.



Pierwsza połowa meczu dla MU nadal była katastrofalna.
Świadek katastrofalnej gry Manchesteru United w pierwszej połowie, dziennikarz Daily Mail Harry Bamforth skomentował: „Wydarzenia na boisku przeciwko Evertonowi trafnie odzwierciedlają słabą grę Manchesteru United w sezonie 2024-2025. Czerwone Diabły wyszły na boisko bez chęci zwycięstwa. Byli jak zaprogramowane maszyny, goniące za piłką. Dwie bramki stracone przez nich padły zbyt łatwo, a pięciu obrońców na boisku nie miało ze sobą żadnego kontaktu”.
Co gorsza, od samego początku meczu drużynie Manchesteru United brakowało pomysłów na ofensywę. Jak zwykle, Amorim trzymał się za głowę i wyglądał na przygnębionego na ławce rezerwowych. Być może portugalski trener w końcu zrozumiał ból, którego doświadczyli jego poprzednicy, tacy jak Erik ten Hag i Ole Solskjaer.



Trener Amorim i jego zawodnicy są coraz bliżej spadku do strefy spadkowej.
Klasyczna druga połowa dla MU.
Przegrywając 2:0 po pierwszej połowie, Manchester United był zmuszony zaryzykować i grać ofensywnie w drugiej połowie. Goście jednak nie dawali za wygraną i mieli problemy ze zbliżeniem się do bramki Evertonu. Dopiero błyskotliwa akcja Bruno Fernandesa w 72. minucie przyniosła MU wyrównanie. Z rzutu wolnego z odległości prawie 25 metrów kapitan MU posłał fantastyczny strzał, który zatrzymał bramkarza Pickforda w miejscu.
Po strzeleniu gola, który zmniejszył stratę, morale MU wzrosło. W 80. minucie Manuel Ugarte – jeden z najsłabszych zawodników od początku meczu – znalazł się w odpowiednim miejscu i czasie przed polem karnym, strzelając wyrównującego gola, ustalając wynik na 2:2 dla MU.
W doliczonym czasie gry trwała emocjonująca, zacięta walka między MU a Evertonem. W 90+3 minucie Everton niespodziewanie otrzymał rzut karny. Jednak VAR interweniował, anulując karę i pozwalając MU zakończyć mecz remisem 2:2.


MU miało bardzo szczęśliwy remis z Evertonem.
Manchester United, który o włos uniknął porażki z Evertonem, ma teraz 30 punktów po 26 kolejkach. Czerwone Diabły wciąż nie są bezpieczne, mając zaledwie 13 punktów przewagi nad strefą spadkową (na 12 kolejek przed końcem). Tymczasem, według „The Guardian” , przyszłość menedżera Amorima jest poważnie rozważana przez władze klubu po serii rozczarowujących wyników.
Source: https://thanhnien.vn/mu-thi-dau-tham-hoa-nho-var-cuu-moi-hoa-everton-ghe-hlv-amorim-van-lung-lay-185250222214335889.htm







Komentarz (0)