Atak Manchesteru United gra fatalnie. |
Kiedy Ruben Amorim objął stanowisko menedżera Manchesteru United w listopadzie, nadzieje na gruntowną przebudowę były duże. Jednak to, co jak dotąd wydarzyło się na boisku, tylko pogłębiło rozczarowanie kibiców Czerwonych Diabłów.
Jednym z największych problemów tej drużyny jest słaby atak. Najbardziej krytykowanym zawodnikiem jest napastnik Rasmus Hojlund.
Od nadziei do rozczarowania
Odkąd Amorim zastąpił Erika ten Haga, Manchester United wciąż nie odzyskał formy. Pomimo utalentowanych gwiazd ofensywy, drużyna wciąż ma problemy ze strzelaniem bramek.
Porażka 0:1 z Wolves w 33. kolejce Premier League 20 kwietnia była ich ósmą porażką u siebie w tym sezonie, co jest fatalnym bilansem, którego klub wolałby uniknąć. Jest to tym bardziej niepokojące, biorąc pod uwagę, że Manchester United strzelił tylko 38 goli w 33 meczach Premier League w tym sezonie, znacznie mniej niż drużyny ze środka tabeli.
Sezon 2024/25 stał się koszmarem dla Manchesteru United, a nie da się zaprzeczyć, że głównym powodem była ich zdolność strzelecka. Napastnicy drużyny zmarnowali zbyt wiele dogodnych okazji, a najbardziej znanym z nich był Rasmus Hojlund, transfer za 72 miliony funtów, który miał być „zabójcą” w ataku.
Hojlund był nazwiskiem, z którym Manchester United wiązał wielkie nadzieje, pozyskując go z Atalanty. Ze względu na imponujący wzrost i doskonałą ruchliwość, Hojlund miał być idealnym następcą starszych gwiazd. Jednak jak dotąd duński napastnik nie spełnił tych oczekiwań.
Pomimo kilku znaczących występów na początku sezonu, zwłaszcza serii 5 bramek w 4 meczach pod wodzą Amorima, Hojlund nie utrzymał niezbędnej regularności. Jedną z jego najbardziej widocznych słabości jest brak pewności siebie w kluczowych sytuacjach.
Hojlund rozczarował w MU. |
Mecz z Wolves jest tego doskonałym przykładem, gdzie Hojlund nie wykorzystał idealnego podania Alejandro Garnacho, mimo że był o niecały metr od bramki. Były napastnik reprezentacji Anglii, Alan Shearer, w programie "Mecz Dnia 2" , nie wahał się skrytykować występu Hojlunda.
„Widzę zawodnika, który cierpi. Hojlund nie jest gotowy wziąć na siebie odpowiedzialności za prowadzenie ataku w Manchesterze United. Brakuje mu pewności siebie i nie wykazuje niezbędnej determinacji” – powiedział Shearer.
Te komentarze nie są bezpodstawne, biorąc pod uwagę brak precyzji w strzelaniu bramek przez Hojlunda. Zmarnowane okazje w ważnych meczach tylko pogłębiły rozczarowanie pokładanymi w nim nadziejami.
Amorim i dylemat ataku
Pomimo ogromnej presji, pod jaką znajduje się Hojlund, Amorim twierdzi, że problem nie leży wyłącznie po jego stronie. Portugalski strateg stwierdził: „Nie możemy obwiniać pojedynczego zawodnika. To problem całej drużyny, nie tylko Hojlunda. Musimy poprawić skuteczność strzelecką wszystkich naszych zawodników, a nie tylko jednego”.
Prawda jest taka, że Manchester United nie miał braków w swoich meczach, ale zmarnowanie tak wielu okazji miało ewidentnie znaczący wpływ na końcowy wynik. Pomijając trzy ostatnie kluby, tylko Everton i West Ham strzeliły mniej bramek niż Manchester United, co jest niedopuszczalne w przypadku tak dużego klubu jak Manchester United. Nie tylko Hojlund, ale także gwiazdy takie jak Bruno Fernandes, Marcus Rashford i Alejandro Garnacho nie wykazali się opanowaniem w kluczowych sytuacjach.
Amorim będzie potrzebował nowych graczy do ataku MU. |
Po tym, jak nadzieje Manchesteru United na grę w Premier League praktycznie legły w gruzach, pozostał mu tylko jeden sposób na uratowanie sezonu: Liga Europy. To jego ostatnia szansa na zdobycie ważnego trofeum i uwolnienie się od ogromnej presji, jaka ciąży na menedżerze Amorimie.
Ich przeciwnikiem w półfinale będzie Athletic Bilbao, drużyna z bogatą tradycją i wcale niełatwa do pokonania. Zwycięstwo w tych rozgrywkach przyniosłoby MU trochę radości i uratowałoby sezon, który mógłby być rozczarowujący.
Jednak dalszy awans w Lidze Europy wymaga gruntownej zmiany stylu gry zespołu. Amorim musi znaleźć sposób, aby pomóc zawodnikom odzyskać pewność siebie i poprawić ich skuteczność strzelecką. Co więcej, brak możliwości utrzymania regularności w tym sezonie będzie dla niego trudnym wyzwaniem w odbudowie silnego i zrównoważonego składu.
Chociaż ten sezon dobiega końca z powodu serii porażek, kluczowe jest, aby Manchester United znalazł sposób na podniesienie morale drużyny. Nie mogą dalej przegrywać u siebie ani grać bez strzelania bramek. Przyszłość „Czerwonych Diabłów” w dużej mierze zależy od znalezienia wyjścia z tego kryzysu.
Amorim nie ma wiele czasu na znalezienie odpowiedzi. Mecze Ligi Europy będą ostatnią szansą United na odzyskanie pewności siebie i umocnienie swojej pozycji w Europie. W przeciwnym razie ten sezon będzie kompletną porażką dla drużyny, która zawsze stawiała sobie ambitne cele.
Źródło: https://znews.vn/hang-cong-mu-tu-cai-cach-den-vo-mong-post1547533.html







Komentarz (0)