Rankiem 1 czerwca, w radosnej atmosferze Międzynarodowego Dnia Dziecka, w Centrum Neonatologicznym Narodowego Szpitala Położniczo-Ginekologicznego, maleńka dziewczynka nieustannie uśmiechała się w ramionach mamy. Niewielu wiedziało, że aby dziś móc cieszyć się tym niewinnym uśmiechem, przeszła trudną drogę walki o życie od pierwszych chwil swojego życia.
Za każdym razem, gdy widzi swoją zdrową córkę, pani KL (Xuan Dinh, Hanoi ) przypomina sobie pozornie niekończący się czas, kiedy jej dziecko przyszło na świat zaledwie w 26. tygodniu ciąży, ważąc zaledwie 900 gramów.

W tamtych czasach dziecko było tak małe, że idealnie mieściło się w dłoni dorosłego. Matka nie zdążyła nawet potrzymać dziecka, bo musiała patrzeć, jak jest przewożone prosto do Centrum Neonatologicznego w celu resuscytacji i specjalistycznej opieki.
Chwila, gdy usłyszała płacz swojego dziecka i musiała się z nim rozstać zaraz po porodzie, pozostaje dla młodej matki przejmującym wspomnieniem. Pośród radości macierzyństwa, nieustannie towarzyszy jej niepokój o kruchość życia dziecka.
Wspominając tamte dni, pani KL wciąż nie potrafiła ukryć emocji: „Były dni, kiedy jedyne, co mogłam zrobić, to czekać na telefon od lekarza. Słyszenie, że stan mojego dziecka jest nieco bardziej stabilny lub że przytyło zaledwie kilkadziesiąt gramów, wystarczało, by przynieść mi ulgę. Przez cały ten czas wiedziałam tylko, że mogę zaufać i powierzyć moje dziecko opiece lekarzy i pielęgniarek”.
W miesiącach, gdy jej dziecko przebywało w szpitalu, zamiast trzymać je na rękach i pocieszać jak inne matki, regularnie odciągała pokarm każdego dnia, wysyłając każdy mililitr mleka do szpitala, wierząc jedynie, że jej dziecko będzie wystarczająco silne, aby pokonać trudności wczesnego dzieciństwa.
I tak każda kropla mleka matki wysyłana każdego dnia do szpitala była nie tylko źródłem pożywienia dla dziecka, ale także sposobem, w jaki matka mogła przekazać mu swoją miłość, nadzieję i cichy sygnał: „Walcz dalej, moje dziecko”.
Rodzina czule nazywała dziewczynkę Ananasem.
Od momentu narodzin Pineapple toczyła nierówną walkę z powszechnymi zagrożeniami związanymi z wcześniakami. Po trzech tygodniach leczenia nadal była podłączona do respiratora. Lekarze zaczęli zauważać uszkodzenia spowodowane przewlekłą chorobą płuc. Wyniki USG ujawniły duży, drożny przewód tętniczy o średnicy około 3 mm, który poważnie wpływał na hemodynamikę.
Dr Tran Diep Ha, M.Sc. z Centrum Neonatologicznego - Narodowego Szpitala Położniczo-Ginekologicznego, który bezpośrednio leczył Duę, powiedział, że pomimo intensywnego leczenia stan dziecka nie poprawił się tak, jak oczekiwano.
„Bez szybkiej interwencji dziecko ryzykuje poważniejsze uszkodzenie płuc, długotrwałe uzależnienie od respiratora, nadciśnienie płucne, niewydolność serca, zapalenie płuc, martwicze zapalenie jelit i wiele innych niebezpiecznych powikłań. Jednak operacja dziecka ważącego zaledwie około 900 gramów to również ogromne wyzwanie” – powiedział dr Ha.

Centrum Neonatologiczne.
W obliczu tego trudnego problemu przeprowadzono liczne konsultacje między lekarzami z Centrum Neonatologicznego a ekspertami ze Szpitala Kardiologicznego w Hanoi. Ostatecznie podjęto decyzję o podwiązaniu przewodu tętniczego. Operacja była stresująca, ponieważ dziecko ważyło mniej niż 1 kg. Operacja zakończyła się jednak sukcesem, stanowiąc przełomowy moment w leczeniu wcześniaka.
Za tym sukcesem stoi ścisła współpraca wielu specjalności, pełne napięcia chwile na sali operacyjnej i odrodzona nadzieja na życie, które dopiero się zaczyna.
Pozytywne objawy pojawiły się niemal natychmiast. Zaledwie dwa dni po operacji Pinaskę ekstubowano. Tydzień później odstawiono antybiotyki. Funkcja oddechowa znacznie się poprawiła, a karmienie przebiegało bez zakłóceń, stopniowo przechodząc wyłącznie na tryb doustny.
W przypadku skrajnie wcześniaków czasami wystarczy tylko bardziej stabilny oddech, lepsze karmienie lub kilkadziesiąt gramów przyrostu wagi, aby przynieść radość osobom, które opiekują się nimi dzień i noc.
„Panna to prawdziwa wojowniczka. Najbardziej cieszy nas to, że pokonuje trudności, wraca do zdrowia i rozwija się tak dobrze, jak dzisiaj. Każdy zdrowy wcześniak wracający do domu do swojej rodziny to wielka radość i motywacja dla zespołu medycznego” – powiedział dr Tran Diep Ha.
Dziewczynkę wypisano ze szpitala po ponad trzech miesiącach od momentu przyjęcia do szpitala, ważącą 2,1 kg.
W tegoroczny Międzynarodowy Dzień Dziecka Pineapple wróciła na badanie kontrolne. Zniknął obraz maleńkiego dziecka leżącego wśród kroplówek i aparatów podtrzymujących życie; zamiast niego pojawiła się zdrowa dziewczynka, która nadal dobrze się rozwijała, ku wielkiej radości rodziny i personelu medycznego , który się nią opiekował.
W dniu powrotu do szpitala na badanie kontrolne, śmiech Pineapple był niczym radosna nowina dla tych, którzy stali u jej boku podczas walki o życie i śmierć. Dziewczynka, która kiedyś leżała nieruchomo w inkubatorze, mogła teraz rosnąć z dnia na dzień w kochającym uścisku rodziny.
Trzymając dziecko w ramionach, pani KL zakrztusiła się, mówiąc: „Były chwile, kiedy nieustannie się martwiłam i modliłam się tylko, żeby moje dziecko było wystarczająco silne, by to pokonać. Dziś, widząc moje dziecko zdrowe i rozwijające się jak inne normalne niemowlęta, moja rodzina jest głęboko poruszona i wdzięczna lekarzom i pielęgniarkom z Centrum Neonatologicznego – tym, którzy kochali, troszczyli się o moje dziecko i nigdy się nie poddali od pierwszych, kruchych dni”.
Historia Baby Pineapple to nie tylko historia skrajnie wcześniaka, który pokonuje kruchą granicę życia. To także świadectwo niestrudzonego wysiłku lekarzy i pielęgniarek z Narodowego Szpitala Położniczo-Ginekologicznego (National Obstetrics and Gynecology Hospital), a także profesjonalnej współpracy między oddziałami w zakresie opieki i leczenia wcześniaków i niemowląt z ekstremalnie niską masą urodzeniową.
Od niemowlaka ważącego zaledwie 900 gramów, na tyle małego, że mieści się w dłoni osoby dorosłej, do zdrowej dziewczynki, która dziś wraca na wizytę kontrolną, to była podróż pełna wytrwałości, wiary i miłości.
Niektóre cuda nie rodzą się w bajkach. Powstają z wiedzy medycznej, poświęcenia lekarzy, bezwarunkowej miłości rodziny i instynktu przetrwania dziecka. Ananas jest jednym z takich cudów...
Source: https://tienphong.vn/hanh-trinh-ki-dieu-cua-be-sinh-non-nang-9-lang-post1848041.tpo







Komentarz (0)