AC Milan jest zainteresowany Rasmusem Hojlundem. |
Według Sacchiego, nie chodzi tu tylko o kwestię transferu, ale o miarę ambicji, poświęcenia i oddania zawodnika klubowi. W wywiadzie dla Gazzetta dello Sport bez wahania wystawił Hojlundowi ocenę: „To przyzwoity zawodnik, nic więcej. Nie wpadajcie w złość”.
Jeśli nie masz ochoty, nie przyjeżdżaj do Mediolanu.
Sacchi argumentował, że duży klub nie może powierzać swojej przyszłości zawodnikom, którzy uważają się jedynie za „drugi wybór”. „Jeśli zadzwoni AC Milan, trzeba natychmiast spakować walizki i wsiąść w pierwszy samolot do Malpensa. To legendarny klub i wybrany zawodnik musi być za to wdzięczny. Klub musi być numerem jeden w sercu zawodnika, a nie opcją rezerwową” – podkreślił.
Dla niego najważniejszą cechą debiutanta jest niezawodność. Talent można szlifować poprzez treningi, ale ambicji i ducha walki nie da się „wytrenować” na siłowni. „Jeśli zawodnik nie ma ognia w sercu i nie jest skłonny do poświęceń dla kolegów z drużyny, najlepiej zostawić go w domu” – powiedział Sacchi.
Sacchi nie mógł zrozumieć, dlaczego Hojlund zdecydował się zostać w Manchesterze United, gdzie prawdopodobnie będzie rezerwowym w sezonie 2025/26, a nawet poza planami menedżera Rubena Amorima, zamiast zająć miejsce w podstawowym składzie Milanu. „Jedna drużyna daje ci szansę na bycie kluczowym zawodnikiem, druga robi wszystko, żeby cię sprzedać. Którą byś wybrał?” – to retoryczne pytanie było jednocześnie ostrą krytyką decyzji duńskiego napastnika.
![]() |
Legendarny piłkarz Sacchi uważa, że AC Milan nie musi być zbyt zdeterminowany w staraniach o pozyskanie Hojlunda. |
Twierdził, że to doskonały przykład zawodnika pozbawionego wizji kariery: „Czasami podążanie za instynktem do niczego nie prowadzi. Okazje do udowodnienia swoich umiejętności w tak dużym klubie jak Milan nie zdarzają się często”.
W przeciwieństwie do obojętności Hojlunda, Sacchi przytacza dwa przykłady ambicji: Lukę Modricia i Ardona Jashariego. Modrić, mając 40 lat i po chwale zdobytej w Realu Madryt, nadal wybrał Milan, aby odegrać znaczącą rolę w klubie o bogatej historii. Jashari z kolei zrobił wszystko, co w jego mocy, aby Club Brugge zgodził się go sprzedać, tylko po to, by móc nosić koszulkę Rossonerich.
„Już od pierwszych meczów, mimo że nie byli w najlepszej formie fizycznej, wykazali się ambicją i zintegrowali się z duchem klubu” – powiedział Sacchi.
Głowa jest ważniejsza niż nogi.
Filozofia rekrutacji Sacchiego od dawna pozostaje niezmienna: „Kupując zawodnika, najpierw patrz na głowę, potem na nogi. Nogi można wytrenować, ale głowy nie”.
Opowiedział historię ze swoich początków w Milanie, kiedy poprosił Berlusconiego o sprzedaż zawodnika z powodu jego nieprofesjonalnego podejścia, mimo że ten grał w reprezentacji. „Nie chciałem niepewnego partnera, ani na boisku, ani w firmie” – powiedział Sacchi.
Dla Sacchiego pomijanie Hojlundu nie było katastrofą. |
Dla Sacchiego pominięcie Hojlunda nie było katastrofą. Problemem było znalezienie napastnika, który pasowałby do stylu gry trenera i założeń klubu.
„Napastnik jest ogniwem taktycznym; każdy jego ruch kształtuje cały styl gry. Wybór niewłaściwego zawodnika zaburzy cały system. Spójrzmy na Kyliana Mbappé: uważany za numer jeden na świecie , przeszedł do Realu Madryt i skończył z pustymi rękami, podczas gdy PSG – klub, który go sprzedał – wygrał Ligę Mistrzów”.
Przesłanie Sacchiego do Milanu było jasne: nie gońcie za głośną gwiazdą, jeśli brakuje im prawdziwej ambicji. Odpowiedni zawodnik to nie tylko technika czy sprawność fizyczna, ale także nastawienie, duch i zaangażowanie w klub.
Dla niego AC Milan to nie tylko miejsce, gdzie podpisuje się kontrakty i zarabia – to dziedzictwo, zaszczyt. Aby go chronić, drużyna potrzebuje ludzi, którzy są gotowi dać z siebie wszystko, a nie takich, którzy krzywią się na samą myśl o „Milan”.
Source: https://znews.vn/hojlund-khong-muan-milan-can-gi-ep-post1576726.html











Komentarz (0)