Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Kiedy Pep „ukrócił” Rodriego

Rodri pokonał poważną kontuzję i wrócił silniejszy, niosąc ze sobą determinację do walki i chęć wniesienia wkładu w sukces. Ale gdy entuzjazm zaczął brać górę nad rozsądkiem, Pep Guardiola okazał się niezawodnym kierowcą, w ostatniej chwili naciskając hamulce.

ZNewsZNews24/06/2025

Rodri powrócił.

Rodri uosabia ducha walki i płomienną chęć rywalizacji. To zawodnik, jakiego każdy trener chciałby mieć w swojej drużynie – ktoś, kto zawsze chce dawać z siebie wszystko, zawsze stawia drużynę na pierwszym miejscu i jest gotowy wrócić na boisko tak szybko, jak to możliwe, nawet jeśli oznacza to pokonanie najbardziej wymagających ograniczeń fizycznych.

Ale czasami te właśnie cechy trzeba… powściągnąć. I nikt nie robi tego lepiej niż Pep Guardiola.

Kiedy rozum bierze górę nad emocjami

We wrześniu ubiegłego roku Rodri doznał poważnej kontuzji – zerwania więzadła krzyżowego przedniego – urazu, po którym wielu zawodników potrzebuje co najmniej roku, aby w pełni wyzdrowieć. Jednak Rodri nie chciał zaakceptować takiego scenariusza.

Od momentu, gdy wszedł na salę pooperacyjną, był zdecydowany wrócić jak najszybciej. „Lekarze powiedzieli, że potrzebuję roku przerwy, ale wiedziałem, że nie będę potrzebował 12 miesięcy” – powiedział w hiszpańskiej telewizji z niezwykłą determinacją.

Nikt nie wini Rodriego za jego zapał. Zawodnik, który właśnie zdobył Złotą Piłkę i jest u szczytu kariery, nie może znieść uczucia wykluczenia z gry. Chce rozegrać swoje ostatnie mecze w Premier League, chce być częścią reprezentacji Hiszpanii w Lidze Narodów, a także, co więcej, w Klubowych Mistrzostwach Świata. Dla Rodriego czas to pieniądz, a każdy mecz jest częścią dziedzictwa, które stara się budować.

I dotrzymał słowa: 20 maja, 241 dni po kontuzji, Rodri powrócił do gry w meczu z Bournemouth. W chwili, gdy wszedł na boisko w 83. minucie, wydawało się, że wszyscy odetchnęli z ulgą. Ale dla Guardioli to był dopiero początek.

Rodri mógł być gotowy psychicznie, ale Pep wiedział, że jego ciało nie. I nie pozwolił, by emocje – zarówno jego zawodników, jak i jego własne – wpływały na kluczowe decyzje. Dlatego zaledwie pięć dni później, w meczu z Fulham, Rodri nie zagrał ani minuty, mimo że drużyna walczyła o miejsce w Lidze Mistrzów.

Rodri anh 1

Pep nie spieszy się z wykorzystaniem Rodriego.

26 maja ogłoszono skład reprezentacji Hiszpanii. Rodriego nie było w składzie. Dla wielu było to zaskoczeniem, a nawet rozczarowaniem. Trener Luis de la Fuente stwierdził jednak zwięźle i dosadnie: „Rodri właśnie wrócił po ośmiu miesiącach i zagrał tylko 10 minut. To wszystko”.

Za tym stwierdzeniem kryje się cała strategia. Pep subtelnie wpływał na swojego podopiecznego, doradzał mu i chronił go, wykorzystując autorytet i zaufanie, które zbudował przez lata w Man City. W sytuacji, gdy Rodri desperacko pragnął powrotu, Guardiola był tym, który wyciągnął go z wiru sławy. Nie po to, by go powstrzymać, ale by go chronić.

Klubowe Mistrzostwa Świata FIFA 2025™ to wielka scena, na której mistrzowie kontynentów walczą o globalną dominację. Biorąc pod uwagę swoją pozycję i klasę, Rodri zasługuje na szansę gry. Pep pozostaje jednak wierny swojej zasadzie: ostrożność, krok po kroku.

W meczu z Wydad Rodri wszedł na boisko jako rezerwowy i grał przez około pół godziny. Podobnie było w meczu z Al Ain – kolejne 29 minut z ławki rezerwowych. W sumie, od powrotu na boisko, zagrał zaledwie godzinę. Niewiele, ale wystarczająco, by wyczuć rytm i ponownie przyzwyczaić się do wysokiej intensywności. A co najważniejsze, by uniknąć błędów, które mogłyby pozbawić ostatnie 11 miesięcy sensu.

Rodri anh 2

Man City ostrożnie wykorzystuje Rodriego.

Po meczu z Al Ain Pep powiedział: „Grał dobrze, przez ponad pół godziny. Ale i tak było ciężko, co jest normalne – właśnie wyzdrowiał po długotrwałej kontuzji. ​​Bardzo nam brakuje Rodriego, ale wszystko musi rozwijać się stopniowo”.

Nie spiesz się z tym, co najcenniejsze.

Rodri to nie tylko wybitny pomocnik. Jest filarem, rozgrywającym i mózgiem taktycznym Manchesteru City. A Guardiola musi dbać o taki atut z absolutną cierpliwością. Pep rozumie, że we współczesnej piłce nożnej, gdzie harmonogramy są napięte, a presja otacza każdy krok zawodnika, pośpiech jest najokrutniejszym wrogiem.

Powstrzymując Rodriego, gdy ten był najbardziej chętny, Pep zademonstrował wyjątkową moc – nie moc narzucania, ale moc ochrony. Dzięki temu Rodri miał okazję wrócić nie tylko po to, by rozegrać kilka meczów pod koniec sezonu, ale by pozostać sercem i duszą Manchesteru City przez wiele kolejnych lat.

W taktycznym świecie futbolu czasami właściwą rzeczą nie jest sprint do przodu, ale zatrzymanie się w odpowiednim momencie. A Guardiola, jak zawsze, doskonale wie, kiedy ten moment nadejdzie.

Źródło: https://znews.vn/khi-pep-ghim-cuong-rodri-post1563221.html


Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Wspaniała natura

Wspaniała natura

Połów sardeli w wodach naszej ojczyzny.

Połów sardeli w wodach naszej ojczyzny.

NIEWINNOŚĆ U BRAM ZEN

NIEWINNOŚĆ U BRAM ZEN