Salah zdobył najwięcej bramek i asyst w jednym sezonie Premier League. |
Na Anfield egipski napastnik nie strzelił gola, ale asystował Luisowi Diazowi, otwierając wynik spotkania w 18. minucie. Salah miał udział w 45 golach w Premier League w tym sezonie, bijąc poprzedni rekord Thierry'ego Henry'ego (2002/03) i Erlinga Haalanda (2022/23), którzy mieli udział w 44 golach.
Salah ma obecnie na koncie 27 bramek i 18 asyst i jest bliski pobicia rekordu wszech czasów pod względem liczby występów w jednym sezonie w najwyższej lidze angielskiej. Poprzedni rekord należał do Alana Shearera i Andrew Cole'a – 47 występów, ale było to w sezonie składającym się z 42 meczów.
To mocna odpowiedź na wątpliwości dotyczące przyszłości Salaha, które pojawiły się na początku sezonu, kiedy to zasugerował możliwość odejścia i był bliski przeniesienia do Al Ittihad. Klub z Arabii Saudyjskiej zaoferował 150 milionów funtów latem 2023 roku, ale Liverpool odrzucił ofertę.
„Król Egiptu” otrzymuje pensję w wysokości 400 000 funtów tygodniowo, co stanowi znaczny wzrost w porównaniu z poprzednimi 350 000 funtów tygodniowo. Salah może pochwalić się rekordową pensją w historii Liverpoolu i dorównuje zarobkom Kevina De Bruyne'a w Man City. Obecnie Erling Haaland jest najlepiej opłacanym piłkarzem w lidze, zarabiając 500 000 funtów tygodniowo w Man City.
Po przedłużeniu kontraktu z „The Reds” o kolejne dwa lata, Salah podzielił się swoimi odczuciami: „Spędziłem tu najlepsze lata swojej kariery. Teraz chcę nadal cieszyć się piłką nożną i zdobywać kolejne tytuły z drużyną. Zostaję, ponieważ wierzę, że Liverpool ma przed sobą wiele wspaniałych rzeczy”.
Liverpool również bardzo skorzystał na decyzji Salaha, wkraczając w decydującą fazę finału wyścigu o tytuł mistrza Premier League i walcząc o kolejne trofea. Zwycięstwo 2:1 nad West Hamem niemal na pewno postawiło „The Kop” w rękach mistrza. Po 32 meczach Liverpool ma 13 punktów przewagi nad Arsenalem, a do końca sezonu pozostało zaledwie sześć kolejek.
Źródło: https://znews.vn/ky-luc-cua-salah-post1545664.html






Komentarz (0)