Zachowanie całkowitego spokoju w wiosce zajmującej się tradycyjnym rzemiosłem.
Wspominając historyczne powodzie z października 2025 roku, mieszkańcy wioski garncarskiej wciąż nie mogą pozbyć się wspomnienia głębokiego zalania całej wioski, zniszczenia surowców i czasowego wstrzymania pracy wielu pieców. Serce mieszkańców rozgrzewa rola policji w utrzymaniu spokoju i porządku. Kiedy rwąca powódź zalała wioskę garncarską Thanh Ha, lokalna policja stała się dla nich prawdziwym wsparciem.

Najwyraźniej dowiódł tego incydent, który miał miejsce wieczorem 29 października 2025 roku. Według mieszkańców, tego dnia ulewne i długotrwałe opady deszczu spowodowały gwałtowny wzrost i odpływ wody powodziowej, co doprowadziło do szczególnie poważnego wywrócenia się łodzi w okolicy targu rybnego Thanh Ha. Czcigodny Thich Dong Van – opat pagody Minh Giac – i dwie inne osoby dostarczały żywność wyznawcom buddyzmu na zalanym obszarze, gdy nagle zostali zalani przez rwącą wodę. Łódź wywróciła się, a wszyscy trzej zdołali chwycić się dachu domu w pobliżu targu rybnego, krzycząc o pomoc w ciemności i ulewnym deszczu. Natychmiast podjęto akcję ratunkową. Jednak z powodu niezwykle silnego prądu wiele łodzi ratunkowych nadal tonęło; niektórzy ludzie wpadli do szybko płynącej wody. Sytuacja była niezwykle krytyczna.
Po otrzymaniu zgłoszenia, podpułkownik Nguyen Quang Trung, komendant policji okręgu Hoi An Tay, osobiście przybył na miejsce zdarzenia, aby objąć dowództwo nad siłami i zmobilizować dodatkowe siły od mieszkańców dzielnicy Nam Dieu, aby dostać się do niebezpiecznego obszaru. Pomimo ulewnego deszczu, ciemności i rwących prądów, policjanci i żołnierze z okręgu, we współpracy z lokalną ludnością, dzielnie bronili swoich pozycji i z powodzeniem uratowali dziewięć osób z rwącej powodzi, ratując im życie w ostatniej chwili.
Zanim zdążyli odpocząć po stresujących godzinach, policja z okręgu Tan Thanh pośpieszyła na miejsce zdarzenia, po otrzymaniu wiadomości o poważnej erozji nabrzeża. Przypływy w połączeniu z wysokimi falami nieustannie wdzierały się głęboko w ląd, bezpośrednio zagrażając domom i infrastrukturze publicznej. W obliczu deszczu i wiatru, dziesiątki funkcjonariuszy i żołnierzy zostało zmobilizowanych na miejsce zdarzenia, koordynując działania z milicją, żołnierzami i lokalną ludnością, aby pilnie zbudować tymczasowe nasypy, chroniące każdy metr piaszczystego brzegu i każdy kawałek mienia mieszkańców przed ryzykiem porwania przez fale morskie.
W obliczu ulewnych deszczów i powodzi policja okręgu Hoi An Tay zmobilizowała setki funkcjonariuszy i żołnierzy do obsadzenia punktów kontrolnych na całkowicie zalanych drogach, brała bezpośredni udział w akcjach ratunkowych i transportowała żywność łodziami, a także organizowała relokację setek gospodarstw domowych wraz z dobytkiem do bezpiecznych schronień.

Wyścig z czasem… w okresie świąt Tet.
„Cieszę się, że młodzi ludzie z wioski rzemieślniczej, podobnie jak pokolenia przed nimi, nie poddali się. Gdy tylko woda powodziowa opadła, rzemieślnicy zajęli się sprzątaniem, suszeniem gliny, naprawą pieców i rozpalaniem pierwszych ognisk. Powódź wyrządziła ogromne szkody, ale dopóki jest ziemia i ogień, jest i rzemiosło” – powiedział powoli pan Pham Meo (73 lata), starszy rzemieślnik z wioski. To właśnie w tych trudnościach zaangażowanie młodych rzemieślników w wioskę rzemieślniczą staje się jeszcze bardziej widoczne; płomień ceramiki Thanh Ha z pewnością nigdy nie zgaśnie z powodu surowej pogody.
Odwiedzając Thanh Ha w dniach poprzedzających Tet (Księżycowy Nowy Rok), mieliśmy wrażenie, jakby cała wioska garncarska została obudzona tętniącym życiem rytmem rzemiosła. Wszędzie słyszeliśmy stukot garncarzy, czuliśmy ziemisty aromat wypalanej gliny i widzieliśmy żarzące się węgle w piecach. Wzdłuż wąskich uliczek rzemieślnicy krzątali się przy swoich garncarzach i piecach, a ich piece płonęły od wczesnego rana do późnej nocy, tworząc bardziej napiętą i żywą atmosferę niż zwykle.
W warsztacie pana Le Van Nhata (dzielnica Nam Dieu), wykwalifikowanego rzemieślnika z wieloletnim doświadczeniem i znanego wielu turystom, zamówienia na Tet (Księżycowy Nowy Rok) są w pełni zarezerwowane od początku dwunastego miesiąca księżycowego. „W tym roku głównym tematem Roku Końskiego Tet jest koń. Tylko w grudniu 2025 roku mój warsztat dostarczył ponad 600 produktów do sklepów z pamiątkami na Starym Mieście w Hoi An” – powiedział pan Nhat.
Odnosząc się do glinianych figurek w kształcie koni, ten młody rzemieślnik powiedział, że formowanie każdego produktu zajmuje mu średnio zaledwie około 3 minut, po czym zbiera wystarczającą liczbę elementów i wkłada je do pieca. „Wypalanie glinianych figurek trwa zazwyczaj około 7 godzin, podczas gdy produkty szkliwione wymagają dwa razy więcej czasu” – dodał Nhat, wciąż zręcznie rzeźbiąc ostatnie detale przed włożeniem partii ceramiki do pieca.
Niedaleko, pan Nguyen Van Hoang i młodzi rzemieślnicy z wioski pieczołowicie wykańczają pary figurek koni, które mają ozdobić drogę prowadzącą do wioski. Co roku pan Hoang i pan Nhat odpowiadają za wykonanie maskotek noworocznych. Z okazji Roku Konia (Binh Ngo) każdy warsztat wyprodukował dwa ceramiczne konie, co przyczyniło się do tętniącej życiem, wiosennej atmosfery tej ponad 500-letniej wioski rzemieślniczej. „Najtrudniejszym elementem jest utrzymanie kształtu głowy konia; wymaga ona starannego podparcia, aż produkt wyschnie i będzie wystarczająco twardy. Miejmy nadzieję, że po odsłonięciu maskotki przyciągną uwagę mieszkańców i turystów” – powiedział pan Hoang.

Pan Bui Van Dung, przewodniczący Ludowego Komitetu Dzielnicy Hoi An Tay, z radością ogłosił, że 31 grudnia 2025 roku wioska garncarska Thanh Ha uroczyście otrzyma nagrodę „Najlepszego Lokalnego Kierunku Turystycznego 2025” od Ministerstwa Kultury, Sportu i Turystyki. „Z 8 placówek z 24 pracownikami na początku XXI wieku, Thanh Ha do 2025 roku stanie się typowym ośrodkiem turystyki kulturalnej, przyjmując ponad 251 000 turystów, w tym 224 000 gości zagranicznych. Turyści nie tylko będą kupować wyroby ceramiczne, ale także doświadczać każdego etapu procesu „ziemia – woda – ogień” w wiosce rzemieślniczej” – dodał lokalny lider.
Tak więc, po historycznych powodziach, rytmiczny dźwięk koła garncarskiego wciąż rozbrzmiewa w płonących piecach, sygnalizując, że Księżycowy Nowy Rok Konia zbliża się do tej prawie 500-letniej wioski rzemieślniczej. W tej spokojnej atmosferze słychać ciche kroki lokalnych policjantów, którzy zapewniają, że wiosna w pełni zagości na każdym dachu i w każdym piecu garncarskim wzdłuż rzeki Thu Bon.
Źródło: https://cand.com.vn/Chuyen-dong-van-hoa/lang-gom-500-nam-tuoi-do-lua-don-tet--i796664/







Komentarz (0)