Kompletna kanapka pana Ly zawiera 5 rodzajów kiełbasy, ogórka, chili, cebulę i sos sojowy - Zdjęcie: HO LAM
Klientami stoiska z pieczywem pani Ly są zazwyczaj osoby pracujące, pracownicy biurowi i studenci, którzy potrzebują sycącego śniadania.
Ale niektórzy ludzie przychodzą tu również po to, by kupić kiełbaski osobno – to właśnie te składniki sprawiają, że tutejsze kanapki są tak wyjątkowe.
Sprzedawca uliczny sprzedaje 500 bochenków chleba każdego ranka; jeśli chleb wyprzeda się za wcześnie, wracają wcześnie do domu.
Przed godziną szóstą rano w weekend wielu mieszkańców Sajgonu zebrało się już na chodniku przy ulicy Hai Ba Trung w Dzielnicy 3 w Ho Chi Minh City, czekając na możliwość kupienia chleba ze straganu pani Ly.
Około godziny 6:15 rano pan Nguyen Hoang Quoc Thien, właściciel piekarni pana Ly, rozstawił bambusową tacę, przykrył ją liśćmi bananowca i ułożył na niej różne rodzaje kiełbas, aby rozpocząć sprzedaż.
Klientka w średnim wieku wykrzyknęła: „Jest strasznie tłoczno, pewnie będę musiała długo czekać!”
Właściciel działał szybko, jednocześnie uspokajając klientkę: „Proszę się nie spieszyć, tylko chwilę, piękna pani”.
Pan Thien szybko piecze chleb, aby sprzedać go klientom.
Stoisko z pieczywem pana Ly jest prawdopodobnie znane wielu osobom, które mieszkają w Sajgonie od dawna. To dlatego, że stoisko to istnieje w Sajgonie od ponad 70 lat, pomimo wzlotów i upadków tamtych czasów.
Pan Ly pochodzi z Północy. Sprzedawał chleb w zaułku Hai Ba Trung 191 przez prawie 60 lat. Pan Thien jest przedstawicielem trzeciego pokolenia, które kontynuuje działalność związaną ze sprzedażą chleba.
Powiedział: „Pan Ly był moim dziadkiem. Potem mój wujek go sprzedał, sprzedawał przez kilka lat, a potem przeszedł na emeryturę”.
Później przyszła moja kolej na sprzedaż. Sprzedaję tu już prawie 20 lat.
Wyjaśniając, dlaczego zdecydował się kontynuować tradycyjną działalność rodzinną, a nie inną pracę, Thien powiedział, że chleb jest bardzo łatwym do sprzedania produktem i jest znany Wietnamczykom, dlatego cieszy się dużym wsparciem. Ponieważ go uwielbia, sprzedaje go do dziś.
Pan Thien Long, stały klient piekarni pana Ly, zwierzył się portalowi Tuoi Tre Online : „Pracuję jako ochroniarz i często przychodzę tu kupić jedzenie na śniadanie przed pracą, ale muszę wyjść wcześnie, bo inaczej nic nie zostanie. Jestem stałym klientem tej piekarni! Jadam tu od dziesięcioleci, więc bardzo dobrze znam właściciela”.
Według obserwacji Longa, kanapki banh mi pana Ly zawierają wiele rodzajów kiełbasy, ale każda ma swój własny, niepowtarzalny smak. Jeśli będziesz delektować się nimi powoli, w pełni docenisz ich smak z biegiem lat.
Klopsiki przygotowywano wcześnie rano, były jeszcze gorące i aromatyczne.
Kanapka nie zawiera pasztetu ani masła, ale jest przepyszna!
Obecnie nadzienie banh mi pana Ly składa się z 5 rodzajów kiełbasy: kiełbasy wołowej z koperkiem, kiełbasy cynamonowej, kiełbasy smażonej, kiełbasy wieprzowej i sera z salcesonu wieprzowego.
Według wielu gości, tym, co odróżnia banh mi pana Ly od innych rodzajów banh mi, są plasterki kiełbasy. Banh mi nie zawiera również pasztetu, masła ani ogórków kiszonych, a jedynie cebulę, ogórki i papryczki chili.
Wyjaśniając to, pan Thien powiedział, że to autentyczny chleb północnowietnamski. Nadal zachowuje rodzinny przepis przekazywany z czasów jego dziadka Ly. Wielu mieszkańców Sajgonu prawdopodobnie zna już ten smak.
Powiedział: „Nie dodaję pasztetu i masła, częściowo po to, żeby ludzie się nie znudzili, bo moje kanapki i tak mają mnóstwo kiełbasy. Dodaję cebulę do wołowiny i kiełbasy cynamonowej dla dodatkowego smaku”.
Wszystkie składniki jego rodzina przygotowała sama, a przygotowania rozpoczęły się o 2 w nocy.
Jeśli chodzi o chleb, kupujemy go z piekarni, która dostarcza go co pół godziny, aby mieć pewność, że jest zawsze gorący, chrupiący i gotowy do sprzedaży.
Pan Thien powiedział, że w ciągu około 3 godzin rano na stoisku pani Ly sprzedano ponad 500 bochenków chleba i około 40–50 kg kiełbasy.
Każdy bochenek chleba kosztuje 25 000 - 30 000 VND.
Ludzie ustawiają się w kolejce po chleb już o szóstej rano.
Chleb pana Ly'ego został niedawno uznany za jedną z najsłynniejszych i najdłużej istniejących marek pieczywa w Sajgonie.
Szyld piekarni pana Ly'ego wisi po prostu na motocyklu. To również motocykl, którym pan Thien codziennie przywozi swoją kiełbasę wieprzową na sprzedaż.
Źródło







Komentarz (0)