
Wolontariusze pomagają w wydawaniu leków starszym mężczyznom i kobietom - Zdjęcie: NGUYEN HIEN
Od ponad 10 lat, w każdy sobotni poranek, ta mała kawiarnia zamienia się w bezpłatną klinikę prowadzoną przez Stowarzyszenie Lekarzy Wolontariuszy.
Są to lekarze na emeryturze, lekarze pracujący zawodowo, a nawet młodzi pracownicy służby zdrowia, którzy poświęcają swoje dni wolne na zapewnianie opieki zdrowotnej osobom w potrzebie.
Ulubione miejsce spotkań starszych kobiet i mężczyzn.
Żadnych dużych znaków, żadnych skomplikowanych procedur; w małej kawiarni procedura badania sprowadza się do wypełnienia ponumerowanego odcinka, małej książeczki medycznej, a „pacjenci” są ustawiani przez wolontariuszy w kolejce do badania.
Przybywszy do kliniki wcześnie, pani Hoang Thi Sam (68 lat, z Nghi Loc, Nghe An ) czekała na swoją kolej na badanie kontrolne. Tym razem chciała wykonać ogólne badanie, obejmujące pomiar ciśnienia krwi, badania krwi oraz badanie uszu, nosa, gardła, układu sercowo-naczyniowego, zębów i oczu.
Pani Sam opowiadała, że pojechała do Hanoi , aby opiekować się wnukami córki. Przez wiele lat, pomimo złego stanu zdrowia, ukrywała przed córką swoją chorobę, nie śmiejąc jej o tym powiedzieć.
„Moje dziecko kazało mi iść na badanie kontrolne, ale waham się z powodu tłumów i kosztów. No cóż, zostawię to na ten wiek” – powiedziała cicho pani Sam. Przyznała też, że nigdy wcześniej nie miała porządnego badania ogólnego.
„Przyszłam tu dzisiaj, żeby poprosić lekarza o kompleksowe badanie. Badania krwi, wszelkiego rodzaju badania kontrolne. Lekarz mówił delikatnie i wszystko jasno wyjaśnił. Po badaniu dostałam leki, a nawet prezent… Nie wiem, co powiedzieć poza „dziękuję”, jestem naprawdę wzruszona” – powiedziała ze wzruszeniem pani Sam.
Pan Pham Tuan Bich (90 lat, zamieszkały w dzielnicy Dong Da w Hanoi) nadal regularnie tu przychodzi, gdy ma drobne problemy zdrowotne.
„Jeśli jestem poważnie chory, idę do szpitala, ale w przypadku nieoczekiwanych lub drobnych dolegliwości przychodzę tutaj. Jest tu wygodnie, a lekarze są dobrzy” – powiedział pan Bich.
Nadal regularnie co trzy miesiące przechodzi badania kontrolne w szpitalu transportowym w ramach swojego ubezpieczenia zdrowotnego . Jednak w przypadku objawów takich jak zapalenie gardła czy łagodny ból, wybiera klinikę w pobliżu domu.
„Szpitale są zatłoczone i trzeba długo czekać. Tutaj jest szybko i wygodnie” – powiedział z uśmiechem.
Czekając na swoją kolej na badanie, pan Nguyen Thanh Binh (76 lat, okręg O Cho Dua) ożywił rozmowę z młodymi wolontariuszami.
Dodał, że od trzech lat regularnie odwiedza klinikę. Cierpi na kilka chorób przewlekłych i wymaga comiesięcznych badań kontrolnych. Dzięki temu poznał lekarzy i wolontariuszy.
„Jeśli wszystkie badania zostaną wykonane w szpitalu, koszt może sięgnąć prawie miliona VND. Ale tutaj wszystko jest bezpłatne. Dla potrzebujących to znacząca kwota. Nie wspominając o wielu starszych osobach, które nie mają ubezpieczenia i są schorowane”.
„Kiedyś, żeby dostać się do szpitala, trzeba było towarzyszyć nam z dziećmi lub wnukami, jeździć taksówkami i korzystać z pomocy, co było bardzo trudne. Tutaj szpital jest blisko domu i możemy tam dojść pieszo. Mam nadzieję, że ten model zostanie powielony, zwłaszcza na obszarach wiejskich i podmiejskich, aby ludzie mogli regularnie przechodzić badania lekarskie” – powiedział pan Binh.
Małe kliniki nie są jedynie wyborem dla osób starszych; są również opcją dla osób pracujących, którym trudno znaleźć czas.
Pani Tran Thi Thanh Huong (57 lat, Hanoi) cierpi na wiele chorób podstawowych, w tym nadciśnienie tętnicze od 36. roku życia, choroby układu krążenia i cukrzycę.
„W szpitalu badania wykonuje się tylko w godzinach pracy. Jeśli chcesz je wykonać, musisz wziąć urlop lub uiścić opłatę. Tutaj lekarz przeprowadzi bezpłatną kontrolę” – powiedziała.
Co roku stara się kilka razy w roku odwiedzić klinikę na ogólne badanie kontrolne.
„Lekarze tutaj są bardzo entuzjastyczni, przyjaźni, delikatni i jasno wszystko tłumaczą. To wszystko, czego potrzebują osoby starsze” – dodała.

Pani Hoang Thi Sam (68 lat, z Nghi Loc, Nghe An) po raz pierwszy odwiedza Mo Pho na badanie kontrolne – zdjęcie: NGUYEN HIEN
Ci lekarze „są na emeryturze, ale nie są gotowi odpocząć”.
Po przyjęciu na pierwszym piętrze „specjalni goście” zostali zaproszeni na drugie piętro w celu przeprowadzenia oględzin.
W małym pomieszczeniu, nowoczesny sprzęt, nie mniej zaawansowany niż w prywatnej klinice, był starannie ułożony. Od ultrasonografów i elektrokardiografów, po endoskopy laryngologiczne i systemy do badania krwi – wszystko było dostępne.
Siedząc przy stole zabiegowym, dr Nguyen Thi Tho (ur. 1958), była pracownica Szpitala Ogólnego Xanh Pon, uważnie analizuje wyniki badań pacjenta.
W wieku ponad 60 lat, kiedy wiele osób wybrało wolniejszy tryb życia, by cieszyć się starością, dr Tho nadal regularnie uczestniczy w zapewnianiu ludziom bezpłatnych badań lekarskich i leczenia.
Dr Tho powiedziała, że dołączyła do Stowarzyszenia Lekarzy Wolontariuszy z polecenia koleżanki. Początkowo chciała po prostu spróbować, ale po wielu podróżach medycznych do odległych prowincji zdecydowała się zaangażować na stałe.
„Mimo że jestem na emeryturze, wciąż mam energię i doświadczenie, więc dlaczego nie kontynuować pomagania innym? Dla mnie wizyty u takich pacjentów są czymś bardzo wartościowym” – zwierzyła się.
Według doktora Tho, większość pacjentów, którzy tu trafiają, to osoby starsze cierpiące na choroby przewlekłe, takie jak nadciśnienie, cukrzyca i dyslipidemia.
„Potrzebują wielu porad dotyczących diety i stylu życia. Szpitale są przepełnione, przez co trudno znaleźć czas na szczegółowe wyjaśnienia. Tutaj lekarze mogą udzielić bardziej szczegółowych konsultacji” – powiedział dr Tho.
Dr Trinh Thu Phuong (54 lata, obecnie pracuje w Centralnym Instytucie Psychiatrii Sądowej) jest zaangażowany w działalność Stowarzyszenia Lekarzy Wolontariuszy od samego początku jego istnienia.
Dr Phuong powiedziała, że jej związek ze stowarzyszeniem rozpoczął się w 2013 roku, kiedy model kliniki był jeszcze w powijakach. W 2015 roku powstała kawiarnia Mo Pho, która pełniła funkcję zarówno miejsca spotkań, jak i „siedziby głównej” stowarzyszenia.
„Jestem członkiem stowarzyszenia od ponad 12 lat. W tym czasie wraz z kolegami uczestniczyliśmy w dziesiątkach misji medycznych do odległych obszarów, głównie w służbie mniejszości etnicznych, gdzie ludzie rzadko, jeśli w ogóle, mają dostęp do opieki zdrowotnej” – powiedział dr Phuong.
Według dr Phuonga, aby utrzymać swoją działalność przez ponad dekadę, stowarzyszenie otrzymywało wsparcie od wielu filantropów, w tym od znacznej liczby osób, które po cichu wspierały stowarzyszenie i nie chciały ujawniać swoich nazwisk.
W przypadku misji medycznych w odległych rejonach, jeśli fundusze są niewystarczające tuż przed datą wyjazdu, lekarze i wolontariusze z zespołu dobrowolnie przekazują dodatkowe fundusze.
Miejsce, w którym pokochasz swój zawód i nauczysz się swojego fachu.
Dr Le Thi Thanh Ha (40 lat, Hanoi) uczestniczy również w badaniach lekarskich dla ogółu społeczeństwa, mimo że jednocześnie zarządza dwoma klinikami stomatologicznymi i firmą produkującą sprzęt medyczny, nadal regularnie umawia się na badania lekarskie.
„Około trzy lata temu, dzięki poleceniu znajomego, dowiedziałem się o tej inicjatywie. Moją największą motywacją jest chęć dzielenia się swoją wiedzą i doświadczeniem, aby pomagać potrzebującym, którzy nie mają dostępu do głównych placówek medycznych” – powiedział dr Ha.
Według dr Ha, wiele osób, zwłaszcza ubogich i starszych, często cierpi na przewlekłe problemy ze zdrowiem jamy ustnej z powodu braku dostępu do badań i leczenia. Dołączając do stowarzyszenia, miała nadzieję, że dzięki swojej wiedzy i doświadczeniu będzie mogła pomagać innym.
Ze względu na napięty grafik pracy dr Ha nie może regularnie uczestniczyć w sesjach co tydzień. Powiedziała, że zazwyczaj stara się umawiać pacjentów na wizyty raz lub dwa razy w miesiącu. „Czasami czuję się winna, że nie mogę uczestniczyć częściej, ale kiedy tylko uda mi się znaleźć czas, przychodzę od razu” – zwierzyła się.
Powiedziała, że intensywne konsultacje z wieloma pacjentami nie sprawiają, że czuje się zmęczona. Wręcz przeciwnie, to dla niej radość. „Kiedy mogę badać tak wiele osób, czuję się bardzo szczęśliwa, ponieważ w tym momencie mogę podzielić się z nimi swoją wiedzą zawodową” – powiedziała.
W ośrodku nie pracują tylko doświadczeni lekarze; w każdą sobotę wolontariatem zajmują się także młodzi ludzie, jak np. Nguyen Thi Phuong Thao (24 lata), pielęgniarka w Centralnym Szpitalu Wojskowym nr 108.
Thảo dołączyła do stowarzyszenia w czasie studiów. „Zamiast wychodzić w weekendy, przychodzę tutaj. Mogę pomagać innym i zdobywać cenne doświadczenie” – powiedziała Thảo. Dla Thảo mała klinika to nie tylko miejsce badań lekarskich, ale także miejsce, które łączy wiele pokoleń w branży medycznej.
W zatłoczonym Hanoi i przepełnionych szpitalach, mała kawiarnia stała się centrum opieki zdrowotnej dla wielu ludzi.
Stowarzyszenie Lekarzy Wolontariuszy zostało oficjalnie założone 6 czerwca 2015 r. w ramach Klubu Lekarzy Wolontariuszy w Sajgonie i Stowarzyszenia Biznesowego Ho Chi Minh City.
Stowarzyszenie działa w dziedzinie humanitarnych badań lekarskich i leczenia, zapewniając bezpłatne leczenie ubogim i bezbronnym w zaniedbanych, odległych i wiejskich obszarach.
W skład stowarzyszenia wchodzą lekarze z wielu dużych szpitali, takich jak: Centralny Szpital Wojskowy 108, Szpital Bach Mai, Szpital Saint Paul itp., a także grupa wolontariuszy.
Środki operacyjne pochodzą ze składek społecznych i działań fundraisingowych, w tym z modelu kawiarni społecznościowej Mơ Phố.
Źródło: https://tuoitre.vn/mo-pho-quan-ca-phe-thanh-phong-kham-mien-phi-20260201232530045.htm






Komentarz (0)