Tradycyjną metodą połowu kryla są sieci skrzelowe. Jednak zakup sieci skrzelowych jest drogi, a łodzie są duże, więc niewiele osób może sobie na nie pozwolić.
Rybacy z ograniczonym kapitałem wybierają metodę „szybkiego rozwiązania”. Polega ona na wiosłowaniu łodzią kilkaset metrów od brzegu, oczekiwaniu na wschód księżyca, a kiedy krewetki zbierają się w kępy w świetle księżyca, wyławiają je siecią. Nazywa się to „nabieraniem”, ale jest to trudne, nie tak jak nabieranie ziemi. Zdecydowanymi i szybkimi ruchami każda sieć może przynieść zaledwie około kilograma. Jeśli sieć jest nieporęczna i powolna, to co najwyżej pół garści.
Składniki potrzebne do przygotowania smażonej świeżej pasty krewetkowej z pomidorami są gotowe do spożycia.
Kryl, czasami nazywany krewetką morską, ponieważ jego kształt przypomina miniaturową krewetkę, kilkadziesiąt razy mniejszą. Nazwa „krewetka morska” brzmi ciekawie, ale w rzeczywistości kryl jest bardzo cienki, jak wykałaczki. Jego pożywieniem jest plankton. Jego przezroczyste ciała sprawiają wrażenie, jakby nie zawierały mięsa, ale po ugotowaniu oferują bardzo bogaty smak.
Pasta krewetkowa jest mieszana z solą, wyciskana w celu wydobycia płynu, suszona na słońcu przez kilka dni, a następnie ucierana w moździerzu na gładką masę, tworząc skoncentrowaną, pikantną pastę krewetkową, którą można przechowywać przez długi czas. Jedzenie bun rieu (wietnamskiej zupy z makaronem) z odrobiną pasty krewetkowej to... nie można patrzeć nikomu w oczy, po prostu głośno się ją wciąga. Płyn wyekstrahowany z suszonej na słońcu pasty krewetkowej zamienia się w jasnoróżowy sos. Ten sos, lekko przyprawiony i polany na świeży makaron, jest niesamowicie pyszny; można go z łatwością pochłonąć kilka misek bez znudzenia. A maczanie ciepłych, zwykłych naleśników z białego ryżu (bez dodatku krewetek i mięsa) w tym sosie jest po prostu nie do odparcia!
Świeżą pastę krewetkową miesza się z odrobiną grubej soli, umieszcza w szczelnie zamkniętym słoiku i pozostawia na kilka dni, aby uzyskać szybko soloną pastę krewetkową. Po otwarciu tego rodzaju soli aromat jest niezwykle intensywny, budząc całe sąsiedztwo, w przeciwieństwie do innych rodzajów sosu rybnego, które mają bardziej subtelny, cichy aromat. Nabierz ją do miski, dodaj chili w proszku i odrobinę startego imbiru i zjedz z krakersami ryżowymi lub gorącym ryżem – ojej, jest przepyszna! Dzieci, które nie lubią siedzieć przy stole, wolą wziąć duży kawałek krakersa ryżowego, równomiernie rozsmarować na nim pastę krewetkową i wybiec na ulicę, żeby go zjeść.
W tym miesiącu pogoda jest słoneczna, więc mieszkańcy wsi często suszą krewetki przed domami lub na okapach. Jeśli krewetek jest dużo, suszą je na plaży. Z odpowiednią ilością suszonych krewetek, nawet garść zjedzona na surowo jest pyszna. Suszone krewetki zmieszane z sałatą, makaronem ryżowym, ziołami, cebulą oraz odrobiną sosu rybnego i czosnku tworzą aromatyczną sałatkę z owoców morza. To popularne danie podczas ceremonii kultu przodków, przyjmowania gości lub po prostu wspólnego posiłku wieczorem. Mieszkańcy Sajgonu, mający „morskie korzenie”, szczególnie uwielbiają suszone krewetki pieczone z przyprawami. Przechowywanie ich w szklanym słoiku utrzymuje intensywny aromat przez wiele miesięcy, dzięki czemu stanowią pyszną przekąskę dla całej rodziny. Miska pieczonych krewetek podczas posiłku w mieście przywołuje znajome wrażenie wioski rybackiej.
W górzystych regionach Ba To, Son Ha, Tra Bong… ( prowincja Quang Ngai ) w każdym domu znajduje się kilka słoików suszonej pasty krewetkowej, kupowanej w środku lata, aby spożywać ją aż do Tet (Nowego Roku Księżycowego). „W upalny, słoneczny dzień, po powrocie z pracy, odcięcie kawałka tykwy i ugotowanie zupy z garścią suszonej pasty krewetkowej przywodzi na myśl… jesień” – opowiadała moja przyjaciółka z Son Ha.
Pewnego dnia moi przyjaciele nadali krewetkom „nową estetykę”. Zamiast suszonych krewetek, użyliśmy świeżo złowionych w morzu, lśniących świeżością. Świeże krewetki, smażone z idealnie dojrzałymi pomidorami, kilkoma ząbkami cebuli i odrobiną ziół, sprawiły, że danie było niezwykłe, przyciągające wzrok i niezwykle apetyczne. Używając papieru ryżowego zamiast łyżki, nabraliśmy kawałek smażonych krewetek i po krótkim kęsie usłyszeliśmy, jak poszczególne krewetki wydają trzaski, gdy się podają. Słuchając uważnie, mogliśmy wyczuć autentyczną słodycz morza emanującą z krewetek, zmieszaną z delikatnym, rustykalnym aromatem lokalnych warzyw i owoców.
Link źródłowy







Komentarz (0)