Manchester United nie tylko poprawił swoją pozycję w tabeli ligowej, ale także zmienił swój styl gry. A jeśli potrzebna jest jakaś liczba, aby to zmierzyć, to jest to różnica bramek (GD).
Zacznijmy od sezonu 2024/25, od najniższego momentu, kiedy „Czerwone Diabły” zakończyły Premier League z różnicą bramek na poziomie -10, a tylko przez 13% sezonu miały dodatni bilans bramkowy. Strzelili łącznie 44 gole, co jest wynikiem zdecydowanie zbyt niskim dla drużyny, która kiedyś dążyła do walki o tytuł.
![]() |
Kibice Manchesteru United odnajdują nową radość z ostatnich wyników drużyny. Zdjęcie: Reuters. |
Poprzednio sezon 2023/24 również kończył się różnicą bramek na poziomie -1, co oznaczało, że po raz pierwszy w historii Premier League sezon nie zakończył się dodatnim bilansem bramkowym.
Inwestycja w linię ataku latem 2025 roku zmieniła trajektorię. Bryan Mbeumo, Matheus Cunha i Benjamin Sesko dodali drużynie nowej energii. Bruno Fernandes nadal był kreatywnym filarem. Po 26 kolejkach w tym sezonie Manchester United strzelił 47 goli i osiągnął bilans bramkowy +10.
Wynik +10 to nie tylko statystyka. Kończy on 986-dniowe oczekiwanie, odkąd różnica bramek klubu ostatnio osiągnęła dodatnią dwucyfrową wartość, kiedy to zakończyli sezon 2022/23 z różnicą bramek +15.
To właśnie nowa stabilność nas wyróżnia.
Dane pokazują, że MU rozegrało 24 z 26 rund w tym sezonie z dodatnim bilansem bramkowym, wynoszącym 92%. W poprzednim sezonie osiągnęli zaledwie 13%. W sezonie 2023/24 było to 26%. Ta różnica mówi sama za siebie.
Zwycięstwo 2:0 z Tottenhamem zwiększyło różnicę bramek drużyny do +10. Remis z West Hamem pomógł utrzymać ten wynik. Pod wodzą Michaela Carricka klub zwiększył różnicę bramek o +5 w zaledwie pięciu pierwszych meczach jego kadencji.
Warto zauważyć, że poprawa nie wynikała z krótkotrwałego wzrostu formy. Szczyt i dołek sezonu 2025/26 nie były aż tak odległe od siebie. Najgorsza różnica bramek wyniosła zaledwie -2 w październiku 2025 roku. W porównaniu z -14 w poprzednim sezonie, jest to różnica strukturalna.
![]() |
Jeśli utrzymają obecną formę do końca sezonu, MU wygeneruje o wiele więcej cennych statystyk. Zdjęcie: Reuters. |
Od kryzysu do solidnego fundamentu
Finał pod wodzą Erika ten Haga i sezon pod wodzą Rubena Amorima pokazały, że drużyna jest niezrównoważona. W ataku brakowało precyzji, a obrona była podatna na ataki. Negatywny bilans bramkowy był nieuniknioną konsekwencją.
W tym sezonie struktura zespołu uległa zmianie. Wzmocnienia w linii ataku pomagają rozłożyć ciężar zdobywania bramek. Fernandes nie musi już grać tak głęboko. System działa płynniej.
Różnica bramek na poziomie +10 nie jest szczytem możliwości, ale świadczy o tym, że drużyna potrafi lepiej kontrolować grę. W wymagającej Premier League utrzymanie dodatniej różnicy bramek przez 92% sezonu odzwierciedla rzadko spotykany poziom regularności w MU w ostatnich latach.
Manchester United nie jest idealny. Ale po raz pierwszy od wielu sezonów nie polega już na momentach geniuszu. Mają solidne podstawy.
Różnica bramek nie wygrywa tytułów. Ale buduje pewność siebie. A w przypadku „Czerwonych Diabłów” ta pewność siebie powraca w najbardziej przekonujący sposób.
Źródło: https://znews.vn/mu-da-thuc-su-tro-lai-post1628653.html









Komentarz (0)