Moje dzieciństwo spędziłem na wsi. W tamtych czasach książka była ukochanym marzeniem, źródłem dziecięcej radości za bambusowymi żywopłotami naszej wioski. W tamtych czasach wiadomości, literatura, muzyka, nauki przyrodnicze… wszystko płynęło z głośnika na skraju wioski. Na szczęście dla nas, grupy młodzieżowe w naszych wioskach często miały własne biblioteki, a my, dzieciaki, mogliśmy wypożyczać książki za darmo, pod warunkiem, że dobrze o nie dbaliśmy. Jeśli przypadkowo zgięliśmy lub zabrudziliśmy książkę, osoba odpowiedzialna za nią ganiła nas i zabraniała ponownego wypożyczania. Pierwszą książką, jaką kiedykolwiek przeczytałem, była „Opowieść o Trzech Królestwach”, podarowana mi przez urzędnika, który ewakuował się do wioski podczas amerykańskich nalotów bombowych. Nawet teraz, dekady później, wciąż żywo pamiętam ilustracje.
| Zdjęcie: GC |
Kiedy studiowałem poza domem w Hanoi , jedynym miejscem, w którym mogłem znaleźć materiały do esejów i prac dyplomowych, była biblioteka. Szukałem niezbędnych książek i czasopism, wybierałem potrzebne informacje i je notowałem. Znanym widokiem w tamtych czasach byli studenci albo zamknięci w bibliotece, albo wypożyczający książki, by udać się w ustronne miejsce, pilnie przewracając strony i robiąc notatki. Czytanie pomagało nam zapomnieć o ciągłym głodzie bycia studentem. Z radością przekręcaliśmy wers ze starożytnego chińskiego wiersza: „ Wszystkie zawody są podrzędne, tylko czytanie jest szlachetne!”.
Około lat 90., gdy kraj dopiero się otwierał, ludziom zadomowił się obraz „turysty z plecakiem”. Ci podróżnicy, obładowani ogromnymi plecakami, pewnie podróżowali wszędzie, mając przy sobie przewodnik Lonely Planet. Właściciele hoteli i sprzedawcy jedzenia kręcili głowami z rezygnacją, gdy widzieli tych turystów, pobierając ceny wyższe niż te podane w przewodnikach!
Czasy zmieniły się wraz z pojawieniem się internetu. 19 listopada 1997 roku internet oficjalnie dotarł do Wietnamu. Od tego czasu, wraz z rozwojem technologii i coraz bardziej zabieganym życiem, ludzie mają coraz mniej czasu na czytanie. Dlatego 24 lutego 2014 roku premier podpisał decyzję o ustanowieniu 21 kwietnia Wietnamskim Dniem Książki. Następnie, aby promować szerszą kulturę czytelnictwa, 4 listopada 2021 roku premier podjął decyzję o ustanowieniu Wietnamskiego Dnia Książki i Kultury Czytelnictwa, zastępując dotychczasowy Wietnamski Dzień Książki.
Moim zdaniem, pomimo niezliczonych kreatywnych działań władz lokalnych, mających na celu rozbudzenie pasji do czytania, liczba czytelników wydaje się systematycznie spadać. Nawyk czytania pozostaje luksusem w tym zabieganym życiu. Nakład gazet drukowanych maleje w alarmującym tempie; nawet bestsellerowe powieści i dzieła noblistów są drukowane tylko w ograniczonych nakładach, po kilka tysięcy egzemplarzy. Księgarnie oferują obecnie szeroki wybór towarów i bezpłatne, klimatyzowane czytelnie, ale rzadko przyciągają klientów.
Jeśli tak jest, to jest to zrozumiałe, ponieważ każda epoka ma swoje własne wymagania. W dzisiejszej erze cyfrowej nie możemy oczekiwać od ludzi mozolnego przewracania stron dokumentów. Cała skarbnica ludzkiej wiedzy, od A do Z, została zdigitalizowana i jest łatwo dostępna online; wszystko, czego potrzebujesz, aby z niej skorzystać lub się czegoś dowiedzieć, jest dostępne za pomocą kilku prostych kliknięć. Przewodnik Lonely Planet już dawno stał się wspomnieniem, ponieważ wszystko, czego potrzebujesz w podróży, masz już w telefonie…
Nic więc dziwnego, że ludzie czytają mniej książek. Klasyczni autorzy to jedynie relikt minionego pokolenia. Dzisiejsze młode pokolenie ma brzydki charakter pisma, przyzwyczajone do pisania na komputerze, i prawdopodobnie będzie im coraz trudniej wyrażać siebie, ponieważ ich słownictwo jest tak ograniczone przez czytanie.
To powszechna tendencja i trudno jej się oprzeć.
RTĘĆ
Źródło: https://baokhanhhoa.vn/van-hoa/202504/neu-co-luoi-doc-sach-10b4e07/






Komentarz (0)