Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Dawno, dawno temu żyła sobie matka.

Việt NamViệt Nam27/08/2023

Pisanie o mojej matce, opowiadanie historii mojej matki to coś, czego żadne pióro ani słowa nie są w stanie w pełni oddać. Moja matka jest wspaniała w swojej prostej, skromnej formie.

„Całe nasze życie przeżywamy jako istoty ludzkie”.

„Wciąż nie potrafię w pełni zrozumieć wszystkich słów kołysanki mojej matki...”

(Nguyen Duy)

Kto w życiu nie słyszał tych rozdzierających serce wersetów, które pozostawiają człowieka pogrążonego w myślach, wspominającego matkę i odczuwającego głęboką miłość do niej, bliską łez?

Dawno, dawno temu żyła sobie matka.

Słodka kołysanka matki. (Zdjęcie ma charakter wyłącznie poglądowy.)

1. Matko, powiedz mi, czy jest na tym świecie coś świętszego, bliższego i cieplejszego niż miłość matki? Powiedz mi, czy jest ktoś bardziej pracowity, sumienny i poświęcający się niż matka? Kto mógłby zastąpić matkę w wypełnianiu tych wszystkich obowiązków: noszeniu życia przez dziewięć miesięcy i dziesięć dni, rodzeniu, wychowywaniu i wychowywaniu dziecka przez długie lata pełne niezliczonych radości i smutków?

Pisząc o mojej matce, opowiadając jej historię, żadne pióro ani słowa nie są w stanie w pełni tego oddać. Moja matka jest wspaniała w swojej prostej, skromnej postaci. Od czapli i bociana wtulonych w hamak, nucących kołysanki, kołyszących się latem i jesienią, znoszących mroźne zimowe noce, gdzie „matka leży w mokrej krainie, a dziecko turla się w suchej”, po trzymanie mnie za rękę, gdy stawiałam pierwsze kroki, karmienie mnie łyżkami ryżu i owsianki, pocieszanie, gdy się potykałam i upadałam…

„Mamo”, pierwsze słowo, które wypowiedziałam jako niemowlę, brzmiało „Mamo”. Później, gdy dorastałam i wyjechałam daleko, stawiając czoła burzom życia, przez niezliczone radości i smutki, szczęście i ból, pierwszą osobą, o której pomyślałam i którą zawołałam, była „Mamo”. „Mamo” – nigdy w pełni nie rozumiałam znaczenia tego słowa, tak prostego, a jednak za każdym razem, gdy je wypowiadałam, czułam przypływ emocji, wybuch łez. Za każdym razem, gdy odwiedzałam dom, wołałam głośno „Mamo” z końca ulicy; kiedy chciałam coś szepnąć, szeptałam jej do ucha; a kiedy odchodziła, mój głos stawał się ochrypły, przestraszony i wołałam raz po raz… „Mamo!”

Mamo, dlaczego ani razu nie pomyślałaś o sobie, nawet na kilka minut odpoczynku? Ciągle harujesz, zajmujesz się domem, a potem zajmujesz się sąsiadami i krewnymi. Po targu zakasujesz rękawy i pracujesz w polu i ogrodzie. Kiedy dzieci śpią, twoja pilna obecność wciąż jest obecna, wraz z rytmicznymi odgłosami szlifowania, tłuczenia i szycia w nocy…

2. Słońce i deszcz nieubłaganie zalewały życie mojej matki, nadając mi promienną i zdrową sylwetkę. Dawała mi nowe ubrania, przyjmując tylko te znoszone przez niezliczone lata. Często jadła powoli posiłki, zawsze chcąc wychodzić ostatnia, aby mąż i dzieci mogli cieszyć się najlepszymi ubraniami. Moja matka była cicha i powściągliwa, a jednak emanowała cudownym cieniem; sama myśl o niej napełniała mnie ochronnym, zielonym baldachimem.

Dawno, dawno temu żyła sobie matka.

Moja matka była cicha i powściągliwa, ale emanowała cudownym spokojem... (Zdjęcie wyłącznie w celach ilustracyjnych - Internet)

Strasznie się boję za każdym razem, gdy moja mama płacze. To łzy smutku, których byłam świadkiem na targu Tet w dawnych czasach, łzy biednej matki, która nie mogła sobie pozwolić na kupno dziecku nowego ubranka. To te chwile, gdy na początku każdego roku szkolnego musiała błagać mnie o stare książki do nauki, a potem starała się mnie pocieszyć i pocieszać. To te chwile, gdy byłam zbyt zajęta zabawą albo popełniałam błędy, sprawiały jej tyle bólu…

Moja matka była taka dobra i troskliwa, skrycie pielęgnując głęboko zakorzenioną potrzebę utrzymania się przy życiu. Za każdym razem, gdy wyjeżdżałem na studia, dyskretnie pakowała moje skromne oszczędności, starannie pakując różne prezenty i smakołyki, żebym mógł je zabrać ze sobą, bo martwiła się, że czegoś mi zabraknie. O Matko, jakże zdołam się kiedykolwiek odwdzięczyć za niezmierzoną miłość i dobroć, którymi mnie obdarzyłaś w tym życiu?

Choć wiedziałam, że pewnego dnia mojej matki nie będzie już na tym świecie i byłam na to przygotowana, wciąż nie mogłam uniknąć smutku i szoku. Rok, dwa lata, trzy lata… i wiele kolejnych lat później moja matka zamieniła się w białą chmurę i poszła do nieba, ale nie minął ani jeden dzień, żebym o niej nie pamiętała i za nią nie tęskniła. Jestem jej winna dług, który mam wobec niej przez całe życie i nigdy nie będę w stanie go spłacić. Niczym jej kołysankę, nigdy w pełni tego wszystkiego nie zrozumiem w swojej dziecinności. Gdzieś daleko, zastanawiam się, czy moja matka wciąż słyszy mój głos wołający: „Mamo, jestem już stara / Siedzę tu, tęskniąc za tobą i płacząc jak dziecko…” (Tran Tien).

Ngo The Lam


Źródło

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
moment docelowy

moment docelowy

Róg ulicy

Róg ulicy

80 lat narodu

80 lat narodu