Cała rodzina jadła, śmiała się, żartowała i rozmawiała o najróżniejszych rzeczach. Jednak moi teściowie mieli dziwny, nieprzyjemny, stęchły zapach… Słysząc to, wybuchnąłem głośnym śmiechem; to charakterystyczny zapach starości. Wraz z wiekiem metabolizm człowieka zwalnia. Cukry i tłuszcze są trudniejsze do wydalenia i mają tendencję do gromadzenia się w organizmie, co prowadzi do tego „dziwnego zapachu”. Jeśli jesteś do tego przyzwyczajony, to normalne. Ale ponieważ dawno nie widziałeś swoich teściów, uznałeś to za nieprzyjemne.
Nagle przypomniałem sobie zapach mojej matki i babć z dawnych czasów. Byłem najmłodszy w rodzinie liczącej ponad dziesięć osób, więc miałem przywilej spania z matką do osiemnastego roku życia i wyjazdu do Ameryki. Każdej nocy tuliłem głowę do kolan matki, zwłaszcza gdy w Ninh Hoa wiał burzliwy i wietrzny wiatr, pozwalając, by ciepło jej skóry i delikatny zapach ubrań i włosów, umytych mydlnicą, ukołysały mnie do głębokiego snu.
Moja babcia ze strony matki i moja przybrana babcia mieszkają niedaleko, a babcia ze strony ojca od czasu do czasu przyjeżdża z Nha Trang, nocując u swoich dzieci i wnuków. Łączy je to, że od dziesięcioleci żują orzechy betelowe, dzięki czemu ich zęby, dłonie, stopy i ubrania przesiąknięte są ostrym, kwaśnym i korzennym zapachem orzechów betelowych, zmieszanym z aromatem olejku Eagle Brand i eukaliptusowego, który odpędza bóle głowy i brzucha. Uwielbiam być blisko nich, słuchać ich opowieści o dawnych czasach i bujać się w hamaku, gdy śpiewają tradycyjną wietnamską operę. Ilekroć kończą nam się orzechy betelowe lub arekowe, pędzę na targ, żeby je kupić, a następnie przygotowuję i mielę, żeby mogły się nimi delektować.
To naprawdę proste. Po prostu posmaruj zielony liść betelu odrobiną różowej limonki. Ale nie smaruj za dużo, za dużo poparzy ci język. Następnie zwiń go, dodaj kawałek świeżego lub suszonego orzecha betelowego, namoczonego do miękkości, kawałek kory (zrobionej z kory drzewa), a następnie umieść to w miedzianej tubce i za pomocą zaostrzonego patyka powoli ubijaj, aż zmięknie, ponieważ zęby kobiet są słabe. Moja babcia i prababcia wkładały to wszystko do ust, powoli żuły, a następnie brały trochę tytoniu do pocierania zębów i wkładały go do jednej strony ust, aby wyglądać na zadowolone. Po chwili sięgały po aluminiową tubkę, pluły czerwonym sokiem z betelu i kontynuowały leniwe żucie. Jeden betel po drugim, wiele razy zapominając o jedzeniu, ponieważ były tak pochłonięte żuciem betelu. Zapytałem moją babcię i prababcię, czy lubią żuć betel. Mówili, że było pyszne, ale po dłuższym żuciu robiło im się słabo i uzależniali się. Pewnego dnia ja też byłem sprytny, przygotowałem kawałek i włożyłem go do ust, żeby pogryźć. Mówię wam, było tak gorzkie i pikantne, że czułem się, jakby niebo i ziemia stanęły na krawędzi.
W dzisiejszych czasach starsi ludzie rzadko żują orzechy betelowe ani nie używają silnych, ostrych olejków leczniczych, takich jak eukaliptusowy. Dzieci mają też mniej okazji, by mieszkać z dziadkami, więc kiedy już się spotykają, często nie znoszą zapachu osób starszych. Moja matka zmarła ponad dwadzieścia lat temu. Moje babcie ze strony ojca i matki, a także moja przybrana babcia, odeszły, stając się postaciami pamięci. Czasami tęsknię za rodzinnym miastem i ludźmi z przeszłości i pragnę wrócić, usiąść obok nich, mocno uścisnąć ich pomarszczone dłonie i przycisnąć je do policzka, ale mogę ich spotkać tylko w ulotnych snach w obcej krainie pełnej burz i trudności.
Podróżowałem po świecie, jadłem wiele egzotycznych i pysznych potraw, wąchałem niezliczone ilości świeżych kwiatów i drogich perfum, a czasem nagle tęsknię za zapachem starych kobiet żujących orzechy betelowe – lekko ostrym, stęchłym zapachem, ale niosącym ze sobą nutę wspomnień.
Źródło: https://thanhnien.vn/nhan-dam-mui-cua-nguoi-gia-185260328173211733.htm






Komentarz (0)