Barcelona ma ambicje zdobyć potrójną koronę, ale pierwszy mecz półfinału Pucharu Króla 2025/26 przeciwko Atletico Madryt stawia przed Hansim Flickiem wielkie pytania.

Katalońska drużyna poniosła kilka poważnych porażek po przybyciu do Madrytu. Najbardziej znaczący był fakt, że Marcus Rashford i Raphinha nie zdołali na czas wyleczyć kontuzji.

Atletico Barca.jpg
Barca jest pewna siebie nawet bez Raphinhi. Zdjęcie: EFE

Wcześniej Barca straciła na dłuższy czas również pomocnika Pedriego, który ma wrócić dopiero za około dwa tygodnie.

W tej sytuacji Hansi Flick zmuszony był dokonać pewnych zmian w wyjściowym składzie, zwłaszcza na lewym skrzydle, aby zachować równowagę.

Biorąc pod uwagę to, co działo się na treningach, Flick wybierze wszechstronnego Daniego Olmo na pozycję lewego skrzydłowego, Ferran Torres będzie grał jako środkowy napastnik, a będący w dobrej formie Lamine Yamal zagra na prawym skrzydle.

Nieobecność Pedriego jest wyraźnym czynnikiem, zwłaszcza w meczu o tak dużej intensywności i dużym zainteresowaniu. Flick będzie musiał wybierać między Marcem Casade a młodym talentem Marcem Bernalem, który właśnie strzelił swojego pierwszego gola dla pierwszej drużyny Barcelony w wygranym 3:0 meczu z Mallorcą.

Casado miał niewielką przewagę, jeśli chodzi o partnerowanie Frenkiemu de Jongowi w pomocy, podczas gdy Fermin Lopez został ofensywnym pomocnikiem.

Barca była w bardzo spokojnym nastroju przed meczem z Metropolitano, natomiast Atletico było pod ogromną presją ze strony kibiców gospodarzy.