Aby osiągnąć zwycięstwo pod Điện Biên Phủ, „słynne na całym świecie i wstrząsające ziemią”, jak pisał poeta Tố Hữu, ludzie i żołnierze ponieśli niezliczone ofiary i przelali krew. Trudności i niebezpieczeństwa nie ograniczały się do 55 dni i nocy kampanii, ale rozciągały się na cały proces przygotowań, od dwukrotnego „wprowadzania i wyprowadzania artylerii”, po transport broni i żywności poprzez bombardowania i ostrzał artyleryjski…

Tytoń i żołnierze Dien Bien Phu

W opowieściach o przygotowaniach logistycznych do tej wielkiej kampanii, oprócz niezwykłego wyczynu, jakim było przetransportowanie tysięcy ton ryżu, soli, stad bawołów, bydła i świń, pojawiały się także towary specjalne, głęboko zakorzenione w wietnamskiej tożsamości, które przyczyniły się do zwycięstwa.

Książka „Wspomnienia z Dien Bien Phu” (Wydawnictwo Armii Ludowej, 1964) zawiera artykuł zatytułowany „Wypełnianie obowiązku” przytoczony przez generała porucznika Hoang Cama (spisany przez pisarza Van Phaca). W tym czasie służył on jako dowódca pułku 209. Dywizji 312. Akcja rozgrywa się podczas odprawy z generałem Vo Nguyen Giapem, Naczelnym Dowódcą:

„Kiedy jedliśmy, towarzysz Van zapytał:

- Czego wam najbardziej brakuje na pierwszej linii frontu?

Zastanowiłem się, zdając sobie sprawę, że wszystkiego mi brakowało i nie wiedziałem, co powiedzieć, żeby było naprawdę „najlepsze”. Potem, przypominając sobie czasy, gdy Komisarz Polityczny Dywizji, Tran Do, odwiedzał jednostkę, a żołnierze często prosili tylko o tytoń, odpowiedziałem:

- Panie, w tej chwili najbardziej potrzebujemy tytoniu.

Towarzysz Văn uśmiechnął się:

- Tak, już niedługo, już prawie w drodze.

Gdy towarzysz Van odchodził, niosłem ze sobą głębokie wrażenie pięknych uczuć armii rewolucyjnej. Byłem szczęśliwy, ale jeszcze bardziej zaniepokojony nową misją pułku.

Prezydent Ho Chi Minh zwrócił również uwagę na znaczenie tytoniu dla żołnierzy. Szczegół ten pojawia się we wspomnieniach „Podróż dziesięciu tysięcy dni” (Wydawnictwo Armii Ludowej, 2001), kiedy dowódca pułku Hoang Cam towarzyszył żołnierzom walczącym w kampanii Dien Bien Phu w powrocie do Viet Bach, aby przekazać Partii, rządowi i prezydentowi Ho Chi Minhowi raport o zwycięstwie. Opowiadał:

Przywieźliśmy medale, insygnia generała brygady De Castriesa, podartą francuską flagę i małe radio, którego używał De Castries. Wyprawa na bitwę wiązała się z chodzeniem, dźwiganiem ciężkich ładunków, wspinaniem się na góry, przekraczaniem strumieni i przemierzaniem lasów z wielkim trudem. Powrót wojskową ciężarówką prowadzoną przez towarzysza Thonga był już wspaniałym uczuciem. Mimo to dotarcie do tyłów Viet Bac zajęło nam prawie tydzień.