Vietnam.vn - Nền tảng quảng bá Việt Nam

Cudzoziemcy wykonujący pracę wolontariacką w świątyni.

VnExpressVnExpress12/03/2024

[reklama_1]

O 3 nad ranem w Vinh Phuc Claudia obudziła się, by pomedytować, a następnie rozpoczęła trzygodzinną pracę polegającą na zamiataniu podwórka, zbieraniu liści i gotowaniu.

To rutyna, którą 37-letnia kobieta praktykuje od dwóch tygodni w ośrodku medytacyjnym Truc Lam Tay Thien w Berlinie. „Moje ciało jest wyczerpane, ale o dziwo, mój umysł jest spokojny” – powiedziała Claudia.

Claudia pomaga w sprzątaniu dziedzińca klasztoru zen Truc Lam Tay Thien w prowincji Vinh Phuc, luty 2024 r. (Zdjęcie udostępnione przez osobę zobowiązaną)

Claudia pomaga sprzątać dziedziniec klasztoru zen Truc Lam Tay Thien w prowincji Vinh Phuc, styczeń 2024 r. Zdjęcie: udostępnione przez osobę, której zdjęcie dotyczy .

Siedem lat temu doświadczyła poważnego niepowodzenia w pracy, co doprowadziło do długotrwałej depresji, co skłoniło ją do zwrócenia się ku medytacji i kulturze buddyjskiej. Claudia zgłębiała i praktykowała medytację w Tajlandii i Chinach, a od grudnia 2023 roku spędziła dwa miesiące, odwiedzając kilka świątyń i ośrodków medytacyjnych w Wietnamie.

Claudia natknęła się na ten klasztor dzięki internetowym poszukiwaniom i forom podróżniczym . Chcąc doświadczyć życia duchowego narodu wietnamskiego, poprosiła o możliwość pozostania w nim jako osoba świecka przez dwa tygodnie. Niemka kupiła dwa komplety niebiesko-brązowych szat i wraz z 20 innymi zagranicznymi osobami świeckimi rozpoczęła życie wypełnione praktyką wspólnotową, medytacją i wolontariatem.

„To zupełnie inna bajka niż moje życie w pojedynkę w Niemczech” – powiedziała Claudia. „Czuję, że wszyscy tutaj są jak rodzina, która sobie nawzajem pomaga”.

W ośrodku medytacyjnym były trzy osoby mówiące po angielsku. Starały się one pomagać kobiecie w codziennych czynnościach, podczas gdy pozostali cierpliwie tłumaczyli jej wszystko za pomocą aplikacji do tłumaczeń.

Codzienny harmonogram Claudii, od 3:00 do 22:00, obejmuje medytację, wolontariat, odpoczynek (sen), pokutę i dalszą medytację. Po śniadaniu sprząta dziedziniec przed posągiem Buddy oraz wyciera stoły i krzesła. Około 10:00 wraz z innymi praktykującymi przygotowuje obiad.

Tutaj Claudia nauczyła się gotować dania wegetariańskie, takie jak sałatki, duszone grzyby i zupy warzywne. „Tak mi się to spodobało, że musiałam opowiedzieć rodzicom o wietnamskich daniach wegetariańskich. Działają w branży restauracyjnej od 35 lat, więc bardzo chciałam, żeby wietnamskie dania wegetariańskie znalazły się w menu” – powiedziała Claudia.

Początkowo wietnamski zwyczaj dwugodzinnej drzemki wydawał jej się obcy, ale w klasztorze poczuła się komfortowo. Claudia planuje spędzić tu ostatni tydzień, piekąc 200 porcji ciast dla mnichów, mniszek i wyznawców buddyzmu.

Marvin Jassmann w klasztorze zen Truc Lam Tay Thien w prowincji Vinh Phuc, luty 2024 r. Zdjęcie udostępnione przez autora.

Marvin Jassmann w klasztorze zen Truc Lam Tay Thien w prowincji Vinh Phuc, luty 2024 r. Zdjęcie: udostępnione przez autora .

W połowie lutego 31-letni niemiecki inżynier morski Marvin Jassmann również pojechał autobusem z Hanoi do Tam Dao w Vinh Phuc, aby pracować jako wolontariusz w klasztorze Truc Lam Tay Thien Zen.

Powiedział, że w obliczu stresującej pandemii COVID-19 zwrócił się ku jodze, medytacji i buddyzmowi. „Zawirowania w moim życiu sprawiły, że zapragnąłem odnaleźć spokój” – powiedział Marvin.

Pierwszy miesiąc 2024 roku spędził podróżując po Wietnamie i zdał sobie sprawę, że jest głęboko zestrojony z naturą i spokojem świątyń, pagód i ośrodków medytacyjnych w tym kraju. Marvin znalazł ośrodek medytacyjny Truc Lam Tay Thien, teren o powierzchni 40 000 m² z licznymi drzewami, kwiatami, trawą i spokojną atmosferą. Otrzymał tam pozwolenie na zamieszkanie jako osoba świecka, z harmonogramem obejmującym medytację, modlitwę, wolontariat, pokutę i odpoczynek.

„Nikt cię do niczego nie zmusza przy tym harmonogramie; wszystkie czynności wykonujesz dobrowolnie” – powiedział. Codziennie chętnie dołącza do innych praktykujących świeckich, sadząc drzewa, zamiatając podwórko, rąbiąc drewno i wykonując inne prace w kuchni.

Claudia i Marvin reprezentują trend przybywania cudzoziemców do Wietnamu w celu wolontariatu w świątyniach. Czcigodny Hue Lam, przedstawiciel klasztoru zen Truc Lam Tay Thien, powiedział, że zjawisko przybywania cudzoziemców do świątyń w celu wolontariatu i łączenia go z krótkoterminową praktyką duchową zaczęło pojawiać się około 10 lat temu, ale silnie się rozwinęło i stało się wyraźnym trendem w ciągu ostatnich dwóch lat, od czasu pandemii COVID-19.

Niektórzy zagraniczni turyści trafiają do klasztoru za pośrednictwem mediów społecznościowych. Są to głównie turyści z Niemiec, Stanów Zjednoczonych i Francji, którzy zazwyczaj zatrzymują się na okres od czterech dni do dwóch tygodni.

Klasztor nie ogranicza długości pobytu i zapewnia dodatkowe książki i materiały do ​​medytacji w języku angielskim i wietnamskim. Poza pracą wolontariacką, odwiedzający często spędzają czas na rozmowach z mnichami. „Dowiadują się o wietnamskiej kulturze medytacyjnej, psychologii i życiu, a także robią szczegółowe notatki” – powiedział Czcigodny Hue Lam.

Wśród zachodnich turystów, którzy zgłosili się na ochotnika, wielu miało mniej niż 25 lat, jak Silas Beier. 21-latek z Kolonii w Niemczech spędził ostatnie dziewięć dni swojej podróży do Wietnamu w klasztorze, ponieważ „tak bardzo kochał spokojne życie”.

Codziennie sprzątał kuchnię, meble i opiekował się zwierzętami. Początkowo Silas Beier powiedział, że nie sprawiało mu to przyjemności, ponieważ nie lubił tego robić. W Niemczech rzadko zajmował się pracami domowymi. „Mimo to, nadal wykonywałem pracę wolontariacką z szacunkiem” – wspominał Silas Beier. Wszystko zmieniło się, gdy rozmawiał z mnichami i dowiedział się o buddyzmie.

„Myślę, że ludzie Zachodu, tacy jak ja, mogą się wiele nauczyć i wyzdrowieć, mieszkając w ośrodku medytacyjnym” – powiedział Silas Beier.

Komentując ten trend, pan Nguyen Tran Hoang Phuong, dyrektor Instytutu Badań nad Turystyką Społeczną, powiedział, że pandemia COVID-19, z jej wahaniami i ryzykiem, sprawiła, że ​​wiele osób bardziej wierzy w energię duchową, religię i duchowość. Badania przeprowadzone przez kilka biur podróży pokazują, że liczba turystów zagranicznych wyznających religię wzrosła o 30% w porównaniu z okresem sprzed pandemii COVID-19.

Wietnam stał się atrakcyjnym celem podróży dla tej grupy turystów ze względu na różnorodność kulturową i religijną oraz różnorodne praktyki medytacyjne. Czynniki te tworzą środowisko i warunki, w których turyści mogą doświadczać lokalnego życia, wspólnie praktykować i uczyć się. „Ogólnie rzecz biorąc, baza klientów przybywających do Wietnamu z powodów duchowych i religijnych jest wciąż dość mała, ale ma potencjał wzrostu” – powiedział pan Phuong.

Marvin powiedział, że kilka tygodni wolontariatu w klasztorze pomogło mu zmienić spojrzenie na jedzenie, dzięki sposobowi, w jaki Wietnamczycy je cenią. Mnisi i mniszki modlili się przed posiłkami i starali się nie zostawiać ani jednego posiłku nietkniętego.

„To zupełnie inne niż moje życie w Niemczech, gdzie ludzie po prostu kupują jedzenie, wkładają je do mikrofalówki, a potem wyrzucają” – powiedział. Młody mężczyzna wierzy, że ta różnica ukształtowała jego doświadczenia i życiowe lekcje, które może zabrać ze sobą do ojczyzny.

„Bardzo się zmieniłem. Jestem szczęśliwszy i bardziej radosny” – powiedział.

Ngoc Ngan



Źródło

Komentarz (0)

Zostaw komentarz, aby podzielić się swoimi odczuciami!

W tym samym temacie

W tej samej kategorii

Od tego samego autora

Dziedzictwo

Postać

Firmy

Sprawy bieżące

System polityczny

Lokalny

Produkt

Happy Vietnam
Szczęście w górach

Szczęście w górach

Festiwal Ziemi Muong

Festiwal Ziemi Muong

Pagoda Khanh Hung, Hai Phong

Pagoda Khanh Hung, Hai Phong