Danh wyznał swoją miłość Tram Anh w słodki i romantyczny sposób.
Recenzja 54. odcinka „Our Family Is Sometimes Could Not Happy”, wyemitowanego wieczorem 8 września, ujawnia scenę, w której cała rodzina oddycha z ulgą, ponieważ operacja Conga (Quang Su) przebiegła pomyślnie, a oni mają nadzieję, że dobrze zareaguje na chemioterapię.
Danh zwierzył się żonie ze swoich najgłębszych myśli.
Po tym, co przydarzyło się Congowi i Phuongowi (Kieu Anh), Danh (Thanh Son) zdaje sobie sprawę, jak bardzo potrzebuje Tram Anh (Kha Ngan).
Podczas wspólnego spaceru Danh zwierzył się Tram Anh: „Przed operacją Cong powiedział mi, żebym nie dopuścił do dnia, w którym, bez względu na to, jak bardzo żałuję, nie będę mógł tego cofnąć, bez względu na to, jak bardzo za tym tęsknię, nie będę mógł dotknąć osoby, którą kocham. W tamtej chwili o tym pomyślałem. Gdyby pewnego dnia zostało mi niewiele czasu, czego bym najbardziej żałował? I w tamtej chwili myślałem tylko o tobie. Boję się, że pewnego dnia, przez mój upór, stracę cię na zawsze”.
Szczere wyznania Danh zaskoczyły Tram Anh i sprawiły, że poczuła się niesamowicie szczęśliwa, jakby jej mąż po raz kolejny wyznał jej miłość.
Ojciec Toai'a właśnie wygrał na loterii i już jest zadłużony.
Tymczasem rodzina pana Toai (artysty ludowego Bui Bai Binh) i pani Cuc (artysty ludowego Lan Huong) otrzymuje niespodziewanie dobrą wiadomość, gdy pan Toai i jego dwaj synowie wygrywają na loterii. Cała rodzina planuje, jak wydać wygraną i postanawia kupić Congowi telewizor dla rozrywki, podczas gdy ten wraca do zdrowia po chorobie. Jednak tuż po wygranej na loterii pan Toai niespodziewanie staje twarzą w twarz z windykatorami.
Pan Toai nie zdążył jeszcze pożyczyć pieniędzy, a już zaczął być bezlitośnie nękany przez wierzycieli, przez co musiał się spieszyć, żeby spłacić dług.
W związku z tym, podczas gdy cała rodzina radośnie witała Conga w domu, pan Toai niespodziewanie odebrał telefon od Nham Van Tuat (Jimmi Khanh). Gdy tylko zobaczył nazwisko dzwoniącego, pan Toai się rozłączył. Widząc to, pani Cuc (NSN Lan Huong) zapytała: „Kto dzwonił? Czemu nie odebrałeś?”. Pan Toai szybko wymyślił wymówkę, mówiąc, że stowarzyszenie weteranów zaprosiło go na drinka, ale rodzina dobrze się bawiła, więc nie odebrał telefonu.
Chwilę później pan Toai pospiesznie wybiegł na podwórko, żeby oddzwonić. Osoba po drugiej stronie linii gniewnie powiedziała: „Co pan robi? Dzwoniłam do pana tyle razy i nie mogłam się dodzwonić. Pożycza pan pieniądze od czyjejś żony, a jeśli będzie się pan tak zachowywał, pomyślą, że ucieka pan od długu!”.
Wierzyciele są sfrustrowani, ponieważ nie mogą skontaktować się z panem Toai.
Pan Toai twierdził, że nie unikał spłaty długu, ale był zdziwiony, że umowa przewidywała spłatę w ciągu kilku miesięcy, a teraz proszono go o natychmiastową zapłatę, nie zostawiając mu czasu na przygotowanie się.
Dlaczego pan Toai musiał pożyczyć pieniądze? Odpowiedź poznamy w 54. odcinku programu „Nasza rodzina nagle szczęśliwa”, wyemitowanym dziś na VTV3.
Zapowiedź odcinka 54 „Nasza rodzina nagle się bawi”
Źródło







Komentarz (0)