Służba ds. obywatelstwa i imigracji Stanów Zjednoczonych (USCIS) ogłosiła 22 maja, że obcokrajowcy przebywający obecnie w Stanach Zjednoczonych, którzy chcą ubiegać się o stały pobyt (zieloną kartę), będą musieli opuścić Stany Zjednoczone i wrócić do swojego kraju ojczystego, aby złożyć wniosek, z wyjątkiem pewnych szczególnych przypadków, które nie zostały jeszcze określone.
Telefon prawniczki imigracyjnej Flavii Santos Lloyd natychmiast zaczął dzwonić bez przerwy, ponieważ jej klienci wyrazili swoje obawy dotyczące konsekwencji nowej polityki. Lloyd nie była pewna, jak im odpowiedzieć, ale wiedziała, że zmiana spowolni rozpatrywanie wniosków o zieloną kartę.
„To budzi niepokój. Mamy kilka spraw gotowych do rozpatrzenia, ale teraz wyraźnie widzę, że powinniśmy poczekać i zobaczyć, jak rozwinie się sytuacja” – powiedziała.

Jak twierdzi komentatorka agencji AP Rebecca Santana, polityka ta, która potencjalnie może mieć wpływ na setki tysięcy osób ubiegających się o zieloną kartę w USA każdego roku, jest postrzegana jako część zmiany podejścia administracji Trumpa w kierunku legalnych ścieżek imigracyjnych. Od ubiegłego roku administracja ta skupiała się głównie na przetwarzaniu danych nielegalnych imigrantów w USA.
Od ponad pół wieku legalnie przebywający cudzoziemcy mogą ubiegać się o zieloną kartę (stały pobyt) i przejść cały proces ubiegania się o nią bezpośrednio w Stanach Zjednoczonych. Do tej grupy należą osoby pozostające w związkach małżeńskich z obywatelami USA, posiadacze wiz pracowniczych lub studenckich, uchodźcy, osoby ubiegające się o azyl polityczny i wiele innych.
Jednak wraz z nowym komunikatem USCIS sytuacja się zmieniła. Osoby te będą musiały wrócić do kraju ojczystego, złożyć wniosek w lokalnym urzędzie konsularnym USA i czekać na jego rozpatrzenie. Nie będą mogły odwołać się ani złożyć skargi, jeśli ich wniosek zostanie odrzucony przez urzędnika konsularnego.
USCIS wydało również bardziej szczegółową notatkę, która ma służyć jako wytyczne dla urzędników rozpatrujących wnioski. Eksperci imigracyjni twierdzą, że notatka zawiera bardziej złożone informacje, co wprowadza niejasności co do zakresu nowych przepisów.
Departament Bezpieczeństwa Krajowego poinformował 27 maja, że zmiana nie uniemożliwi ubiegania się o zieloną kartę osobom „legalnie i prawidłowo”, choć niektórzy będą musieli ubiegać się o nią poza Stanami Zjednoczonymi. Departament stwierdził, że polityka „nie będzie miała znaczącego wpływu na wysoko wykwalifikowanych kandydatów i wykwalifikowanych specjalistów, którzy zawsze przestrzegali prawa”.
W poście na blogu, w którym wyjaśniono nową politykę, kancelaria prawa imigracyjnego Boundless Immigration stwierdziła, że jej pracownicy otrzymali polecenie „bardziej rygorystycznego stosowania standardów uznaniowych”. Argumentowali jednak, że regulacja ta nie kończy całkowicie procesu zmiany statusu pobytu dla „kwalifikujących się wnioskodawców”, w zależności od rodzaju posiadanej wizy.
Shev Dalal-Dheini, starszy dyrektor ds. relacji rządowych w American Immigration Lawyers Association, powiedział, że nowa polityka może zostać wymierzona w osoby przekraczające ważność wizy, np. rodziców obywateli USA, którzy pozostali w kraju po wygaśnięciu wizy, pracowników firm przeniesionych do USA lub osoby przebywające w kraju na wizach dla duchownych i przedstawicieli władz religijnych.
„Wygląda na to, że ich celem są osoby, które przekroczyły dozwolony okres pobytu w Stanach Zjednoczonych” – powiedziała.
Kevin Miner, współpracownik kancelarii Fragomen specjalizującej się w prawie imigracyjnym, powiedział, że spodziewa się zwolnienia z tego obowiązku dla osób korzystających z wiz pracowniczych, takich jak H-1B. Jest to kategoria wiz znana jako „podwójna intencja”, która pozwala posiadaczom wiz nieimigracyjnych ubiegać się o zieloną kartę. W notatce wyjaśniono również, że wizy podwójnej intencji mogą podlegać temu wyjątkowi.
„Są to prawdopodobnie sprawy, które nadal będą przechodzić przez standardowy proces rozpatrywania i nie odczujemy żadnych znaczących skutków” – stwierdził Miner.

Matthew Soerens, członek organizacji World Relief, która pomaga uchodźcom w przesiedlaniu się do USA, powiedział, że sformułowanie w notatce odnosi się do przypadków, w których imigranci muszą zmienić swój status pobytu w USA. To sprawiło, że Soerens ma nadzieję, że nowa polityka nie będzie miała zastosowania do uchodźców.
Soerens dodał, że uchodźcy, którzy uciekają przed przemocą w swoich krajach ojczystych, spełniają określone kryteria wjazdu do Stanów Zjednoczonych po długim procesie weryfikacji. Muszą przejść proces ubiegania się o zieloną kartę rok po przybyciu do USA i nie mogą wrócić do domu z powodu ryzyka, jakie mogą tam napotkać.
Jednak, według Soerensa, osoby, które wjechały do Stanów Zjednoczonych na podstawie tymczasowych wiz wjazdowych ze względów humanitarnych, również mogą zostać dotknięte tą sytuacją. Wiele z tych osób może już mieć rodzinę w Stanach Zjednoczonych lub być w związku małżeńskim z obywatelem USA, co pozwala im ubiegać się o zieloną kartę. Jednak proces ubiegania się o zieloną kartę może się teraz bardziej skomplikować.
Dalal-Dheini powiedziała, że w obecnych okolicznościach trudno jest udzielić wszystkim ogólnych porad prawnych. „Byłaby to bardzo konkretna kwestia i musiałaby być rozpatrywana indywidualnie” – dodała.
Amerykańskie Stowarzyszenie Prawników Imigracyjnych poinformowało, że niektórzy ludzie, którzy 26 maja uczestniczyli w rozmowach kwalifikacyjnych dotyczących zielonych kart zgodnie z nowymi wytycznymi, musieli zmierzyć się z pytaniami, z którymi nigdy wcześniej się nie spotkali.
Osoba ubiegająca się o zieloną kartę poprzez małżeństwo z obywatelem USA została zapytana, dlaczego złożyła wniosek o zmianę statusu w USA zamiast wrócić do kraju ojczystego i złożyć wniosek w ambasadzie. Zapytano ją również, czy istnieją jakieś czynniki uniemożliwiające jej powrót do kraju ojczystego w celu złożenia wniosku oraz czy nadal ma tam rodzinę.
Inną osobę poproszono o przesłanie formularza, w którym miałaby wykazać, dlaczego powinna mieć możliwość ubiegania się o status rezydenta w USA. Powiedziano jej, że musi udowodnić, że nie będzie stanowić obciążenia finansowego ani „społecznego” dla USA. Dowody te mogą obejmować zeznania podatkowe za 2025 r., pisma od pracodawcy potwierdzające wynagrodzenie oraz wyciągi bankowe.
26 maja adwokat Lisa Seifert towarzyszyła jednemu ze swoich klientów w budynku Departamentu Bezpieczeństwa Wewnętrznego USA w Tukwili. To właśnie tam osoby ubiegające się o zieloną kartę, będąc już w USA, załatwiają procedury imigracyjne z rządem federalnym.
„Wszyscy byli bardziej zdenerwowani niż zwykle. Wszyscy chcieli wiedzieć, czy będą musieli zmierzyć się z nowymi pytaniami weryfikacyjnymi” – wspominał Seifert.
Według „Washington Post” Stany Zjednoczone wydają ponad milion zielonych kart każdego roku, a do tej pory ponad połowa wnioskodawców przebywa już na terenie USA.

Karol Brown, prawniczka zajmująca się sprawami imigracyjnymi, powiedziała, że od początku tego tygodnia wielu klientów kontaktowało się z nią, aby zapytać, jaki wpływ na nich będą miały zmiany w polityce i czy będą mogli pozostać w kraju.
„Zamieszanie i niepokój są realne. Nowe przepisy wpływają na życie ludzi, ich możliwość przebywania z bliskimi i wykonywania pracy marzeń, a także na prawo pracodawców do zapewnienia pracownikom kluczowych stanowisk” – powiedział Brown.
Pani Lloyd powiedziała: „Nie chcę, żeby ludzie panikowali. Radzę im teraz zachować cierpliwość i poczekać na rozwój sytuacji”.
( Według vnexpress.net )
Źródło: https://baodongthap.vn/quy-dinh-moi-phu-bong-len-giac-mo-the-xanh-my-a241429.html







Komentarz (0)